Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barbie księżniczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą barbie księżniczka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 marca 2023

Królewna

Czy mam coś jeszcze dodać? 😃

Do I need to add something?😃


Dobra, zabrzmi to bardzo zuchwale, ale byłabym zdziwiona jeśli ktoś z was nie pozna co było inspiracją tej sesji....Miałam, przepraszam, ciągle jeszcze mam, wielkie plany przygotowania całego cyklu  casual'owych stylizacji inspirowanych postaciami z bajek . Tylko że moja natura nie znosi przymusu, ja spokojnie czekam aż mnie piorun strzeli i natchnie / oświeci, zamiast rzetelnie zasiąść do czegoś, pracować sumiennie, działać i kombinować aż coś wyjdzie. Mnie musi natchnąć, ja czekam na anielską inspiracje.

Okay, it's going to sound very bold, but I'd be surprised if any of you don't know what was the inspiration for this session.... I had, sorry, I still have big plans to prepare a whole serie of casual stylizations inspired by characters from fairy tales. Unfortunately my nature hates coercion, I calmly wait for an inspiration, instead of diligently sitting down, working conscientiously, acting and scheming until something comes out. I need to be inspired, I'm waiting for angelic inspiration.

No i do tej pory natchnięta zostałam tylko do Snieżki. A w zasadzie natchnął mnie sweterek, którego mam już od dziesięcioleci 😊. Nie zakładam go często bo moim zdaniem jest za duży i za gruby do zwykłych stylizacji, ale dla królewny może jest właśnie w sam raz.  Od razu w głowie powstały 2 pomysły na śnieżkowy dół. Pierwszym pomysłem była gładka, wąska spódniczka za to z bajkowym trenem. 

So far I've only been inspired with Snow White. In fact, I was inspired by a sweater that I have had for decades 😊. I don't wear it often because in my opinion it's too big and too thick for ordinary stylizations, but for a princess it may be just right. Two ideas for a botom came to my mind immediately. The first idea was a smooth, narrow skirt with a fairytale train.

Drugiego pomysłu na dół dziś też nie zdradzę,  bo niestety piorun nie chcę mnie trzasnąć w temacie góry i jest to projekt jeszcze otwarty. 
Za to spódniczka może prezentuje się pięknie na zdjęciach, ale gniecie się jak szalona a takie mini ubranka dość trudno się prasuje gigantycznym żelazkiem.
 
I will not reveal the second idea for the bottom today, unfortunately top doesn't exist jet. It's still an open project.
The skirt, on the other hand, may look beautiful in the pictures, but it creases like crazy and such mini clothes are quite difficult to iron with a giant iron
.

Zastanawiałam się nad czerwoną opaska na włosach. Czy same ubranka będą wystarczająco nawiązywały do królewny? Czy czerwony akcent we włosach nie przedobrzy efektu? Zdecydowałam się opaskę zostawić. Czy to był dobry pomysł? Sami oceńcie.

I was wondering about the red headband. Will the clothes alone be enough to refer to the princess? Will the red accent in the hair not exaggerate the effect? I decided to leave it. Was it a good idea? Judge for yourself

Collection:
Model: Ania








Oczywiście że ten strój to nic wyjątkowego czy spektakularnego.
Zwykłe codzienne ubranko, które każda z nas mogłaby ubrać nawet do pracy.
Ale to mi się po prostu, po ludzku podoba :)
Nie zawsz to mówię, ale ta sesja mi wyszła.

Of course, this outfit is nothing special or spectacular.
Ordinary everyday clothes that each of us could wear even to work.
But I just like it :)
I don't always say this, but this session was quite good.

niedziela, 15 stycznia 2023

Nowy Rok

Chciałabym zacząć nowy rok od deklaracji że się z blogiem i Wami przeproszę i będziemy się tu spotykać częściej, ale się chyba nie odważę.
Już za dużo tych deklaracji, za dużo przeprosin, a blog jak utknął, tak utknął...

I would like to start the new year apologizing and with a declaration that I will see You here more often, but I don't think I dare.
Too many declarations, too many apologies till now and the blog stucked.

Ale nie dlatego że nie chcę lalkować. Zdjęcia się robią, Instagram czasem częściej, czasem rzadziej, jednak się uaktualnia, ostatnio dwie kanapy się zrobiły, kilka nowych ścian do lalkowych dioram jest gotowych, aktualnie mam rozgrzebane bożonarodzeniowe stroiki :) i kilka ukończonych wełnianych sweterków. Nie wspomnę o kilku nowych barbiowych zakupach :D
Nawet była zbiorowa wizyta lalek u fryzjera, a dokładniej fryzjerki.
Jedyne czego nie było to sposobności żeby zasiąść do komputera.

But it's not because I don't want to spend time in doll's world. Pictures are taken, Instagram sometimes more often, sometimes less often, but it's updated, recently two sofas have been made, a few new walls for doll dioramas are ready, currently I'm working on Christmas decorations :) and I have a few finished woolen sweaters. Not to mention a few new barbie purchases :D
There was even doll's collective visit to the hairdresser.
The only thing missing was the opportunity to sit down at the computer.

Z tego też powodu dopiero dziś życzę Wam kreatywnego, pełnego nowych pomysłów, pełnego zdrowia i spokoju 2023 roku, a życzeniom towarzyszy Anastazja - jedna z tych Panien które zaliczyły fotel u rodzinnej fryzjerki:)
Od jej zakupu razem z siostrą myślałyśmy o obcięciu jej włosów. Oryginalnie ma ich tyle, że ciężko było ją w cokolwiek uczesać, na dla mnie osobiście miała dodatkowo dosyć "naburmuszoną" buźkę z wydętymi usteczkami a fryzura na "boba" mogła ją ocieplić.
I ociepliła :) a że przy okazji zawsze mam gotową fryzurę na spontaniczną sesję, to mamy tu tylko "win-win" sytuację.

For this reason, today I wish you a creative, full of new ideas, full of health and peace Year 2023, and wishes are accompanied by Anastasia - one of those ladies who visited the family hairdresser :)
From the first day, my sister and I have been thinking about cutting her hair. Originally, she has too many hair, for me personally she had a rather "snarled" face with pouty lips and the "bob" hairstyle could have warmed her up.
And warmed up :) and I always have a ready-made hairstyle for a spontaneous session, so we only have a "win-win" situation here.

A czy podoba się Wam moja sylwestrowa kreacja?
Jak bardzo zrobiłam się z niej dumna kiedy dowiedziałam się ze fuksja to kolor 2023 roku. No siedzę w trendach... mam wyczucie, modową intuicję.
... mam tę moc, jestem trendseterką :)

Do you like my New Year's Eve outfit?
How proud I became when I found out that fuchsia is color of 2023. Well, I'm into trends... I have a feeling, a fashion intuition.
... I have this power, I'm a trendsetter :)

Szkoda tylko ze sukienka byłą jednorazowego użytku ...
Tak, przyznaję się, została uszyta, choć chyba bliższe byłoby określenie "zszyta", na potrzebę selwestrowej / noworocznej sesji. Pewnie że od czasu do czasu myślę o uszyciu ekstrawaganckiej sukienki balowej, ale wtedy wyłazi ze mnie pragmatyzm:
1. Jak często będziesz ją obierała?
2. Jak dużo miejsca będzie zajmowała w lalkowej szafie?
3. Ile czasu zajmie ci jej uszycie ubrania dla jednej małej sesji?
4. Zmarnujesz metry materiału z których mogłabyś mieć mnóstwo wielorazowych ubranek
I rezygnuję, a kiedy przychodzi raz do roku sylwester czy inna balowa okazja, trochę kombinuje.  To jest właśnie ta magia sesji fotograficznych, że pewne kłamstewka mogą być skutecznie ukryte :)

It's a pity that the dress was one time dress ...
Yes, I admit, it was sewn, although I think it would be more accurate to say "stitched", for the New Year's session. Sure, from time to time I think about sewing an extravagant ball gown, but then pragmatism comes out of me:
1. How often will you wear it?
2. How much space will it take up in a doll's wardrobe?
3. How long will it take you to make her clothes for one small session?
4. You will waste meters of material from which you could have a lot of reusable clothes
then I give up, and when New Year's Eve or another ball occasion comes once a year, I do some scheming. This is the magic of photo sessions that some lies can be effectively hidden :)
 

Kolekcja:
Model: Anastasia








niedziela, 24 listopada 2019

Bajkowo

Nie tak dawno temu i nie tak daleko :)
Czyli bajki nie będzie.
Za to będzie bajkowo.
I chociaż nie pochwalę się niczym nowym - zarówno bluzeczka jak i spódnica były już na tym bloku kilkakrotnie to dzisiaj jest trochę magiczno-romantycznie.

Not so log time ago, not so far away from here :) .
There will be no fairy tale today.
But it will be like in a fairy tale.
And although nothhing new will be shown- both the blouse and the skirt have already been here for several times, today it's a bit magical and romantic.

Czy powinnam jeszcze cos dodać?
Rudzielców w mojej kolekcji jest trójka. Półblondynka Summer oraz  Tesa i Ela. Obie identyczne, bo zamarzył mi się kiedyś duet identycznych lal, które w przypływie ochoty stworzą świetną bliźniaczą sesję.
Jak wiecie bardzo, bardzo rzadko interweniuję wygląd moich lal. Zupełnie nie mam do tego talentu, moje próby zmian kończyły się totalnymi porażkami. 
Pierwsza Ela była od dawna zaplanowana i od dawna wyczekiwana, bo nie wiedzieć czemu, ze wszystkich dostępnych made to move rudzielec był zawsze najdroższy, a MUSIAŁAM ją mieć. I do dzisiaj jest najdrożej kupioną przeze mnie lalką. Drugi rudzielec, już okazja cenowa, został zakupiony jako ciałko zapasowe, bo Ele będzie ze mną do końca. W ten sposób weszłam w posiadanie dodatkowej głowy do eksperymentów. Wzięłam nożyczki i tak pojawił się na lalkowej głowie bob. A że wyszedł całkiem fajnie, to pojawiła się idea siostry Eli i tak powstała Tesa.


Should I add somenthing else?
There are three redheads in my collection. Semi-blonde Summer and Ela with Tesa. Both identical, because I've dreamed once of a duo of identical dolls, to have a twin session.
As you know, I intervene in appearance of my dolls very rarely. I have no talent for it and all my attempts ended in total failure.
The first Ela was planned and awaited for a long time. I don't know why, but the redhead was aways most expensive but i NEEDED to have her. To this day she is the most expensive doll I bought.
The second redhead, already a bargain price, was purchased as a spare body, because Ela will be with me until the end. That's how I got a head  for experiments. I took the scissors and made bob. It was so good that I got an idea to have a sisters.This is why I have Tesa.

Niestety, przynajmniej dla mnie, po obcięciu włosów Tesa wygląda ładniej od Eli, a tak być nie powinno. Dlatego od tamtego czasu szukam idealnej fryzury dla Eli. 
I dzisiaj pokażę Wam pierwszy z efektów tych poszukiwań.

Bardzo lubię tę sesję, szczególnie w tym nieco ponurym sezonie.
Mam nadzieję że i Wam rozświeci te szaro-jesienne dni.

Unfortunately, at least for me, after cutt, TEsa looks prettier than ELa, and it shouldn't be like that. That's is why I started looking for a perfect hairstyle for Ela.
Today I'll show you the first result of this search.
I realy like this session, esspeciallu in this gloomy season.
And I hope I'll brighten this grey-autumn days 

Modelka / Model: Ela
Kolekcja / Collection














A tu jedno  making of  (zrobione kolanem) :)
And one making of (made by me knee) :)


niedziela, 1 maja 2016

Stare spotyka nowe

No właśnie....
taki jest właśnie problem z tymi sukienkami ślubnymi.
Bo nieważne czy zachwycająca, piękna, śliczniutka, ładna, taka sobie, "nie twój fason" czy wręcz fatalna, kiedy się już pojawi życie nigdy nie będzie takie samo.
No i jak ja mam teraz, po sesji z żywymi bukiecikami kwiatów, stoikiem we włosach, i starannie wyprasowaną właśnie sukienką ślubną wyskoczyć z bawełnianymi bluzeczkami, mało dopasowanymi leginsami w sesji pięciominutówce, gdzie w zasadzie nic nie jest gruntownie przemyślane.
Czas chyba wrócić do lalkowych mebelków. Ich przynajmniej nie można ze ślubną sesją porównywać :P

Dlatego dziś bardzo bezpiecznie, bo nie o ubranka będzie tu chodziło.


Exactly....
That how it is with bridal dresses.
Because no matter whether the dress is delightful, beautiful, lovely, pretty, so-so "not your model" or even terrible when they appear life  never will be the same.
And this is what I have now.  After a session with live bunch of flowers, decoration in  hair, and neatly ironed wedding dress, how can I just jump with cotton blouses, poorly matching leggings and five-minute photosession , where basically nothing is seriously thought.
It's time for me to return to doll furniture. They at least can not be compared with wedding session: P

And today I will be very safe,
because it is not about clothes.


 
Szkoda tylko, że dobre pomysły nachodzą mnie wiecznie w nocy, kiedy sztuczne światło sprytnie sabotuje moje wszystkie sesje z kieszonkowym aparatem (którego na marginesie kocham, bo po kolejnym już wypadku i odmowie współpracy na dwa dni, wrócił do żywych, zalewając moje serce falą euforii). Tak było i tym razem. 
Bo kiedy teoretycznie pakowałam Barbie księżniczkę na powrót do swojego domku, a praktycznie właśnie zrobiłam sobie przerwę na wieczorną podprysznicową toaletę, jak zwykle spływającej po mym nieco grubiutkim ciałku wodzie towarzyszyło spłynięcie genialnego pomysłu. Skoro mam tą nową buzieńkę po raz ostatni, fajnie byłoby porównać ją ze starszym modelem. Taka konfrontacja face to face.
Niestety odbywało się w okolicach północy, dlatego z góry przepraszam za naprawdę kiepska jakość zdjęć. 

It's pity that all good ideas come to me always by night, when artificial light is cleverly sabotaging all my sessions with a my pocket camera. Of coure that  happened also this time.
When I was packing  Barbie-Princess on her trip back home, very late evening I had revelation: it would be nice to compare this jung face  with  older model on photos. Such a confrontation face to face.
Unfortunately this all ttook place around midnight, so in advance I apologize  for really poor quality of my pictures.




 







Oczywiście do konfrontacji musiałam wystawić Darię. I choć niektórym może wydawać się że poszłam po najmniejszej linii oporu wystawiając swoją sesjową faworytkę, pannę "zawsze mam tylko dobre zdjęcia" wcale nie o to mi chodziło. Po prostu obie panny łączy pewnego rodzaju więź krwi. Dlatego to musiały być TE dwie lalki. A że przy okazji "stary model prezentuje panna najbardziej fotogeniczna..... czysty przypadek.
I choć po wcześniejszych sesjach Barbie-księżniczki już zdarzyłam się z nią:
1. oswoić
2. przyzwyczaić
3. zaakceptować
4. polubić
5. docenić nowy wygląd
6. a nawet pomyśleć że fajne byłoby mieć takiego aniołka w kolekcji
uważam nieskromnie, że choć po tych zmianach stary model wygląda jak duuuuużo starsza siostra, a jak się postarać to nawet matka nowego look'a, to wcale nie jest brzydsza.
Wygląda jak fajna, dorosła kobieta którą widząc na ulicy, w myślach z wielką przyjemnością, chce się zaliczyć w najróżniejszych pozycjach kamasutry, a nie jak podlotek, którego widząc, ze względu na niezaprzeczalnie fajną urodę, kalkuluje się czy przypadkiem za chęć zaliczenia nie trafi się za kratki z powodu niepełnoletności :).
Obie są równie pięknie (choć tak rozbieżne wiekowo) i nie mogę tu wskazać faworytki pojedynku.
A co wy o tym myślicie?
Czy, przy okazji ,zauważyliście na sesji coś nieoczywistego?

Of course, it had to be Daria. Not because she is so good loking, miss "I have only good pictures". It is not what I meant. Just this two dolls are bound together with some kind of blood.
And after the previous Barbie-Princess sessons I could already:1. tame new look2. accustom3. accept4. like5. appreciate 6. even think, it would be cool to have such a little angel in collectionI stil think, that the old model,even though looks like muuuuch, muuuuuch  older sister, or even a mother  is not uglier.She looks like great, good looking adult woman. Someone you would think to date with, and not to date and spent next few years behind bars for dating minors :).For me, both are equally beautiful (though divergent age) and I can not find  favorites.What do you think about that?
By the way, have you seen something unusual on pictures?

wtorek, 5 kwietnia 2016

Barbie Księżniczka - czyli rozprawa nad młodością i urodą

Wypożyczeni na chwilę goście już dawno wrócili do swojego domku i swojej małej właścicielki.
Ja zadania swoje wykonałam, sesje zaliczone,  pomyślałam że mogę się dziś spokojnie oddać drobnej refleksji.
Kiedy już decyduję się na zakup jakieś Barbie, a zdarza się to bardzo rzadko, staram się żeby zakup był jak najbardziej inny od pozostałych. W moim przypadku, kiedy lalki mają być tylko pięknym, ale jednak wieszakiem, uważam że różnorodność jest jak najbardziej wskazana. No ewentualnie mogłabym się skusić na jakąś wyjątkowo ślicznej urody (i okazyjnej ceny) parkę bliźniaczek jednojajowych, gdzie jedna od razu miałaby zmienioną fryzurkę. 
A jeśli lalka zostaje już sprowadzona do roli wieszaka (ciekawie prezentującego moje ubranka), dobrze byłoby gdyby ten wieszak miał większe możliwości ruchowe niż podniesienie w górę ręki lub nogi.
Staram się żeby moje lalki były bardziej modelkami niż sklepowymi manekinami.
Dlatego do tej pory, pomijając jedną Beti która była kupiona na próbę, moje wszystkie lalki są fashionistas. Niestety akurat te panny mają bardzo ograniczoną różnorodność twarzyczek. Jest zaledwie kilka modeli i koniec.
Oczywiście są barbioszki z pięknymi unikalnymi buźkami, ale co z tego jeśli o szyi w dół są sztywne.
Jednak przyznam się Wam, że jeszcze o ile tydzień temu mogłabym nawet rozważyć zakup takiego sztywniaczka (przy założeniu że uroda będzie naprawdę unikalna) tak po wizycie Arielki i Barbie Księżniczki takim lalkom mówię ostatecznie NIE. Gdybym robiła Barbioszkom w ubraniach po 2-3 zdjęcia taka zamrożona poza mogłaby jeszcze przejść, ale nie przy moich 12-14 ujęciach. Zresztą sama zapomniałam jak strasznie gimnastykowałam się przy bożonarodzeniowej sesji Beti a i tak na wszystkich fotkach lalka wyglądała niemal identycznie.

Rented friends are alredy at home with their little owner, photo sessions done, now it's time for small thought.
When I decide to buy new doll, it  must be completely different from the others.
In my case, when dolls are beautiful, but still the hangers, Barbie should have variety of faces, hair colors, and hair styles. They should also, what is very importand, have possibility to move, because my Barbie are more models than shop manequins.
I need  to admit that till last week I was even ready to consider buying stiff doll with extraordinary face, but not now. No way.

Za to muszę powiedzieć, że do czasu kiedy nie zobaczyłam na żywo nowych dziewczęcych twarzyczek  Barbie, byłam do tej zmiany nastawiona sceptycznie.
Z młodych, ale dorosłych kobiet sukcesu zrobiono młodziutkie podlotki o wielgachnych okrągłych oczkach. Też zupełnie nierealnych.
A skoro jest już tyle kontrowersji w barbiowym temacie, że figura za idealna, że makijaż za idealny, że uroda za idealna, że tylko wbija małe dziewczynki w kolejne kompleksy to jeszcze teraz ją dodatkowo odmłodzili. Jakby nie wystarczało że po największych wybiegach latają czternastoletnie trzcinki, a z okładek patrzą na nas małe-stare dziesięciolatki.
Idąc tym tropem mogę powiedzieć, że po wpychaniu nas w anoreksję, odsysanie tłuszczy, powiększanie piersi, pozbywanie się żeber dla węższej talii, tym razem Barbie poszła o krok dalej i wysyła nas na botoks i podciąganie skóry w celu odmłodzenia. Może stara Barbie i jest zmalowana jak Kim Kardashian, ale przynajmniej ma 30+ lat i pokazuje nam że w tym wieku ma ciągle cały świat przed sobą.

I also need to tell you, that I was skeptical about the changes on Barbie face, making her much younger. When it is already said  that Barbie promotes unreal figure, anorexia, to perfect life, why they are making her even youner.
Is it not enough that we can find 14 years old  skinny girl-models on  the catwalk, or 10 years old girls looking at us from the covers?.
Maybe old Barbie has a Kim Kardashian's make-up, but at least she is 30+ and shows that the whole word is still waiting for her.

Teraz, kiedy trzymałam w ręku Barbie Księżniczkę, nie jestem już taka radykalna. Buzia nowych lalek jest coprawda aniołkowata, z olbrzymymi jak na człowieka oczami, ale przy tym jest tak słodka, tak śliczna, tak niewinna i jeszcze przy tym wyjątkowo fotogeniczna.

Now, when I already keept Princess Barbie in my hands, I'm not so radical. Although  new face of Barbie is more like a face of an angel, and eyes are huge at the same time she is so sweet, so beautiful, so innocent, and looks amazing on the photos.

A Jednorożec?
Powiem tylko tyle, że tak bardzo spodobał mi się podczas sesji że aż weszłam na allegro zorientować się ile takie coś, może w innym kolorze i bez rogu, by kosztowało. Spisał się świetnie :)


What about Unicorn?
I'll just say - I liked him so much, that I even visited Allegro to see how much it can cost, maybe only with different color and no corner.

He did a great job :)

Kolekcja: no name
Modelki: Barbie Księżniczka











sobota, 27 lutego 2016

Koniara czyli słów kilka o Jednorożcu

Jaki koń jest każdy widzi.
Za to nie każdy ma szansę zobaczyć konia z rogiem.
Ja nie tylko takie cudeńko widziałam, ale nawet wróciłam z nim pod pachą do domu.
Tak :)
Dostąpiłam zaszczytu  wypożyczenia Jednorożca. A przecież nawet dziecko wie, że jest to zwierzątko które pozwala się oglądać tylko ludziom dobrym. I ja mam to szczęście :)

Sam jednorożec jest śliczniutki. Sylwetki mu mógłby pozazdrościć niejeden "arab" z naszych polskich hodowli. Napięty i wypreżony jak struna, a przy tym pełen nonszalancji, jakby się w takiej pozie urodził.
Może jedynie, jak na konia oczywiście, ma zbyt kobiecy makijaż oka, ale kto wie czy nie taka uroda jednorożców.
No i przy tak spektakularnej grzywie, ogonek mogł być trochę bujniejszy.
Ale jak zwykle się czepiam.

Przyznam, że kiedy Pszczółka rzuciła mi to wyzwanie poczułam lekką konsternację a nawet obawy. W zwierzęcym temacie nie czuję się silna. Co innego złapać fajny kadr z sierściuszkiem, a zupełnie co innego sesja z różowym koniem.
  
Ale jak tylko jednorożec wylądował ze mną późnym wieczorem w łóżku (dodam że po wieczornej kąpieli) szufladka w głowie się odblokowała, a pomysły zaczęły zalewać mnie strumieniem. Problemem stał się jedynie odpowiedni strój dla Barbioszki.

Zaplanowałam sobie śliczną sesję na dworze. Słońce, trawka, jednorożec i kochająca go księżniczka Barbie. Plan prosty, nieskomplikowany, tylko brać aparat i robić fotki. A jednak.....
No pech ciał że akurat mój tydzień z Jednorożcem upłynął pod patronatem deszczu, śniegu, deszczu ze śniegiem, a nawet gradu. Za to słońca jak na lekarstwo.
Po drugie, tak się złożyło, że w tym tygodniu nie miałam ani godziny samotności, nawet dwudziestu minut. Jakiś obłęd.
Po trzecie, niecały kwadrans jaki udało mi się złapać w tej desperacji był tak wietrzny, że lalka dosłownie była zdmuchiwana z nóg.
I po czwarte, choć jednorożec jest nieziemsko śliczny, niezemsko stabilny w domowych warunkach, to na dworze, przy najmniejszych nierównościach padał jak muchy na mrozie.
Na szczęście kilka zdjęć udało się duetowi zrobić :), choć dla wszelkiego bezpieczeństwa wybrałam się nawet do miasta w poszukiwaniu starych pejzażowych kalendarzy. I w tej desperacji nie było już istotne jaki widoki miały mieć. Ogródek, łąka, park, jezioro, góry czy las. Byle było zielone w tle (oczywiście guzik znalazłam :/). 

Pszczółeczko moja Majuniu, te zdjęcia znów są zrobione specjalnie dla Ciebie :)
















Celowo Księżniczka Barbie pozostałą w swojej oryginalnym fabrycznym body, tak żeby Maja nie miała wątpliwości że to jej laleczka.
Niestety nie posiadam fajnych bryczesów, a moje rurkowe jeansy za żadne skarby nie chciały się na gumowe nóżki wciągnąć. Zresztą Maja nie jest fanką spodni więc może to i lepiej.
Stanęło na stylu country :)
A ponieważ, jak już wspominałam, na dworze było strasznie zimni Księżniczka ubrała wełniany płaszczyk.

No i powiem szczerze.
Mam problem.
Rozochociłam się na konne sesje. Pomyślałam jak pięknie było zrobić sesję z jedną z moich panien (ze względu na większy wachlarz pozowania) na przykład w szesnastowiecznej sukni w ogromniaście długimi, rozszerzanymi rękawami. Zamarzyła mi się (z powodu tego wiatru podczas sesji) sesja w tiulowej przewiewnej, poszarpanej sukieneczce. Barbiocha na koniu a wokół niej wirujące kawałki sukienki. I nawet nie przeszkadza mi tej różowy kolor (o rogu nie wspomnę) konika :D

Niestety, od ręki nie mam żadnej z tych sukienek, nawet nie posiadam czegoś na podobieństwo. Nie wiem też, kiedy byłabym w stanie coś takiego uszyć.
No i wygląda na to że za czas jakiś przyjdzie mi zapukać do Pszczółkowych drzwi i prosić o jeszcze jedno wypożyczenie Jednorożca :)

P.S. Zastanawiałam się czy w sesji czarno-białej różowość Jednorożca można zamaskować. 
Nie da rady :P ;D Oko zawsze zdradzi Jednorożca