Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modelki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modelki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lipca 2020

Woman

Kobieta.....
znacie dobrze Rubie, znacie plisowankę, znacie bluzeczkę..... niby nic wielkiego.
A jednak.
Jest w dzisiejszej sesji coś delikatnego, coś pięknego, coś magicznego.
Bo taka jest kobieta :)

You know well Rubie, you know pleated skirt, you know the blouse ..... nothing major.
And yet.
There is something delicate, something beautiful, something magical in today's session.
Because that's the woman :)

Model: Rubie
Collection / Kolekcja: no name 











sobota, 15 kwietnia 2017

wielkanocne życzenia

Bardzo przyjemnych świąt Wielkanocnych, pełnych ciepłego słońca (choć chyba będzie z tym problem), radości, przyjemności, relaksu i odpoczynku.
 
Very pleasant Easter holidays, full of warm sun (although it may be a problem with it), full of joy, pleasure, relaxation and rest.
 
Sehr schöne Ostern, voll warmer Sonne (obwohl es kann ein Problem sein), voll mit Freude, Spaß, Entspannung und Ruhe.
 
Pascua feliz
 
Joyeuses Pâques
 
feliz Páscoa
 
 
 

środa, 1 marca 2017

Elutek

Mówi się trudno. Jak się musi współpracować z Napompowanymi Ego (zupełnie odwrotnymi proporcjonalnie do posiadanej wiedzy i inteligencji) to czasem trzeba zrobić sobie przyjemność żeby nie zwariować.
Niestety mój czas na przyjemności  znów nastał. Oczywiście nie nastawiałam się na cel konkretny. To mogło być wszystko - nowy Ken o karnacji popieczonego raka (o tym w szczegółach trochę później ), fikuśny zestaw bucików dla Babie, osobisty ludzki ręcznik w ciekawym odcieniu błękitu lub szarości, szpilki w rozmiarze 37 i 1/2, jakaś bawełniana marynarka z przeceny, czy sukieneczka w kwiatuszki. Brałam wszystko. Ale nic nie brało mnie. I nie wzięło. Obeszłam całą galerię całkiem już zła na siebie że zmarnowałam prawie dwie godziny które mogłam przecież spożytkować na tapetowanie, robienie komody czy w końcu wykończenie mebelka z obiciem......

I allowed myself fo another shooping. It's not easy to work with Inflated Ego's (with completely inverse proportion to knowledge and intelligence) and without a pleasure from time to timw You can go crazy.Unfortunately, my time for pleasure has come again. Of course, it was nothing specific. It could be anything - new Ken with redish skin (more about it a little later), nice set of shoes for Barbie, human size towel in an interesting shade of blue or gray, shoe size 37 1/2, a cotton jacket fom sale or dress with printed flowers. I take everything. But nothing took me. I walked throw the entire gallery already quite angry at myself that I wasted almost two hours, which I could utilize for wallpapering, making drawers and finally finish  upholstered piece of furniture ......
 

Ale weszłam do Carefoura  pocieszyć się chociaż składnikami na domowego hot dog'a gdy moim oczom ukazała się........ moja kochana Ela.  Mój Elutek !!!!.

Elutek, czyli rudzielec z kolekcji made to move. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tą laleczkę na zdjęciach od razu pomyślałam o mojej Eli. Też rudzielcu, też takim pozytywnym. To była chyba moja pierwsza i jedyna jak dotąd lalka którą MUSZĘ mieć.  Kwestią pozostał tylko czas i kasa jaką  za nią zapłacę. Bo o ile wszystkie made to move już się na sklepowych półkach pojawiły tak mój Elutek był tylko na allegro i to po 130 złotych.
Może się zanadto pospieszyłam, może zadziałałam zbyt impulsywnie, ale Ela siedzi już u mnie w domu za 90 złotych. I bardzo mi z tym dobrze. Mam już prawie wszystko co chciałam.
Został tylko Ken z ruchomymi nogami i wymiana u Ani i Darii ciałek na made to move, bo ich obecne składają się jak domek z kart.

But I went to Carrefour to buy ingredients for homemade hot dog  to cheer me up, when I saw ........ my dear Ela. My Elutek !!!!.Elutek, is redhead from the  made to move collection. When I first saw this doll on the pictures I immediately thought of my Ela. Also Ginger hear, such a positive, nice face. That was probably my first and so far the only doll I MUST have. There was only matter when and for how much. This doll was available only on and costed 130 zloty what is much more then other made to mowe.
Perhaps I worked too impulsively, or irrationable, but Ela is already sitting in my house for 90 zloty. And I'm very happy with it. I have almost everything I wanted.Only Ken with moving legs left and also replacement of Anna and Daria bodys for made to move, because their current bodies are like a house of cards.





Elu, mam Cię teraz przy sobie :)

niedziela, 22 stycznia 2017

Pierwsze śniegi i wielka tajemnica

Dziś naprawdę bardzo, bardzo króciutko, bo oddałam się w całości ogromnemu przedsięwzięciu. Nawet nie wiem czy mnie nie poniosło......bo robię kuchnię.
Precyzyjniej kuchnię z aneksem salonowym :P

Ostatnio doszłam do wniosku że moje dioramy są puste. Dwa mebelki, kilka książek i od czasu do czas kwiatek. A co by było gdyby większość przestrzeni została kompletnie i totalnie "zagracona"? Cóż, krótce się przekonamy.

Dlatego dzisiaj, bez zbędnych komentarzy i marnowania, tak ostatnio cennego i nieuchwytnego mojego wolnego czasu, dzisiaj kilka foteczek z pierwszego poważniejszego śniegu , aczkolwiek, to jeszcze nie te śnieżyce które opanowały cały kraj. I co u mnie rzadkie, ponownie Joy Jules

Today, really very, very short, because I gave myself entirely to an enormous project. I do not even know if I'm not overdone it...... because I'm doing the kitchen.
A strictly kitchen with a living annex  :P
Recently I came to the conclusion that my dioramas are empty. Two pieces of furniture, some books, and from time to time a flower. And what would happen if the majority of space would be completely and totally "cluttered"? Well, we shall see it briefly.

Therefore, today, without unnecessary comments and wasted, so precious and elusive my free time, today some photos with first  snow in Polandt, though. And what is rare here, again Joy Jules


Kolekcja: no name
Modelki: JJ (Joy-Jules)





 



 
I powiem Wam tylko tyle - bez durnej czapki tysiąc razy lepiej.
O ubrankach nie będę pisała
bo już je wszystkie widzieliście :)


And I'll tell you only so much - without the stupid hats thousand times better.
I will not write about clothes because I've seen all of them earlier :)


piątek, 13 stycznia 2017

"Blue Swan" :P

Pamiętacie jeszcze sesję balerinki na tle połaci wrzosów?
Słodziutka, delikatnie różowa tiulowa spódniczka i moja najlepsza kurteczka.....

Do you still remember the ballerinas session  with heather?
Sweet, delicate pink tulle skirt and  my best jacket.....



To mam jeszcze balerinkę z niebieską tutu :)
Taka druga drobna sesja utrzymana dokładnie w tym samym klimacie.
Niestety sesja jest utrzymana również w tych samych godzinach więc wiec udało mi się nawet utrzymać marną jakość, ale na to nie znajdę rozwiązania do czasu kiedy zakupię wielką lampę która będzie takie sesje doświetlać - oświetlając pewnie przy okazji jeszcze pół osiedla.

Diana jest także ubrana na chłodniejsze chwile, choć nie tak bardzo chłodne jak to co mamy za oknem. Niestety im bardziej przyglądam się temu zestawowi tym bardziej mi się nie podoba.....
Nawet zaczęłam się zastanawiać czy w ogóle taką słabą i stylizacje i sesję zaprezentować, ale może to efekt ogarniającej mnie od jakiegoś czasu depresji....
Decyzje zostawiam w waszych rękach.

I still have Balerina with a blue tutu :)
This second session keeps exactly the same climate.
Unfortunately, the session is maintained also at the same time so therefore I was able to even keep the same poor quality. But I'll not find  a solution unless I purchase a large lamp that will brighten mu evening sessions - illuminating probably even half the estate.

Diana is also dressed for cooler days, but not so cold, what we have outside. Unfortunately, the more I look at this I set the more I do not like it .....
I even began to wonder whether such a weak and styling session schold be present, but it may  me  an effect of engulfing depression ....
I leave the decisions  in your hands.
.
Kolekcja: Balerina
Modelki: Diana










 
 






czwartek, 12 stycznia 2017

Królewna Śniegu i początek wszystkiego


No i na koniec mamy pierwszy projekt tej kolekcji.
Pierwsze cudo które nakręciło tą całą trzydniową akcję. Źródło inspiracji, koło zamachowe, skarbnica pomysłów początek wszystkiego... alfa i omega......
No trochę mnie poniosło :) ale ten projekt naprawdę całkiem mi się podoba. Sama chętnie ubrałabym taką sukienkę, tylko drażni mnie tutaj ta różnica odcieni.
Miało być tak delikatnie, tak subtelnie tak z klasą a wyszła mi, że kolokwializmu użyję, krowa w ciapki na łące :P 

And at the end we have the first dress from collection.The first miracle that have started the entire three-day action. Source of inspiration, flywheel, a treasure trove of ideas, beginning of everything ... the alpha and omega ......OK, maybe I went too far  :) but this project really I quite good. I would wear this dress with pleasure, but this difference in shades.......Maybe it will sound not gentle, but instead of beautiff dress I have cow with patches.

Znów dramatyzuję... ale co zrobię kiedy to miał być projekt szyty na mnie.
Każdy pączuszek spokojnie mógłby się w niej czuć jak królewna.
Baza, czyli granatowe body, po pierwsze głębokim wycięciem optycznie wydłuży każde nogi (nawet Barbie), po drugie pod granatowym kolorem pięknie ukryje się drobne fałdki, oponki, oponeczki czy nawet lekki brzuszek. Zabudowana góra pozwoli na ubranie stanika więc każda bielizna (modelująca lub nie) stworzy apetyczny dekolcik, nawet z niczego :).
Na to luźna druga szyfonowa warstwa która jeszcze dodatkowo może ukryć nieporządane. No wprost marzenie dla każdej + size kobietki.
Wszystko genialne..... gdyby nie te ciapy kolorystyczne. Przy tej bazie mój piękny głęboki granat szyfonu okazał się banalnym niebieskim.

I dramatize again ... but what to do when it was supposed to be a project made to me.Each "doughnut" could easily feel like a princess in this dress.
The base - dark blue body, has deep cut  and visually extend each leg (even Barbie), Also blue color beautifully hide minor folds, donuts, or even a slight tummy. Built up top will suit with all bras so any underwear (modeling or not) can create appetizing cleavage, even from nothing (if you know what I mean) :).
Second chiffon layer can also additionally hide unperfection. It's dream for every + size woman.

Everything perfect ..... except shades of blue. On this basis, my beautiful deep garnet chiffon turned out to be a banal blue.
Ale koniec narzekania, bo pomijając żałosne rozterki daltonistki sukienka na zdjęciach wygląda dobrze. Całkiem seksownie, ale przy tym niezwykle przyzwoicie. Bardzo prosto i niepretensjonalnie, ale ma w sobie coś urzekającego. Niby klasycznie, ale z nutą nonszalancji i pewnego luzu.

But enough complaining, because apart from pathetic shades dilemma dress looks good. Quite sexy, but it is an extremely decent. Very simply and unpretentiously, but there is something captivating. Like a classic, but with a hint of nonchalance and some slack.

Kolekcja: Królowa Śniegu
Modelki: Ania








 






 Jeszcze tylko marzy mi się sesja tego ubranka w rzęsistej ulewie. Mokry szyfon przyklejony do jej plastikowego ciałka, ozdobiony gdzieniegdzie perełkami kropi deszczu ...... już to widzę oczyma wyobraźni. Oby tylko wyobraźnia nie podniosła poprzeczki zbyt wysoko. 
 
I only dream about session with this dess in some nasty downpour. Wet chiffon glued to the plastic body, decorated with sprinkle pearls..... rain ...... I already see it with my eyes of imagination.