Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hope. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hope. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 marca 2023

Lodowato

Wpis zatytułowałam trochę przekornie.
Bo ja uwielbiam niebieski i nigdy, przenigdy nie odbieram tego koloru jako lodowaty.
Każdy jego odcień, od bieli do granatu (tak, tak, biały to też odcień niebieskiego 😁) to dla mnie synonim czystości, świeżości, oddechu, przestrzeni, wolności.

I titled the post a bit sarcastically. 
Because I love blue and I never, ever think about it as icy color.
Every shade of it, from white to navy blue (yes, yes, white is also a shade of blue 😁) is for me a synonym of purity, freshness, breath, space, freedom.

I tak, możecie mi nie wierzyć, ale dzisiejsze stylizacje były moim pierwszym wyborem walentynkowym.
A kto dostąpił przyjemności stanięcia przed obiektywem? Bo jakżeby inaczej myśleć o intymnej bliskości, delikatnych muśnięciach, niedopowiedzianych głębokich spojrzeniach w oczy i po prostu o przytulaskach 😋.

And yes, you may not believe, but today's outfits were my first choice for Valentine's Day.
And who has had the pleasure of standing in front of my camera? Because how else to think about intimate proximity, delicate touches, understated deep looks in the eyes and just about hugs 😋.

No, jak kto! Moja stara dobra Hope, ale w nowym wydaniu .
Pamiętacie jak wspominałam że Boże Narodzenie było w zeszłym roku dla mnie czasem na odświeżenie fryzur dla kilku lalek. Właśnie Hope była jedną z nich. Jej wiecznie tłuste klejem włosy strasznie mnie irytowały. Nie ważne ile czasu spędzałam nad poskromieniem wyłażącego na włosy kleju, zawsze wychodziłam z tej walki przegrana.

Kiedy zastąpiłam moją ukochaną, zawsze sprawdzającą się w każdej sesji Hope nową, nieco bardziej śniadą Oliwią, zrobiło mi się smutno i żal. Naprawdę chcę się z nią pożegnać?
Na pewno nie chcę jej mieć w swoim lalkowym portfolio?
Szczególnie teraz, kiedy mogę mieć siostry bliźniaczki z różną karnacją?

Of course my good old Hope, but in a new edition.
Remember how I mentioned that last year Christmas was a time for me to refresh the hairstyles for several dolls. Hope was one of them. Her perpetually greasy hair irritated me terribly. No matter how much time I spent taming the glue sticking out of the hair, I always came out of this fight a loser.

When I replaced my beloved, always perfect in every session Hope with a new, slightly darker Oliwia, I felt sad and sorry. Do I really want to say goodbye to her?
Am I sure I don't want her in my doll portfolio?
Especially now, where I can have twin sisters with different skin tones?

Hope jest pierwszą lalką z grubymi brwiami, z takimi delikatnymi róźowymi ustami, z dwoma widocznymi dołeczkami w policzkach. Oliwia niby jest jej późniejszą kopią, ale kopią zupełnie inną - i o ile to możliwe.
Szczerze, kiedy teraz o tym piszę, naszła mnie myśl, czy nie powinnam się zastanowić nad tym co się wtedy stało. Czy jestem zbieraczką?! Czy wpadłam w szpony lalkowego kolekcjonerstwa?!.
Czy za 30 lat nikt nie znajdzie moich zwłok pod stertą zniszczonych, połamanych  lalek z przetłuszczonymi włosami i pod toną kociej sierści??!!

Hope is the first doll with thick eyebrows, with such delicate pink lips, with two visible dimples in her cheeks. Oliwia is supposed to be her later copy, but a completely different copy -  if that's possible.
Honestly, now while I'm writing about it, I'm wondering if I shouldn't reflect on what happened then. Am I a collector?! Have I fallen into the clutches of doll collecting?!.
In 30 years, won't anyone find my corpse under a pile of broken, greasy-haired dolls and a ton of cat hair??!!

Miejmy nadzieję że nie :)
Oczywiście że zrobiło mi się żal Hope,  to fajna lalka, z bardzo dobrze działającymi stawami, z idealnym rysunkiem twarzy, fajnym kolorem ciałka, naprawdę musi wylądować bezsensownie w śmieciach???
To głupie. Nieekonomiczne, nieekologiczne.

Let's hope not :)
Of course I felt sorry for Hope, she is a nice doll, with very well functioning joints, with a perfect face drawing, nice body color, she really has to end up senselessly in the garbage???
It's stupid. Not economical, not ecological.

Co mogłam jeszcze zrobić żeby ją jakoś uratować? Obciąć włosy. Najlepiej do zera. W necie jest tyle filmików z rerotu włosów. Mogłabym nawet iść na łatwiznę i nową fryzurkę przykleić do głowy klejem choć to ograniczyłoby przyszłe fryzury, ale umówmy się.....jakie fryzury mają moje lale......

What else could I do to save her somehow? Cut her hair. Preferably to zero. There are so many hair rerot tutorials on the net. I could even take the easy way and glue the new hairstyle to the head with glue, although it would limit future hairstyles, but let's face it.....what hairstyles my dolls have......

Ostatecznie nie licząc na nic, obcięłam jej na pierwszym etapie włosy tylko do wysokości karku. I co? Nie mam pojęcia dlaczego, ale klej przestał na nie wyłazić. Nie rozumiem logiki, nie rozumiem powodu, ale naprawdę od dwóch miesięcy te włosy nadal wyglądają świeżo.
No i Hope skończyła z bobem na głowie 😁 i bliźniaczką w pudełku .

There were no other options, I cut her hair, at the first stage, only to the height of the neck. And what? I have no idea why, but the glue stopped sticking. I don't understand the logic, I don't understand the reason, but really, for two months, this hair still looks fresh.
And Hope ended up with a bob on her head 😁 and a twin in a box.

Pięknym dżentelmenem, który dostąpił przywileju wystąpienia z Hope jest Jack.
Tutaj też po raz pierwszy. A skoro się już tu tyle razy zdobyłam na szczerość, to  dorzucę kolejne przemyślenie ze nie wiem co o nim sądzić.
Kiedy go pożądałam  przeglądając internet wydawał mi się najbardziej męskim Kenem ever.
Zarost, niebieskie oczy wyraźna szczęka.... 
Przyjechał do mnie też jako facet z krwi i kości, stanął przed obiektywem i ....
już nie wiem jaki on jest. Coś mi damskiego z niego przebija....


The beautiful gentleman who had the privilege to work with Hope is Jack.
Also here for the first time. And since I've been so honest here so many times, I add another thought, 
 I don't know what to think about him.
When I wanted him  browsing the internet, he seemed to be the most masculine Ken ever.
Stubble, blue eyes, strong jaw....
He came to me as a man of flesh and blood, stood in front of the camera and ....
I don't know what he is anymore. There's something feminine about him...
 
To tez wyjątkowa sesja ze względu na stylizacje..
Oczywiście para jest skoordynowana strojem, przynajmniej jak tak uważam  😄.
Lubię kiedy moje duety lalkowe do siebie pasują ubrankami i wcześniej, kiedy miałam ambicje na częste występowanie Kenów na moim blogu (to zanim okazało się że nie umiem z nimi pracować i każdy Ken przechodzi  mnie automatyczna kastrację przez obiektywem) szyłam z tego samego materiału coś dla dziewczyn ale przy okazji też coś dla chłopaków
.

This is also a unique session because of the stylizations..
Of course the couple is  coordinated with outfit, at least I think so 😄.
I like it, when my doll duets match each other in terms of clothes and earlier, when I had ambitions for frequent appearances of Kens on my blog (before it turned out that I can't work with them and each Ken undergoes automatic castration in front of y camera) I used the same material to sew something for girls but also something for boys.

Dzisiejszy duet zupełnie nie jest tego potwierdzeniem :) akurat tu dobierałam ubranka zupełnie innych projektów natomiast wyjątkowość tych zestawów polega na tym że i jego i jej góra trafiły po zdjęciach do kosza.....
Dziwny i śmieszny zbieg okoliczności, ale naprawdę tak się stało.
Jej marynarkę niszczyłam zakładając ją na wełniany golfik. Moje marynarki z ekoskóry szyte były bez podkładania. Cięcie materiału jest jego brzegiem. Dlatego materiał nie jest chroniony przed głupim naciąganiem, a głupie naciąganie miało miejsce właśnie przy tej stylówce  😕😕
Włóczka to włóczka, ma swoją grubość. Szczególnie że biały golfik był jeszcze robiony na grubszych drutach (choć na tamą chwile był najcieńszymi w moim posiadaniu) Marynarka po prostu tego nie wytrzymałą i pękła na plecach.
Oczywiście nie zobaczycie tego na dzisiejszych zdjęciach. Następnych też nie będzie, tak jak nie ma już tej marynarki. Golf też wyleciał przy okazji. Mam nowe druty, nauczyłam dzielić się wełne na cieńsze nitki, czas na nowe golfiki - zapewne ładniejsze i lepiej wykonane, w końcu praktyka czyni mistrza.

Today's duo is not a confirmation of that :) just here I was choosing clothes from completely different projects, while the uniqueness of these sets is that both his and her top ended up in the trash after the photos.....
A strange and funny coincidence, but it really happened.
I was ruining her jacket by putting it on a wool turtleneck. My eco-leather jackets were sewn without underlayment. The cut of the material is its edge. That's why the material is not protected against stupid stretching, and stupid stretching took place with this outfit 😕😕
Yarn is yarn, it has its thickness. Especially that the white turtleneck was still knitted on thicker needles (although at that time it was the thinnest in my possession) The jacket simply couldn't stand it and it broke on the back.
Of course, you won't see that in today's pictures. There won't be any more, just like the jacket is gone. Sweater also flew out by the way. I have new knitting needles, I learned how to divide wool into thinner threads, it's time for new turtlenecks - probably prettier and better made, after all, practice makes perfect.

Sweterek Kenowy może ma swój czar oversize'owy, ale to nie mój czar...
Wolałabym żeby sweter, nawet oversize'owy miał lepiej rozwiązany dekolt. Wolałabym też, szczególnie że mam mniejsze druty, aby sam splot był też gęstszy (bardziej realny w mini skali).
Jednego tylko mi żal.... Mam tylko resztkę tego kłębka, wiec boje się ze ten idealny blue wystarczy tylko na jeden sweter i muszę wybierać miedzy dziewczynami które praktycznie mają dużo większe prawdopodobieństwo ubierania każdego rodzaju sweterka na sesjach, a facetami, którzy na sesjach pojawiają się bardzo rzadko, z drugiej strony blue pasuje do wielu z nich......
Dylematy, dylematy, dylematy....

Ken's sweater may have its oversize charm, but it's not my charm...
I prefer sweaters, even an oversize one, which have a better resolved neckline. I would also prefer, especially since I have smaller knitting needles, that the weave itself would also be denser (more realistic in a mini scale).
I only regret one thing.... I only have a remnant of this woo, so I'm afraid that this perfect blue will only be enough for one sweater and I have to choose between girls who are practically much more likely to wear every type of sweater on sessions, and guys who appear very rarely. On the other hand, blue suits many of them......
Dilemmas, dilemmas, dilemmas...


Ach co mi się udało na sesji :)
Męskie spodnie w kratę 😁😎😗. Ale im poświęcę osobny wpis :)

Ah, what went perfect :)
Men's plaid pants 😁😎😗. But I will dedicate a separate post to them :)

Collection:
Model: Hope, Jack







piątek, 14 października 2022

Lepsza wersja

Pokazywałam Wam niezbyt udany sweterek, obiecywałam, że mam coś lepszego, no i naprawdę mam. :D

Przy okazji powinnam mieć więcej skromności, ale co tam - skromną mogę jeszcze bywać, a jeśli jest choć malutka okazja ku temu by wychwalać się pod niebiosa - muszę to wykorzystać.

I've shown you a not very good looking sweater, I've also promised you that I had something better, and I really do. :D

By the way, I should have more modesty, but whatever - I can be modest on a daily basis, and if there is even a small opportunity to praise myself to the heavens - I have to take advantage of it.

Żeby jednak wszystko było jasne. Widuję mistrzynie robienia na drutach, widzę mistrzynie szydełkowania-ja nim nie jestem. I tyko jako ciekawostkę powiem, że w lalkowej skali dużo więcej widzę dzieł szydełkowych niż drucianych, ciekawe czemu :)

Mój dzisiaj powód do dumy -pasiasty sweterek - jest prosty w prostocie, jest kolorowy w swoich barwach i jest  pierwowzorem mojego ostatniego wpisu. Co ciekawe- i nieco wyjątkowe - jest lepszy od swojego następcy......

But just to be clear. I see masters of knitting, I see masters of crocheting - and not one of them. Only as a curiosity I must admit that in doll scale I see more crochet works than knitting work, I wonder why :)

My reason to be proud today - a striped sweater - is simple in simplicity, it is colorful in its colors and is a model of my last post. Interestingly - and somewhat unique - he is better than his successor ......

Bo najważniejsze w życiu to uczyć się na błędach i nie powtarzać ich w przyszłości, czego ja kompletnie nie umiem :)

Żartuję, prawdopodobnie gdyby tamten też miał golf byłoby pewnie super fajowy, a tak super fajowym musi zostać ten dzisiejszy czyli pierwszy:)

Because the most important thing in life is to learn from mistakes and not repeat them in the future, which I completely can't :)

I'm joking, probably if the sweater had turtleneck too, it would probably be super cool, in my situation the first one must be the cool one :)

Jest kolorowy, i choć utrzymany w kolorach jesieni (to nie mój ulubiony zestaw), to na szczęście nasycenie tych barw nie daje żadnego melancholijnego nastoju, a raczej energetyczny kop - przynajmniej dla mnie.

No i mamy pierwsza od dawna pełną dioramke :)

(PEŁNA DIORAMKA to przynajmniej jedna ściana, coś do siedzenia, kilka książek i jakiś domowy gadżet, tutaj koszyk na koc :)

It is colorful, and although it is kept in fall's colors (this is not my favorite set), fortunately the saturation of these colors does not give any melancholic mood, rather an energetic kick - at least for me.

And we have the first full diorama for a long time :)

(FULL DIORAMA is at least one wall, something to sit on, a few books and some home gadget, here we have blanket 's basket :)

Pracuję ostatnio nad ścianami, mam nadzieje że w krótce tez o tym napiszę, jednak na chwilę obecną to jeszcze taki półprodukt.

Na razie nadrabiam jesienną zapaść pomiędzy blogiem a instagramem


I have been working on the walls recently, I hope I will write about it soon, but at the moment it is a semi-finished product.

For now, I'm catching up on Instagram delays.


Collection: no name
Model: Hope








czwartek, 6 października 2022

Sweter

Zasiadłam do bloga
Czy starczy mi wytrwałości?
Na jak długo?
Czy starczy mi cierpliwości?
Czy mój stary laptopik jeszcze jakiś czas będzie ze mną współpracował?
Czy będę miała wenę żeby lalkować?
Pytania, pytania, pytania.......
Tak, zapuściłam to  swoją małą krainę.

I sat down to the blog
Will I be persistent?
For how long?
Do I have enough patience?
Will my old laptop work with me for some time?
Will I have creative inspiration?
Questions, questions, questions .......
Yes, I have ruined my little land.


Poszłam na łatwiznę, poszłam na skróty, poszłam po najmniejszej linii oporu - zagnieździłam się na instagramie, zdradzając tym samym słowo pisane.
Możecie mi mówić zdrajca, możecie mi mówić leniwy zdrajca. Choć może lepiej "trochę leniwy zdrajca", bo aż tak strasznie nie próżnowałam....

I  took shortcuts, took easy way, - I settled on Instagram, thus revealing the written word.
You can call me a traitor, you can call me a lazy traitor. Perhaps it's better to call me "a little lazy defender", because I did something...

Jest kilka słonecznych sesji które będę trzymała na okropnie szarą i  przygnębiającą jesień.  BO ta nasza, nawet polska złota jesień wcale nie jest ani złota, ani fajna, ani urokliwa. Jest szara, mglista, mokra i wiejąca wiatrem.
Mam dużo zakupów dzięki którym w tą okropną szarą mglistą, mokrą i wiejącą wiatrem jesień nie będę musiała szwendać się po sklepach w poszukiwaniu lalkowych przydasiów, bo je już mam :)
Mam nowe lalki i kurczę jeszcze nie mówię stop :) Ruda Barbie Style jest na mojej oczekującej liście.
Ale, co mam dla Was dzisiaj?

There are a few sunny sessions that I have kept for an awful gray and depressing fall. Because our, even Polish golden autumn is not golden, neither cool nor charming. It is gray, foggy, wet and blowing.
I have a lot of "things" thanks to which in this terrible gray, foggy, wet and blowing time I will not have to wander around the shops looking for dolls, and other stuff because I already have them :)
I have new dolls andI don't say stop yet :) Red headed Barbie Style is on my waiting list.

But what do I have today?

Sweterek, pozornie nic szczególnego.

Nawet nie pozornie, po prostu nic szczególnego, ale ponieważ obiecałam sobie (po feedbackach komentarzowych 😊) być da siebie bardziej łagodna, dodam, że nieszczególny baza, musiała być nieszczególna ponieważ pierwszą rolę gra tu wełenka, a dokładniej jej wzór.

The sweater, seemingly nothing special.

Not even seemingly, just nothing special, but because I promised myself (after the comments 😊) to be gentler, I would like to add that the base was not very special, because the first role is played by wool, and more precisely by its pattern 😊


Bo to łaciaty sweterek jak nic.

Ciągle o tym piszę, ciągle z tym walczę w głowie, ale….. zawsze stawiam w lalkowym świecie na kolor i wzory.

Nie jestem wirtuozem drutów. Oczywiście mogłabym nim być, gdybym tylko oglądała więcej filmików you tube’owych ;D, ale robienie wzorów wymaga koncentracji, uwagi, liczenia, oświetlenia i może drobnych notatek. A moje sweterki powstają zawsze wieczorową porą, czasem na ogrodzie (tu z oświetleniem kłopot), czasem przed telewizorem (tu z koncentracją kłopot) więc minimum jest idealną opcją. A jeśli forma jest minimalna, to  jedynym warunkiem na osiągniecie wyjątkowość jest wzór wełny. No to stawiam na kolory.

Because it's a spotted sweater.

I write about it all the time, I still struggle with it in my head, but… .. I always choose color and patterns in a doll world.

I am not a knitting virtuoso. Of course, I could be one if I only watched more YouTube videos ;D but making patterns requires concentration, attention, counting, lighting, and maybe some little notes. And my sweaters are always made in the evening, sometimes in the garden (trouble with lighting here), sometimes in front of the TV (here trouble with concentration ), so the minimum is an ideal option. And if the form is minimal, only wool pattern can achieve uniqueness. So, I bet on colors.

A stawianie na kolory jest wyzwaniem. Bo absolutnie to co widać na motku nie przekłada się na rzeczywistość, na lalkową rzeczywistość. Ten motek w motku wygląda zdecydowanie spokojniej, seksowniej. A na sweterku patrząc na ten wzór można dostać oczopląsu. Za to ściana jest neutralna, kanapa stonowana, a i z boku odrobina kojącej zieleni więc w sumie można zdjęcia obejrzeć i nie zwariować 😊

TO życzę oglądania, bez zwariowania

And choosing colors is a challenge. Because absolutely what you can see on the skein does not translate into reality, into a doll reality. My skein of yarn  looks much calmer, sexier. And when looking at this pattern, you can get nystagmus. On the other hand, the wall is neutral, the sofa is toned down, and on the side a bit of soothing greenery, so you can look at the photos and not go crazy 😊

I wish you to watch this, without going crazy.

Collection: no name
Model: Hope










poniedziałek, 20 czerwca 2022

MIni podsumowanie część 2

Dziś kontynuacja instagramowych wyzwań, rzeczy udanych i wpadek :)

Cocktail dress
Zaczynam od niewiadomo czego, czyli mojej pierwszej kreacji szytej specjalnie na własne zamówienie pod konkretne wydarzenie. 
Party świętujące osiągnięcie, znów przez kogoś, jakiś kamieni milowych (jaką ja będę miała imprę jeśli dotrę do 100 followersów :D).  Czy mogłabym na tą okazję wyciągnąć coś (gotowego) z mojej lalkowej szafy? Być może na siłę tak, ale po co szukać czegoś na siłę, skoro od półtora roku czekało na mnie wycięte koło z nieco dziwnego materiału (prawdopodobnie gruba satyna). Koło zostało już nawet opalone - dół sukienki był w zasadzie gotowe - trzeba było pomyśleć tylko o górze.

Today, continuation of Instagram challenges, successful things and mishaps :)
Cocktail dress
I start with the unknown, i.e. my first outfit made especially for my own order for a specific event.
Party celebrating achievement, again by someone, some milestones (what party I'll have  reaching 100 followers: D). Could I take something (ready made) out of my doll wardrobe for this occasion? Perhapsyes, but why look for something not perfect, since a circle cut out of a slightly strange material (probably thick satin) has been waiting for me for a year and a half. The circle was even tanned - the bottom of the dress was basically ready - I only had to think about the top.

Ten
sam materiał , ze względu na to że się  strasznie pruje, nie nadawał się na szycie. Przynajmniej nie w sobotę po południu, bo to moim zdaniem wymagało dużo pracy. Jeśli miałam połączyć różne faktury pojawił się też problem ich połączenia. A jak je połączyć niewidocznie? Ukryć pod cekinami :). Czy mam zatem cekiny w podobnych kolorach? Pewnie coś się znajdzie.
I eureka znalazło się więcej niż "coś". Moje cekiny pokrywają się z paletą barw na materiale. Odwalę taka sukienkę że świat będzie mi jej zazdrościł i pokochają ją miliony.
Coż.... mini cekinki, szyte jeden przy drugim, to nie kwestia godziny czy dwóch, a raczej kwestia dni. Kompletnie tego nie doszacowałam. Szyłam je sobotnią noc, 3/4 niedzieli, pół nocy i cały poniedziałkowy wieczór od powrotu z pracy do późnej nocy. 
Jeszcze tylko wydrukować tło z dopasowanymi kolorami, doświetlić miejsce tak, żeby to wyglądało na dzień, "udostępnij" i byłam z siebie tak dumna, jakbym przynajmniej wspięła się na Mont Everest.
Jedyne czego mogłam się doczepić, to fakt że nie udało mi sie pokazać piękna dołu uszytego z koła.
Miałam potem próbę obfotografowania jej na wietrze, ale też mi nie wyszło.
I coś wtedy pękło. Moja olśniewająca suknia straciła swój powab i czar. Jeszcze u mnie jest, ale tak naprawdę już jej nigdy nie ubrałam


The same fabric, because it unravels terribly, was not suitable for sewing top. At least not on Saturday afternoon, because that was a lot of work in my opinion. If I had to combine different types of fabric, there was also the problem with connecting. And how to connect them invisibly? Hide under sequins :). So do I have sequins in similar colors? Probably something will be found.
And eureka it found more than "something". My sequins match the color palette of the fabric perfect. I will make a dress that world will envy me and it will be loved by millions.
Well ... mini sequins sewn side by side are not a matter of an hour or two, but a matter of a days. I completely underestimated it. I sewed them Saturday night, 3/4 Sunday, half night, and all Monday evening after work until late night.
All I had to do, was print the background with matching colors, light up the place to make it look daylight "share" and I was as proud of myself as if I had at least climbed Mont Everest.
The only thing I could do better was the fact that I did not manage to show the beautiful bottom made of a circle.
After that, I had an attempt to photograph her in the wind, but it also failed.
And then something broke. My dazzling dress has lost its charm. She's still with me, but I've never really dressed her again.










Uciekająca panna młoda.
To kolejny projekt challenge: wear denim on Friday's weeding. 
Posiadam swoja pierwsza suknię ślubną, którą przez długi czas uważałam za cudo, mam katanę moje trochę mniejsze cudo, ale to ciągle katana :) , jako back up plan jest katana BMR'ki, jest materiał jeansowy. Jeśli katana nie spełniałaby oczekiwań można z materiału zrobić kwiaty, fascynator, kokardę czy doczepiany tren. 
Czy Waszym zdaniem katana okazała się dobrym pomysłem? Dla mnie tak.
Delikatna suknia dostała sportowego sznytu. I w zasadzie to zrobiło już całą sesję.
Jak katana i sport to musiały być trampki. Nie białe a kolorowe.  Wolałabym żeby były błękitne, ale że były tylko turkusowe też postanowiłam to wykorzystać jako atut.
Mam błękit, mam turkus - to Barbiocha będzie miała różowe włosy. No i te włosy.....
Są różowe, są podkręcane ale jak już kiedyś pisałam są okropnie sztuczne i sztywne. Muszę coś z nimi zrobić. 
Welon? Nie, nigdy w życiu. 
Fascynator?  Tak bardzo chętnie, tylko nie mam czasu na klejenie, zszywanie i wymyślanie....
Biżuteria do włosów? OK, też doby pomysł. Dorzucę do srebra kolory trampek i katany, będzie się to ładnie odbijało we włosach. 
I super. Lalka wystylizowana, miejsce na balkonie przygotowane.... tyko że już zmierzchało ....
I niestety to widać na zdjęciach. Nie ma ostrości, nie ma kolorów....
i nawet paint.net nie umiał sobie z tym poradzić  tak  jakbym tego sobie chciała....
Miało być super, przez brak czasu wyszło średnio.

Runaway bride.
This is another challenge project: wear denim on Friday's weeding.
I have my first wedding dress, which I thought was amazing, for a long time, I have a jeans jacket, my little less wonder, but it's still jeans :), as the back up plan Ihave BMR' blue jacket, there is denim material. If jacket does not meet the expectations, I can make denim flowers, denim fascinator, a bow or an attached train.
Do you think the jacket turned out to be a good idea? For me it was.
Now delicate dress got a sporty flair. And it basically did the whole session.
With denim the shoes had to be sneakers. Not white, but colored. I would prefer blue, but since I have  only turquoise, I decided to use it as an advantage.
Now I have blue, I have turquoise I'll have pink hair. Barbie.  And about that hair .....
They are pink, they are curled, but as I wrote before, they are terribly artificial and stiff. I have to do something with them.
Veil? No, never.
Fascinator? So eagerly, I just don't have time to glue, stitch and invent the project ...
Hair jewelry? OK, good idea too. I will add the colors of sneakers and jacket to the silver, it will  reflect nicely to my hair.
Fantastic. I have doll, a place on the balcony is prepared ... but it was already dusk ....
And unfortunately it's shown in the pictures. There is no sharpness, no colors ....
and even paint.net couldn't handle it the way I wanted to ....
It was supposed to be great, because of the lack of time it was average.














I trochę odpoczywając od zdjęciowego spamu tym razem kopia plakatu filmowego.
Nie chciałam brać udziału w tym wyzwaniu.
Za dużo pracy, za dużo zachodu, Nie jestem też kinowym maniakiem więc nie nawet nie wiem na co teraz wpaść do kina (z wyjątkiem TOP GUN :D ) a co dopiero znać plakaty promujące  te filmy.
Walczyłam ze sobą do 22:00. Wtedy wlazłam na filmweb i po dwóch, trzech kliknięciach, nawet nie wiem jak na ekranie pojawił się poster reklamujący "Dziewczyny z Dubaju". 
Wpadłam.
Nie ma nic prostszego. Trzy gołe lalki, jeden ubrany lalek  (choć brunet) , dużo czerwieni i mam fotkę. Nie można sobie tego odpuścić.
Zebrałam z szafy wszystkie swoje czerwone sukienki, bluzeczki i t'shirty (na szczęście lubię czerwony) Lalki wybrałam pasujące kolorem włosów do oryginału, dorzuciłam jedną czarnulkę, która swoich włosów użyczyła blondynowi.
I chyba to z tą podmianką włosów miałam najwięcej kłopotu. Ale efekt ostateczny mnie naprawdę zadowolił .

And taking a break from photo spam, this time a copy of a movie poster.
I didn't want to take part in this challenge.
Too much work, I'm not a cinema fanatic either. I don't even know what is now in cinemas (except TOP GUN: D), not evwn thinking about the posters promoting these films.
I fought with myself until 10 P.M. Then I went to filmweb webside and after two or three clicks, I don't even know how, the poster advertising "Girls from Dubai" appeared on the screen.
I dropped by.
It couldn't be easier. Three naked dolls, one Ken in clothes (though brunet), lots of red and I have a pic. You can't let it go.
I collected all my red dresses, blouses and t-shirts from the wardrobe (fortunately I like red).
And I think it was this hair replacement that I had the most trouble with. But the end result  pleased me.




I na koniec creme de la creme.
Pięciominutówka. Najszybsza mini sesja jaką chyba udało mi się wykonać
Challenge: country side.
Pierwsza i w zasadzie ostatnia myśl jak przyszła mi do głowy w tym temacie?
Koszula w kratę, trampki, noga na nodze, leniwa drzemka, może kawałek trawy w buzi, słomiany kapelusz.
W domu niestety trawa właśnie skoszona ,wiec zupełnie nieatrakcyjna do leżenia - będzie hamak. 
Ze źdźbła trawy w buzi tez muszę zrezygnować :) 
Słomiany kapelusz zamienię na swojej produkcji kapelusz..
A pod oryginalną lalkową koszulę wrzucę mój śliczny staniczek.

I wyszła super fotka. Następne już nie tak bardzo super, ale nie zawsze można mieć wszystko.

And finally, creme de la creme.
A five-minute task. The fastest mini-session I think I was able to do.
Challenge: country side.
The first and basically the last thought that came to my mind on this topic?
A checked shirt, sneakers, a leg on a leg, a lazy nap, maybe a piece of grass in the mouth, a straw hat.
At home, unfortunately, the grass has just been citted down, so it is completely unattractive to lie down - there will be a hammock.
I also have to give up  of grass in doll mouth :)
I will replace the straw hat with hat i have made ..
And under the original doll shirt I will put my pretty bra.
I have mde almost perfect phto.The next ones aren't that great anymore, but you can't  have it all.








niedziela, 29 sierpnia 2021

Mini Bro

Ach co to był za materiał......

Oczy ujrzały, serce zapragnęło, rozum nie protestował, a głupia ręka go nie dotknęła, tylko wyjęła portfel i za zakup zapłaciła.
To już chyba wiecie 
mniej więcej  co i o czym  dzisiaj będzie 😃😁

Oh, what fabric it was ......

The eyes saw, the heart desired, the mind did not protest, and the stupid hand did not touch it, but took out the wallet and paid for the purchase.
You probably already know more or less what will happen today  😃😁

Materiały kupuję co jakiś czas. W moim mieście nie mam dużego wyboru i cotygodniowe szwendanie się  po tych samych sklepach żeby się tylko przekonać że w 95% asortyment jest też ten sam, trochę mnie irytuje. To wybieram się na takie polowanie raz na kilka tygodni, ale za to zawsze przywożę z niego sporo łupów. I nie zawsze trafionych.

I buy the fabric from time to time. In my city, I don't have a lot of choice and my weekly wandering around the same stores, just to find out that 95% of the assortment is also the same, irritates me a bit. I have decided to go hunt every few weeks, and then I always bring a lot of fabrics home, but not always good fabrics.

Moją bajeczna kratę upolowałam na sam finish zakupów. Będąc na lekkim zakupowym haju - zakupowa torba już się zapełniała - mój wzrok przyciągnęła niebiesko-rudo-granatowo-fioletowa krata. Cóż za znalezisko. Niebieski pasuje do moich wszystkich blondyn, pomarańcz będzie pasował i do rudzielców i do szatynek. No i kratka.... 
Kraciaste spodnie na rudym Kenie.... Marzenie.

I found my fabulous checkered pattern at the end of shopping. Being on a light shopping high - the shopping bag was already filling up - my eyes were caught by the blue-red-navy-purple material. What a treasure. Blue suits all my blondes, orange will suit both redheads and brown-haired girls. And the checkered pattern ....
Can you imagine red headed Ken in this trausers?? .... Simply a dream.

Ci się jednak okazało w domu? 
Kolory nadal świetne, krata rewelka, tylko że faktura materiału obrusowo- poszewkowa. 
???? WHAT ????
 Wpadka jakich mało, ale skoro materiał jest trzeba chociaż spróbować go wykorzystać. I to ambitnie, bo do mini kolekcji 😄

However, what turned at home out?
The colors are still great, the check is great, but the  fabric's texture is dedicated for tablecloth or pillowcase.
???? WHAT ????
What a setback, but if  material is here I had to try to use it. In an ambitious way, because it's will be a mini-collection 😄

Zaczęłam od uszycia plisowanki. Najbezpieczniejszy z moich pomysłów i do pewnego stopnia wykorzystujący zalety materiału. Po pierwsze sztywny, plisy będą się trzymały jak nic. Po drugie motyw kratki znacznie też ułatwi plisowane. 
Krótko mówiąc spódnica wyszła.

I chyba po raz pierwszy stylizację przygotowałam w dwóch wariantach
I chyba po raz pierwszy nie wiem do końca który jest lepszy.

I started  sewing the pleated skirt. The safest of my ideas and to some extent uses the advantages of the material. First, stiff, the pleats will stick perectly. Secondly, the checkered pattern will also support making pleated.
In short, the skirt is not bad.

And probably for the first time I prepared the styling in two variants.
And probably for the first time, I don't know which is better.

Ciągle zafascynowana moimi efektami szycia  bawełnianych staniczków do nowej kolekcji strojów kąpielowych (ciekawe kiedy się to skończy 😁 ), i korzystając z okazji że są jeszcze w wersji basic, lub dokładniej w wersji niewykończonej, postanowiłam wyciągnąć z pudełka drugą wersję. 
I wyszła mi taka trochę awangardowa stylówa - grzeczna midi spódniczka zestawiona ze sportowym małym staniczkiem. Byłam dumą z mojej świeżości spojrzenia na  lalkowe stylizacje.

Still fascinated by my cotton bras made for the new collection of swimsuits (I wonder when it will end 😁), and taking the opportunity that they are still in the basic version, or more precisely in the unfinished version, I've decided to take the second version out of the box, and use it for the photoshoot.
I got such an avant-garde style - a noble midi skirt paired with a sporty little bra. I was proud of my fresh look at doll stylizations. 











Do czasu kiedy moja siostra zobaczyła pierwsze  zdjęcia i zasugerowała żeby górę nieco zmienić, bo moja Hope wygląda trochę jak niekompletnie ubrana. To koncepcję zmieniłam i ją ubrałam.
Rzeczywiście przyznaję,  Hope jest bardziej kompletna, bardziej ubrana, bardziej tworzy z resztą pań spójną całość (choć to zobaczycie dopiero w kolejnych wpisach), ale sercem jestem bardziej z połowiczną golizną - czyli staniczkiem 😃 Nawet jeśli ma być to  zestaw "pół ubrania” .
A jak to by się pięknie prezentowało na zdjęciach z szafą w tle udając że lala jest w trakcie ubierania. ... No niestety,  szafy nie mam, a na tle bałąganu w pudełku sesji nie zaryzykuję. 
To mamy pierwszy pokaz.

Until my sister saw the first photos and suggested that the top should be changed, because my Hope looks  incompletely dressed. I changed my concept.
Indeed, I admit that Hope is more complete, more dressed, and creates a coherent package with other ladies (although you will see it in the future), but my heart is more half-naked - with my bra 😃 Even if it is to be a "half-clothes" set.
And how beautiful it would look on the photos with the wardrobe in the background, pretending that the doll is looking for the top. ... 
Unfortunately, I don't have a wardrobe, and using box with a mess inside as a  background is not responsible. I will not take a risk.
This is our first show 

Kolekcja/ Collection: MINI Bro
Model: Hope