Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bird. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bird. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 maja 2016

Jeszcze jeden słowik w klatce

Co ja sobie myślałam szyjąc to body.....
Szyjąc samo body niewiele.  Żeby boki się zeszły, żeby szwy były ładne i mocne. Za to co ja myślałam ozdabiając ten biały kawałeczek bawełny........
Akurat to, to ja bardzo dobrze wiem :)

Już prawie rok chodzę po pasmanteriach w poszukiwaniu frędzelków. Jestem tak zdesperowana że wzięłabym każdy kolor, ale nie ma. Jak raz jeden, jedyny, pani ochoczo w sklepie z firanami pokazała mi frędzole (bo tam oczywiście frędzle mają), ale tylko się przeraziłam. Może z czegoś takiego na metrową lalkę udałoby się uszyć suknie a'la Scarlet Ohara, ale matko bosko!!, nie dla 21 centymetrowej lali.
No to ileż człowiek może czekać.
Szczególnie że pomysł na frędzlowatą bluzkę chodzi za mną od przynajmniej półtora roku.
Postanowiłam spróbować z moimi tasiemkami. Efekt niestety nie jest taki jaki sobie wymarzyłam. To sztywne, twarde i sterczące włosie. Słabo układa się na bluzce. Istnieje spora szansa że udźwignęłyby bombkową lalkową minióweczkę, i oczywiście sprawdzę to w bliżej nieokreślonej przyszłości, ale jeśli chodzi o górę, nie prezentuje się to najlepiej.
Mądry Polak po szkodzie.  
No chyba że mądrzejszy od mądrego i spróbuje zestawić to z równie sterczącą ultra mini z szyfonu i zamknie lalkę znów w klatce :)
I chyba nie muszę dodawać do jakiej grupy ja należę.....

Dziś w roli głównej poczochrana Summer, której za swoją kreację, zarówno tą na sobie, jak i tą którą stworzyła (podczas pozowania) należy się Oskar, albo przynajmniej Złoty Glob.
Bo tasiemkowe body choć na życie jest raczej kiepskim projektem, to jako słowikowy kostium sprawuje się rewelacyjnie :).
No i pierwszy raz od niepamiętnych czasów (pomijając oczywiście obuwie Joy), butki pink-plastic-fantastic są idealnym dodatkiem podkreślającym i wykańczającym całą kreację. Tak przysłowiowa kropka nad i.

What was I thinking sewing this blouse .....While sewing - not much. That the seams shoud be nice and strong.
And what was I thought decorating the white piece of cotton ........oooo I know that very well :)  Almost a year I'm searching for tassels. No matter which colour, I'm already so desperate. But I can't find it - not in dolls size.Well, how long  a person can wait.... especially that I was thinking about tassel-blouse for a year and half.I decided to try with ribbons. The result, unfortunately, is not  what I dreamed of. Ribon is not a material for a blouse. Maybe mini, mini skirt (I'll try it in the future), but definitely not a blouse. 
But what to do when the item is already made.
Well, maybe try to put it together with equally protruding ultra mini skirt from tulle and close the doll back in the cage :)I do not think I need to tell to which  group I belong .....Today Summer, with her tousled head in fantastic poses (in my opinion, of course). For this photosession she deserves Oscar  or at least a Golden Globe. Although ribbon bluse is a poor project fot living, as a birdy costume performs sensationally :).And this is the first time when pink-plastic-fantastic shoes are perfect for the outfit. Today they finishing the whole creation.

 
Kolekcja: Bird / Ptaszek
Modelki: Summer
















Przy ostatnim wpisie zapomniałam dodać, ze magiczny sesyjny gadżet to nic więcej jak kawałek tektury oklejony drewnopodobną okleiną i dwa kawałeczki kordonka (w moim przypadku, ponieważ klatka jest srebrna, srebrne są również huśtawkowe liny).
Również dodam, że zdjęcia powstały już spory czas temu, ale ze względu na jesienno-zimową aurę  na zewnątrz i towarzyszące  im bardziej zimowe sesje (w zimowych ubrankach) wykonywane w terminie późniejszym, bardziej pasujące do tego co za oknem, miały w prezentowaniu pierwszeństwo, natomiast te raczej  "nie w klimacie" odkładane były na czas odpowiedniejszy lub przerwę w sesjach "na bieżąco".

I oglądając te zdjęcia nasunęło mi się na myśl coś jeszcze. :)
Zupełnie przy okazji, zupełnie nie celowo.
Jakby się tak trochę uprzeć, to mamy kolejny kostium z wyzwania - ubierz bohatera/bohaterkę bajki.  O ile oczywiście słowik z bajki o cesarzu, co go w złotej klatce na królewskim dworze zamknął, może być zakwalifikowany do bajkowego bohatera :D

And looking at those pictures I could almost say, that we have third fairy-tale costume. If, of course Nightingale  from the fairy tale about the emperor, can be a fairy-tale character  :D

piątek, 20 maja 2016

Słowik w klatce - część I

Dawno, dawno temu, kiedy do roku dopisywało się magiczne "p.n.e", w odległej galaktyce ...., no dobra nie aż tak daleko i aż nie tak dawno temu.
Jednak też nie aż tak niedawno, żebym dobrze pamiętała co pchnęło mnie do przygotowania dzisiejszej sukieneczki.
Na pewno pamiętam że byłam w fazie letnich, pastelowych ubranek. Turkusy, zielenie i róże chodziły mi wtedy po głowie (to pamiętam, bo udało mi się stworzyć nawet niezłą trawiastą wyszywankę, ale przecież nie będę teraz o tym paplała, skoro sukieneczki jeszcze nie widzieliście :)).
Nie dam też sobie ręki uciąć, ale jestem prawie pewna, że mignęła mi w tamtym czasie jakaś hollywood'zka gwiazdeczka w sukni a'la Wielki Gatsby.
A że moja słabość do tasiemkowych zdobień wciąż trwa, mogłam połączyć jedno z drugim.
Efekt końcowy jest całkiem, całkiem. Dość ciekawy, choć myślę, że podobać się może raczej tylko koneserom takiego stylu.
Przy okazji powstał też problem jak ją zaprezentować.
To taki trochę wyjątkowy projekt i fajnie byłoby coś równie niecodziennego dla niej wymyśleć.
I wymyśliłam. A w zasadzie pewnego pięknego dnia po prostu walnął mnie w łeb wielki wykrzyknik z nieba gdy sprzątałam podłogę.
Przecież w domu jest wielgachny lampion !!!
Jak mogłam do tej pory go nie zauważyć !!!
 
Jedna chwilka i  dokładnie już wiedziałam co zrobię. Efekt widziałam już oczami wyobraźni i bardzo mi się to podobało :)
Spokojnie przeczekałam na wolny czas w domu, w międzyczasie dorobiłam malutki gadżet, który miał się pojawić w sesji.
Szczęśliwie okazało się, że przy okazji, miałam bardzo ładny słoneczny dzień do zdjęć, więc nawet nie musiałam się kłopotać o dodatkowe doświetlenie.
 
Zresztą, co Wam będę opowiadała, zobaczcie sami.
 
Long, long ago, when a year was written with "BC" letters,  in a distant galaxy ...., okay not so far away, and not so long ago. But also not so recently, so I can't remember what pushed me to create today's dress.Certainly I remember that I was in my summer phase and summer mood with pastel clothes, and colours, freshnes....
And I'm pretty sure that  a saw then one of hollywood stars dress a'la The Great Gatsby.
If you add my weakness for ribbons, result can be only one :).
FInish look is quite interesting, but in my opinion only connoisseurs of this style can like this dress.
There was also problem how to present this kind if dresss. It's a bit of  unique project and it would be nice to ivent something unusual for photosession. And I foud it finally. An enormous lantern !!
I knew exactly what I'll do.
But no more talking see  yourself.
 
Kolekcja: Bird / Ptaszek
Modelki: Ania
 













 
 
Nie wiem jak sukienka, ale Ania wyszła tu ślicznie (moim skromnym zdaniem). Szkoda tylko że lalki nie mają opcji zamiany buzi z uśmiechniętej na nostalgiczną. Choć bardzo lubię jej uśmiech, to akurat w tej sesji mogła być mniej szczęśliwa i uśmiechnięta.
Gadżet spisał się rewelacyjnie, bez niego ta ptasia klatka wyglądałaby bardziej jak ekskluzywna, szklana cela.
I ogólnie - lubię ten sesjowy pomysł.

I do not know how the dress looks like, but Anna looks pretty (in my opinion). It is a pity that the doll has only smile on her face. This time more nostalgic face would be better. But we can't have all.
The gadget did an exceptional job, and in general - I realy like the idea of this session.