Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 kwietnia 2023

Krótko, bo się nie ogarniam

😁 w zasadzie powiedziałam wszystko w tytule. Mogłabym dorzucić tylko kilka foteczek  i post gotowy. Wszystko wyjaśnione, wszystko jasne.
Czuję że jednak byłoby to trochę nie fair w stosunku i do Was i do mnie samej.

Nie mam na nic czasu, nie jestem w stanie się po ludzku ogarnąć. Już na tygodnie można liczyć czas kiedy wracam z pracy i padam na twarz.
Nie charuję w pracy ponad własne siły. W zasadzie siedzę sobie przy biureczku, w bardzo wygodnym fotelu, czasem bardziej mądrym, czasem zupełnie głupowatym wzrokiem wpatruję się w monitor. Tyle z mojej pracy. A w domu padam.

In short, becasue I can't find ime😁 I basically said everything in the title. I could just add a few photos and the post is ready. Everything explained, everything clear.
I feel like that would be a bit unfair to you and me.

I don't have time for anything, I can't handle myself humanly. You can count the time when I come home from work and fall on my face for weeks.
I don't overwork myself at work. Basically, I'm sitting at my desk, in a very comfortable armchair, sometimes with a smarter, sometimes completely stupid look at the monitor. So much for my work. And I'm falling at home.

Zganiam to wszystko na zimową depresję. Zganiam to wszystko na kolegów, bo nic nie męczy tak bardzo jak obcowanie z głupotą, dzień w dzień, zakraszaną dodatkowo męską dumą i męskim, nadmuchanym do granic możliwości ego.
Jestem osobą którą  wymaga od siebie trochę więcej niż przeciętność, ale wymagam też tego od innych... a to bywa bardzo rozczarowujące. No to się spalam. Jak zapałka, albo 100 zapałek jednocześnie.

I blame  winter depression for it. I blame my coleagues for it, because nothing is as tiring as communing with stupidity, day after day, additionally enriched with male pride and male ego, inflated to the limit.
I am a person who demands a little more from myself than average, but I also demand the same from others ... and this can be very disappointing. Well, I' murging up. Like a match, or 100 matches at once.

Jednak.
Mamy już  maj, zimowa depresja powinna się w końcu schować wreszcie za słońcem,  które w końcu i do nas drogę znajdzie.
Ludzkiej głupoty nie wyplenię,  tutaj się nic nie zmieni.
Ale mogę zmienić coś, na co wpływ mam -  kupiłam tablecik. Wspominałam Wam wielokrotnie że mój laptop użyczam prawie codziennie i jest to dla mnie priorytet,  dlatego postanowiłam zrobić sobie prezent i mieć dodatkowo tablet.  Będę mogła pisać posty latem, na foteliku w pełnym słońcu.

However.
It's already May, the winter depression should finally hide behind the sun, which will finally find its way to us.
I will not eradicate human stupidity, nothing will change here.
But Ican change, what I'm able to change - I've bought a tablet. I have mentioned to you many times that I'm lending my laptop almost every day and it is a priority for me, so I decided to make myself a gift and have a new tablet. I will be able to write posts in the summer, on a car seat in full sun.

No i trochę wpadłam z drucianymi robótkami.  Jestem w trakcie robienia kilku wiosennych półgolfów. Przez chwilę pomyślałam że zrobię rozdawanko z okazji osiągnięcia 100 obserwatorów na Insta. Ale kiedy szklany sufit został już prawie przebity już nie myślę że to taki dobry pomysł.  Instagramowy PR nie jest dla mnie.

And I doce into knittin. I'm in the process of doing some spring turtlenecks. For a moment I thought I'd do a giveaway to celebrate reaching 100 followers on Insta. But when the glass ceiling is almost broken, I don't think it's such a good idea anymore. Instagram PR is not for me.

Ale nie będzie dziś o sweterkach. Dziś zaczynam kampanię moich zeszłorocznych staniczków,  w których byłam taka dumna rok temu, ale po 365 dniach ich czar jakoś się ulotnił ... 
Nie jest źle, bo jeszcze jesteście skłonni pomyśleć że moje staniczki, moim zadaniem, są na dzień dzisiejszy porażką. Jest dobrze. Jest OK. Jest przyzwoicie. Po prostu nie ma tylko WIELKIEGO szału. 

But no turtleneck today. Today I am starting the campaign of my last year's bras, bras I was so proud  of a year ago, but after 365 days their charm somehow evaporated ...
It's not bad, because you can think that my bras, my job, are a failure today. It's good. It's ok. It's decent. There's just no BIG WOW.

Zaczynam od sportowego staniczka w kolorze kawy z mlekiem.
Prosty, gładki,  jedyną ozdobą są kolorowe szwy na gumce. Wszystko szyte ręcznie. 
Ale to nic. Wcale mi to nie przeszkadza. Szwy owszem, nie są idealne, ale w miarę proste.
 
I start with a coffee-and-milk sports bra.
Simple, smooth, the only decoration is colored seams on the elastic. All sewn by hand.
But it's not a problem.. It doesn't bother me at all. The seams are not perfect, but they are fairly straight.

Zdjęcia powstały w zeszłym roku. Na potrzeby instagram'owego wpisu stworzyłam stylizacje do tematu "coachella" ... 
Tak postało 5 stylizacji.
To zupełnie nie moje klimaty, to nie moja bajka. Nie czuję tego stylu, nie czuję się w nim komfortowo. Czy w ogóle mogłam złapać ten klimat? 
Nie wiem.  
Jest trochę golizny,  stanik na wierzchu, kapelusz (oryginalny od Mattela) i kozaki. I sexi spódniczka.  Na pewno nie jest to najbardziej oryginalny czy innowacyjny pomysł na stylizację, ale nie miało być oryginalnie. Strój miał być oczywisty. 

The photos were taken last year. For the needs of the instagram post, I created "coachella" stylizations ...
This is how 5 sets of cothes were created.
It's not my vibe at all, it's not my story. I don't feel this style, I don't feel comfortable in it. Could I have caught that vibe at all?
I don't know.
There is some nudity, a bra on top, a hat (original from Mattel) and boots. And a sexy skirt. It's certainly not the most original or innovative styling idea, but it wasn't supposed to be original. The outfit was supposed to be obvious.

Model: Rubie









sobota, 21 stycznia 2023

Carmen

W 2022 zaszalałam z lalkami.
Chociaż nie, źle się wyraziłam, bo gdyby pozostałe 11 miesięcy wyglądało tak jak grudzień, rok 2022 zakończyłby się dla mnie  60-cioma nowymi lalkami :)
Zatem w grudniu 2022 zaszalałam z lalami
A tak jest ich piątka, ale za to jaka grudniowa piątka.

In 2022, I went crazy with dolls.
No, no, no no, I was wrong, because if the remaining 11 months would look like December, 2022 would end with 60 new dolls for me :)
In Dcember 2022, I went crazy with dolls
And yes, that means I have five new dolls, but that is a special December Five.

We wcześniejszym wpisie poznaliście już Olivię, dziś  Carmen -czyli Barbie extra w niebieskim panterkowym futerku. Mój prezent bożenarodzeniowy.
Nie mam jej zdjęć w oryginalnym ubranku. Nawet o tym nie pomyślałam. Panna natychmiast została uwolniona przeze mnie z pudełka, a kiedy ja zajęłam się oglądaniem gadżetów dołączonych do lalki- Boże te zwierzątko było koszmarne - siostra od razu uwolniła ją z ubrania. 
Bo umówmy się, tej lalki dla ubrania nie kupiłam, to zupełnie nie moja bajka. Może jakimś cudem futerko mignie na sesji czy dwóch, choć będzie musiało być to jakiś ciekawe wyzwanie Instagramowe,  ale spodnie never :)

In the previous post you have already met Olivia, today Carmen - Barbie extra in blue leopard fur. My Christmas present.
I don't have pictures of her in her original clothes. I didn't even think about it. The lady was immediately freed be me from the box, and when I looked at the gadgets attached to the doll - God, that pet was a nightmare - my sister immediately freed her from her clothes.
Because let's face it, I didn't buy this doll for clothes, it's not my thing at all. Maybe by some miracle the fur will flash in one session or two, but pants will not :)

Będę szczera, kupiłam ją dla koloru włosów, odrobinę dla wielkich srebrnych kolczyków i fajnych okularów przeciwsłonecznych, ale głównie dla włosów.
Tylko czemu one są tak absurdalnie długie???
Po co? Na co? Do czego? Nawet na pudełku  narysowana Barbie ma krótsze warkoczyki, a w realu włosy do kostek. Nie rozumem tego.

'll be honest, I bought her for the hair color, a little bit for the big silver earrings and cool sunglasses, but mostly for the hair.
But why are they so ridiculously long?
For what? For what? For what? Even Barbie drawn on the box has shorter braids, and in real life her hair is ankle-length. I don't understand it.

Więc biedna Olivia zaraz po rozebraniu wpadła pod nożyczki.
No i teraz wygląda.....
Dumną, posągowa, seksowna, po prosty piękna.
I po sesji dodam że fotogeniczna. 
Na tej sesji jest jeszcze na oryginalnym ciałku Fashinista, ale w realu jest już na MTM.

So poor Olivia  right after undressing, lost als big part of her hair.
And now she looks.....
Proud, statuesque, sexy, simply beautiful.
And after photo session I will add that she is als photogenic.
In this session he is still on her original Fashinista body, but in real life she is already on MTM body.

Podoba mi się teraz i to bardzo.
Czemu Mattel poszedł z nią w taki extra exstawagancki , grunge'owy styl?
U mnie ma zwykłą czarną bawełnianą bluzkę i najprostszą z prostych spódnic a można ją w  tym wydaniu schrupać, przepraszam, delektować się jej pięknem. 
I zapraszam Was do tego delektowania. 😄😊😇

I like her now very much.
Why Mattel choosed for her such an extravagant grunge style?
On my photos, she has a simple black cotton blouse and the simplest of simple skirts and you can  enjoy her beauty. 😄😊😇

Collection:
Model:Carmen








I tym samym zapisujęsię do lenkoweg wyzwania :)



wtorek, 17 stycznia 2023

U mnie święta :)

To co? siłą rozpędu niesiona jeszcze świątecznym podmuchem przedstawiam Wam moją pierwszą piankową, składana dioramę, która oczywiście wyszła nie tak jak wyjść miała....
Ale nie będę się dzisiaj nad nią, i nie będę się dzisiaj nad sobą przez nią  znęcać, bo sama dioramka była tylko drobnym tłem dla mojego na nowo zrobionego szezląga.

So? Are we keepeing holiday spirit? I present  you my first foam, foldable diorama, which looks like it should not  looks like.
But  today,  I will not bully my diorama and myself because diorama itself was only a small background for my newly made chaise longue.

Pewnie go pamiętacie, a jak nie pamiętacie to i tak nic wielkiego bo za chwilę Waszym oczom ukaże się jej niemal kopia.
Są tylko dwie rzeczy które je różnią od oryginału, w tym tylko jedna, którą widać czy szkiełkiem, czy okiem.
1. czarny ozdobny sznurek została zamieniony na ecru co bardzo udelikatniło ten mebel, ale też odebrało mu  pazur.
2. zmieniło się obicie na mięciutkie i puszyste. oryginał był zdecydowanie mniej przyjemny w  dotyku, co zapewne lalkom nie przeszkadzało, na zdjeciach tego nie będzie widać, ale mi tą nową wersję przyjemniej używać :)
3. Czego kompletnie nie zobaczycie, natomiast ja czuje, to przymocowanie wezgłowia. W poprzedniej wersji to lalki go trzymały do zdjęć a nie odwrotnie. Każda drobniutka Barbiowa dłoń, nie wspominając o całym  lalkowym torsie uginała wezgłowie. Teraz sofka jest stabilna.

You probably remember it, and if you don't remember, it's not a big deal because in a few moments you will see its almost perfect copy.
There are only two things that make the sofa different from the original, including only one that can be seen with the eye.
1. The black decorative cord was replaced with ecru cord, which made this piece of furniture very delicate, but also took away its claw.
2. the upholstery changed to soft and fluffy. The original was definitely less pleasant, which probably didn't bother the dolls, you won't see it in the pictures, but this new version is more pleasant to use by me :)
3. What you will not see at all,, is the attachment of the headboard. In the previous version, the dolls held it on photos, not the other way around. Every tiny Barbie hand, not to mention the entire doll torso, bent the headboard. Now the sofa is stable.

A co mam oprócz sofy?
Kawałek choinki. Niestety czy stety, tylko kawałek, bo okazał się  że poprzedniego roku nie zadbałam o bombki :) Jak to się stało? Nie mam pojęcia, ale fakt jest faktem, bombek brak. Może, przy odrobinie szczęścia przygotuję je na przyszły rok :)

And what do I have besides the sofa?
A piece of a Christmas tree. Unfortunately or fortunately, only a piece. It turned out that last year I didn't take care of the baubles :) How did it happen? I have no idea, but the fact is, there are no baubles. Maybe, with a bit of luck, I'll prepare them for next year :)

Mam nową lalkę. Nową-starą :) Bo znacie tą buźkę z mojego bloga, bo chętnie wybieram ją na sesje, ale to nie moja Hope.... to jej siostra bliźniaczka Olivia.
Bardzo lubię Hope za jej naturalną urodę, za śliczne dołeczki, bardzo lubiłam to w jaki sposób układały jej się włosy. Jakbym ich nie złapała, zawsze się ślicznie układały. Ale jednego nie cierpiałam. Miała strasznie dużo kleju w głowie. Co dotknęłam włosów klej wyłaził gramami a cała głowa wyglądała na tłustą. Od jednego małego dotyku.
Co ja się przy nich nakombinowałam. Moczyłam tygodniami w zimnym płynie do płukania, myłam na zimno szamponem, wczesałam i wtarłam opakowanie baby pudru we włosy. Zdjęłam głowę i drugie opakowanie baby pudru wsypywałam do głowy przez miesiąc. Niestety nic nie pomogło.
Po trzech latach postanowiłam ze czas ja zastąpić... przecież będę miała identyczna lalkę, a przy drobinie szczęścia, tym razem z włosami nieoklejonymi.
Przed świętami wyłapałam ją za 70 zeta w empiku, zamówiłam, odebrałam i..... zonk.
1. Ona jest kilka tonów ciemniejsza, jest prawie mulatką.
2. A że ona jest ciemniejsza, ma zdecydowanie ciemniejsze usta, malunek ust jest też mniejszy - usta są węższe.
3. Oczy są inne.
4. Dołeczki nie są już tak widoczne/ charakterne.
5. Brwi są mniejsze - węższe
To nie była moja Hope.  Czy mogłam zatem wyrzucić moje słodkie, tak bardzo naturalnie piękne maleństwo, o nienagannie pracującym ciałku i  stawach? NIE. 
To co mogłam zrobić? Obcięłam Hope włosy na krótkiego bob'a (może na krótkich włosach ten klej nie będzie mnie tak irytował), duplikat dostał swoje imię i pierwszą sesję.

I have a new doll. New-old doll :) You know this face from my blog. I like to choose her in my session sessions, but it's not my Hope... it's her twin sister Olivia.
I really like Hope for her natural beauty, for her beautiful dimples, I really liked the way her hair was arranged. No matter how I caught them, they always lined up beautifully. But I didn't suffer one. She had an awful lot of glue in her head. Every time I touched her hair, the glue came out in grams and the whole head looked greasy. From one little touch.

What have I done with them. I soaked for weeks in a cold fabric softener, cold washed with shampoo, combed and rubbed a pack of baby powder into my hair. I took off her head and poured a second pack of baby powder into the head during one month. Unfortunately, nothing helped.
After three years, I decided that it was time to replace her... after all, I will have an identical doll, and with a bit of luck, this time with clear hair.

Before Christmas I saw MTM doll for 70 pln in empik, ordered her, picked her up and..... zonk.
1. She is a few shades darker, almost mulatto.
2. And since she is darker, she has definitely darker lips, the lip paint is also smaller - the lips are narrower.
3. The eyes are different.
4. Dimples are no longer so visible/characteristic.
5. Eyebrows are smaller - narrower
It wasn't my Hope. So could I throw away my sweet, so naturally beautiful baby, with impeccably working body and joints? NO.
What could I do? I cut Hope's hair into a short bob (maybe on short hair this glue won't annoy me so much), and the duplicate got its name and first session.


Co jeszcze na sesji jest? 
Piękne, cudowne, amazing białe kozaki !!! :)
Jak ja długo marzyłam o takim lalkowym obuwiu. Jak dziś pamiętam wpis u Olla123 ( Blog o Barbie Fashionistas (barbie-fashionistas-foto-blog-olla123.blogspot.com) kiedy cieszyła się zakupem Barbie z wysoko upiętym warkoczem i białych kozaczkach z małymi nowoczesnymi nadrukami w  Czeskim markecie. Aż tu kilka lat później w jednej z internetowych księgarni pojawił się okropnie kiczowaty zestaw składający się z różowej sukieneczki z nadrukiem Mario i  białych kozaczków. Niestety tylko 1sztuka była dostępna, bo w innym przypadku miałabym ich z 5 par :)

What else is in the session?
Beautiful, wonderful, amazing white boots!!! :)
How long have I dreamed of such doll shoes. I remember the entry on Olla123's blog (Blog o Barbie Fashionistas (barbie-fashionistas-foto-blog-olla123.blogspot.com) when she was happy to buy a Barbie with a high braid and white boots with small modern prints in a Czech market. But few yearsl later, in one of the online bookstores, a terribly kitschy set consisting of a pink dress with  Mario print and white boots appeared. Unfortunately, only 1 piece was available, otherwise I would have had 5 pairs of them :)

A co za to na zdjęciach jest i jest okropne? Zielona ściana.
I nie sam kolor jest okropny, bo kolor jest OK. Okropne jest to że ta okleina ma połysk a na zdjęciach wygląda to jak farba olejna u mojej babci w kuchni....
No po prostu mały koszmarek.....
Będę próbowała to jakoś okleić.

And what is on the photos  and is terrible? Green wall.
And it's not the color itself, because the color is OK. The terrible thing is that this veneer has a gloss and in the pictures it looks like oil paint at my grandma's kitchen....
Just a little nightmare...
I'll try to replace it up somehow

Collection:
Model: Olivia









niedziela, 13 czerwca 2021

Hat no 2

Całe zaplecze dzisiejszej wpisu już znacie z poprzedniego, i dziś chciałam zacząć od tego że dzisiejsza sesja to nic specjalnego, nic nowego, nic wyjątkowego, a jest tu jedynie z powodu zestawu kolorów.
Ale tak nie zacznę, bo są tu rzeczy wyjątkowe o których warto wspomnieć.

Po pierwsze- tym razem mamy najładniejszy w kształcie kapelusz. Jego kształt wyszedł mi najlepiej.  
Po drugie ten kapelusz, też jako jedyny, jest dwukolorowy. I tym razem malowany farbami akrylowymi. 

You already know the background of today's session from the previous post, and I wanted to start with the fact that today's session is nothing special, nothing new, nothing unique, and it's only here because of  set of colour.
But I will not start like that, because there are unique things worth mentioning.

First of all - this time we have the nicest shaped hat. Its shape was the best made in my opinion. Secondly, this hat, also the only one, is two-colored. And he is painted with acrylic paint.

Nie każda włóczka współpracowała przy "klejeniu" moich kapeluszy. Zdarzały się takie, które musiałam  wyrzucić na etapie tworzenia, zdarzały się takie które wyrzuciłam świeżo po zrobieniu, ale mam jeden motek, który w kapeluszach się sprawdza.
Oczywiście nie ma sensu robić 15 kapeluszy w tym samym kolorze, dlatego postawiłam je kolorować. 
I dziś jest taki pokolorowany. I to fantastycznie :)
Tak chwalę się, nawet przechwalam, ale podoba mi sie to zielono niebieskie połączenie. No fajnie to połączyłam.

Not every yarn cooperated during "gluing" my hats. There were some that I had to throw away at the stage of creation, some were threw out fresh after making, but I have one yarn that works with hats.
Of course, there is no point in making 15 hats in the same color, so I have deicede to color them.

And today's hat is so colored. And it's fantastic :)
Yes, I brag, but I like this green and blue combination. Colours are put together very well.

A reszta to kontynuacje kolorów z kapelusza.
Jedyna zielona bluzka jaką mam. Przy okazji - jakoś dzisiaj  nie prezentuje się najlepiej. Nie wiem dlaczego, ale wygląda dzisiaj słabo.
Spodnie to już prawie prehistoria. Jedne z pierwszych, choć jest możliwe że po raz pierwszy na sesji, i..... niespodzianka. One mają kieszonki. Ponieważ to były kieszenie prototypowe, to są tak "niezgrabne" że przez pierwszych kilka zdjęć nawet nie wiedziąłm że istnieją :) ale na szczęście na sesji tego nie widać.

The rest is just  continuations of the colors from the hat.
The only green blouse I have. By the way- somehow it doesn't look good today. I don't know why, but it looks bad.
Pants are almost prehistory. One of the firsts, although it is possible that they are here for the first time, and ... a surprise. They have pockets. Since these were prototype pockets, they are so "clunky" that during the first few photos I didn't even know they existed :) but luckily you can't see it on the photos.


I co mi jeszcze tu wyszło?
Fryzura pod kapeluszem.
Udało mi się zrobić  Barbie grzywkę :)
'
And what else hwent well here?
Hairstyle under the hat.
I managed to make a Barbie fringe :) 

Kolekcja / Collection: no name
Model: Zara















środa, 9 czerwca 2021

Hat

I znów instagram odciska swoje piętno na blogu.
Ale to nic złego.
Po pięciu latach blogowania totalnie "niezależnego", i bardzo samodzielnego, instagramowe wyzwania bywają inspirujące.
I następne 4 wpisy będą właśnie konsekwencją takiej inspiracji która nazwana została "hat".

Instagram makes its mark on the blog again.
But that's okay.
After five years of  totally "independent"  and very independent blogging Instagram challenges can be inspiring on my blog.
This is why next 4 entries will be a consequence of the blog inspiration called "hat".

Czapka, kapelusz...  hmmmm niby możliwości nieograniczone, niby the sky is the limit, ale..... mini skala organiczna.
Co przyszło mi do głowy jako pierwsze?
No niby najłatwiej zrobić czapkę z gazety..... prostokąt papieru i sesja gotowa. Niby tak, ale do takiej czapki fajnie byłoby mieć lalkowe ogrodniczki, lalkowy pędzel, czy kawałek tapety i fragment ściany.
Ze ścianą nie ma kłopotu, mini rolka tapety to też nie wyzwanie, lalkowy pędzel to już sporo pracy no i ogrodniczki. Czyli remontowe nakrycie głowy na sesję to nie jest dobry pomysł na fotke czy dwie "ad hoc"
Tak na marginesie - moje Barbie mają tyle takich samych spodni, ale do głowy nie przyszło mi ani razu uszyć im ogrodniczek. Naturalnie błąd będę musiała naprawić w najbliższej przyszłości.  

Hat ... theoretially possibilities are endless, like the sky is the limit, but ..... mini  scale makes it difficult.
What came to my mind first?
Well, the easiest way was to make a  hat from newsaper ..... a rectangle piece of paper and the session is ready. Apparently so, but for such a hat it would be nice to have doll dungarees, a doll brush, or a piece of wallpaper and a fragment of the wall.
There is no problem with the wall, a mini wallpaper roll is also not a challenge, a doll brush means a lot of work and dungarees too. So a "repair hat" for a session is not a good idea for one or two  photos made "ad hoc".
By the way - my Barbie have so many looking the same trousers, but I never thought of sewing their dungarees. Naturally, I will have to fix the error in the near future.

Ale wróćmy do tej czapki i kapelusza...... myśl, myśl, myśl.....
A po co !!!!!!! przecież w zeszłym roku zrobiłam hurtowo kilka lalkowych kapeluszy !!!!!!  No nie ma lepszej okazji do ich zaprezentowania.
Nie mogąc zdecydować się na jeden konkretny kolor (bo w fasonie wyboru nie ma :P) zdecydowałam się na 4 zdjęcia z czterema lalkami, czterema kapeluszami, czterema stylizacjami i w jednym miejscu.....

Kiedy lalki już ubrałam, scenerię do fotek przygotowałam, zdjęcia zrobiłam, pomyślałam że szkoda  jest tych propozycji nie ofotografować indywidualnie, trochę dokładniej na bloga.
W zasadzie wystarczy tylko zabrać lalkę na spacer i wpis będzie gotowy.
I tak zrobiłam. No i mamy dziś pierwszą pannę i kapelusz żółto-pomarańczowy.

But let's go back to the hat  ...... think, think, think .....
What for !!!!!!! last year I've made a few doll hats  !!!!!! There is no better opportunity to present them.
Not being able to decide on one specific color (because there is no choice in the shape :P) I decided to take 4 photos with four dolls, four hats, four stylizations and in one place .....
When I dressed the dolls, prepared the scenery for the photos, took the photos, I thought that it would be a pity not to photograph these propositions individually, a little more precisely on a blog.
In fact, all you need is to take the doll for a walk and the session will be ready.
So I did it. And today we have the first girl and a yellow and orange hat.

Ubranka nie są nowe - i chyba mogę zaryzykować mówiąc że pojawiają się tu często.
Bluzeczka to moja duma. Na prawdę niewiele rzeczy tak mi się udaję jak ona. Aż trudno uwierzyć że powstała z absolutnych resztek. Siostrze nie podobał się asymetryczny dół nowo kupionej sukienki i przy okazji jego wyrównania ostał mi się kawałeczek materiału.
Spodnie to już mniej udana historia. Miały być lumpowate, miały być oversize'ove (dopasowanych , szytych na jedno kopyto, mam już sporo - jeśli nawet nie za dużo), i z tym rozmiarem niestety przedobrzyłam. Są już za duże i to mnie wkurza za każdym razem kiedy wciągam je na lalkowy tyłek, ale ten kolor...... kurcze kolor jest cudny. Więc zaciskam zęby i udaję na zdjęciach że wszystko jest OK :)

The clothes are not new - and I can risk saying that they appear here often.
The blouse is my pride. Not many clothes I made so good. It's hard to believe that blose was made of absolute remnants. My sister did not like the asymmetrical bottom of the newly bought dress and I was left with a piece of fabric while aligning it.
Pants are a less successful story. They were supposed to be lumpy, they were supposed to be oversize (I already have a lot of fitted trousers - even too much), but with this size I unfortunately went overboard. They are already too big and it pisses me off every time I put them on doll's ass, but the color ......  color is gorgeous. So I grit my teeth and pretend that everything is OK on the pictures  :)

A kapelusz...... chyba najgorszy z ten całej czwórki. I najmniej zgrabny.  Główka kapelusza jest za duża i  na zdjęciach można to zauważyć.  Nie jest proporcjonalny. 
Za to jako jedyny jest niepokolorowany. Powstał z cieniowanej włóczki i w oryginalnej barwie został tylko utwardzony i sklejony bezbarwnym mod podge.

And the hat ...... probably the worst one. And the least neat. The head of the hat is too big and you can see it on the photos. It is not proportional.
But it is the only one, that is uncolored. It was made of shaded yarn and the original color was only hardened and glued with a colorless mod podge. 

Kolekcja / Collection: no name
Model: Reja












I w ramach usprawiedliwienia się dlaczego Reja. Piszę ciągle że mi się nie podoba, że nie umiem jej fotografować a pojawia sie na kolejnych sesjach regularnie. 
Tym razem pojawił się tutaj przez kolor szminki. Uważałam że najlepiej pasuje do dzisiejszego kapelusza.

And  an excuse why Reja. I keep writing that I do not like her, that I don't know how to photograph her but she appears regularly on sessions.
This time it appeared here because of the color of the lipstick. I thought it was the best fit for today's hat. 


poniedziałek, 22 marca 2021

Nie lale w roli glównej

Dziś po raz kolejny konsekwencje mojego zaistnienia na instagramie.
Jak już wiecie, staram się tam  czasami brać udział w tematycznych zadaniach. Bardzo długo, ku mojemu zdziwieniu, wśród  zapasu blogowych zdjęć,  znajdowałam fotkę pasującą do wyzwania. Ale dobre czasy zakończyły się na temacie dolls play toys.

Today, once again, the consequences of being on Instagram.
As you already know, I sometimes try to take part in thematic activities there. For a very long time, even I'm still surprise, among the stock of blog photos, I was able to found a photo that matched the challenge. But the good times ended with topic: dolls play toys.

Co mogłam  wymyśleć na szybkiego?

What could I do, fast?

a) budowanie z klocków wycinanych z pianki. Byłoby kolorowo, ciekawie, w temacie, ale:

- klocki z pianek byłyby leciutkie więc niestabilne
-pewnie wycinałabym je krzywo, wiec klocki byłyby niechlujne
- projekt ewidentnie jednorazowy

a) building with blocks cut from foam. It would be colorful, interesting, but:
- foam blocks would be very light and therefore unstable
-I would probably cut them crookedly so the bricks would be messy
- an evidently one-time project

b) mam mini samochodzik z jaja niespodzianki. Wystarczyło dorobić dywanik z rzutem dróg, ale:
- kiepsko u mnie z malowaniem
- malowanie wymagałoby jeszcze czasu na wyschnięcie farbek
- projekt ewidentnie jednorazowy
- i czy to zabawa dla dorosłych lal???

b) I have a mini car from a surprise egg. It was enough to add a rug with a road projection, but:
- I'm not good at painting
- painting would require more time for the paints to dry
- an evidently one-off project
- and is it for an adult doll ???

c) gry planszowe
- zabawa dla dorosłych, 
- projekt do wykorzystania w przyszłości
- udawane kartony z grami planszowym to też świetne gadżety na mebelkach.

c) board games
- fun for adults,
- design for future use
- pretend cartons with board games are also great gadgets on doll's furniture.

WOW
wystarczyło tylko skopiować kilka zdjęć kartonów w wersji mini, wydrukować, owinąć kawałek tektury i gry gotowe !
Do tego wydruk planszy do Scrabli plus literki z pianki, druga plansza do Monopoly i można działać.
Na fotki wybrałam scrable. Pasowały kolorem do fotela (którego prawie nie widać na zdjęciach).
Fotki powstały i mamy kolejną sesję inspirowaną właśnie instagramowymi zadaniami.

WOW
all I needed was copy a few pictures of cardboard boxes in mini, print them, wrap a piece of cardboard and the games are ready!
In addition, a printout of the Scrable board plus foam letters, a second Monopoly board and my dolls can play
I chose Scrable for the photos. Game match the armchair with colour, (which is hardly visible in the photos :)).
Photos were taken and we have another session inspired by instagram tasks. 

Kolekcja / Collection: no name
Model: Reja, Alex, Hope, Zara