Dawno, dawno temu, za górami , za lasami, przed siedemdziesięcioma wpisami obiecałam Wam sesje z pluszakowatymi.
Dzisiaj słowa chciałam dotrzymać.
Bo słowa dotrzymywać trzeba, jak mówił Pawlak z Samych Swoich:..." (u mnie) słowo droższe pieniędzy".
A jeśli przy okazji okazuje się że nie mam pomysłu ani na sesję pokojową, ani na sesję plenerową to taki miś i obiecanki mogą być na wagę złota.
Long time ago I promised you few photosession with my teddy bears. A promise is a promise and they should be keept.
I if there is no idea for home session with dolls and also outsid a teddy bear and promises can be worth its weight .
Dlatego dzisiaj w roli głównej Wiktoria. Misia z 2013 roku ubrana przez... uwaga! Macieja Zienia. Nie byle jaki projektant i nie byle jaka kreacja. Towarzyszy jej Daria. Uśmiechnięta, bardzo zadowolona z partnerki na sesję i dla kontrastu pięknej zimowej sukieneczki, lalka ubrana jest w jak najbardziej codziennej, sportowej, luzackiej stylizacji.
Choć przyznam że bluzeczka jest może zbyt bardzo luzacka i mogłaby być choć o jeden rozmiar mniejsza. Jednak skoro moda na oversize'y jest wciąż na czasie wybaczam ten rozmiar i zapraszam do bardzo pozytywnej, słodkiej, przytulaśnej sesyjki.
Therefore say hello to Victoria. A teddy bear from 2013 dressed by ... beware! Maciej Zien. Not just any designer and not just any creation.
With Wiktoria is Daria. Smiling and very pleased with her partner. As a contrast to the beautiful winter bear dress, the doll is wearing he most common, casual, everyday outfit.
I need to admit that the blouse is perhaps too "cool" and could be at least one size smaller. But since oversize fashion is still on top I can live with it.
Have a nice, very positive, sweet, cuddly session.
Kolekcja: z Misiem
Modelki: Daria
Blog about Barbie dolls and her clothes, furnitures and accesories. Blog o lalkach Barbie i jej ubraniach, meblach i dodatkach
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z misiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą z misiem. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 26 maja 2016
środa, 23 września 2015
Dwie kropeczki + Beti
Dziś powrót do przeszłości
A co powiecie na duecik dziewczyn z Misią?
Tak sobie pomyślałam że skoro dziewczyny prezentowały niedoszłą wspólną kolekcje kropeczek mogły być mieć kilka wspólnych fotek.
Przecież Beti jest bardzo fotogeniczna i bardzo duża, wiec bez problemu pomieści jeszcze dwie fashionistowe kruszynki obok siebie.
No i na chwilę obecną to jest przecież jej ostatnia sesja :(.
Poza tym miałam wolną chwilę i dużą ochotę na zrobienie kilku fotek, a że w domu komplet domowników nie chciało mi się kombinować i zaczynać partyzantki.
A tak Beti zdjęłam z półki, lalki wyciągnęłam z szuflady, na dodatek jeszcze ubrane i w zasadzie gotowe od zaraz :)
Słodziaki prawda?
Kolekcja: z Misiem
Modelki: Ania, Diana
Z opanowaniem takiego stadka były już małe problemy. W końcu Misia to nie fashionistka i stawy u niej zastane.....
Nie obyło się zatem bez szpikowego wsparcia :P Na szczęście na zdjęciach zupełnie tego nie widać.
A przy okazji którą sukienkę wolicie?
sobota, 19 września 2015
Znów duża Beti
Dzis znów duża Beti :)
Mam nadzieję że się cieszycie, bo to niezwykle sympatyczna i elegancka Misia. Tak przy okazji to chciałam się pochwalić że jej ubranie jest projektu Bohoboco. Na polskim rynku to nie byle kto......
Natomiast dla odmiany Beti towarzyszyć dziś będzie Ania.
Skoro kolejna biało czarna sukienka to musiała zaprezentować ją brunetka o pięknych czerwonych ustach :)
I o ile Diana przeszła sesję suchutka, w trakcie zdjęć z Anią zaskoczył nas deszcz. Niestety, znów niewodoczny dla obiektywu w aparacie. Wielka szkoda.
Za to widoczny był cudny wiaterek jak kto woli wiatr lub wiatrzysko. I tym razem przepięknie czochrał aniową czuprynę.
Sukienka jest również z niedoszłej kropkowej kolekcji. Tym razem wersja max i dużo bardziej skomplikowana w szyciu.
Dopasowana do granic możliwości góra (ja to albo szyję worki, albo maksymalną ciasnotę :P) z kropkowymi rozszerzającymi dół wstawkami.
I znów mogę mówić tylko o własnych odczuciach, ale dla mnie najpiękniej prezentuje się albo w duecie z dużym wiatrem, albo na siedząco. Bezruch absolutnie jej nie służy :).
Jedynie do czego mogę się doczepić to mini przód tej kreacji. Jakoś tak wcale nie chce się dobrze układać. Czy to kwestia podłożenia materiału, przez co stał się sztywny na tym odcinku, czy może jakiś mój błąd konstrukcyjny. Nie wiem, ale szkoda, bo przez ten mankament sukienka nie może stać się prawie dziełem doskonałym z którego spokojnie, z czystym sumieniem mogłabym być dumna.
Ale dość tego gadania, zapraszam do oglądania.
Kolekcja: z Misiem
Modelki: Ania
Tu niestety sesję w plenerze przerwałam.
Bo choć krople deszczu zupełnie nie przeszkadzały ani Ani ani aparatowi, dla samego fotografa mokre, i dodatkowo chłodzone wiatrem plecy, nie są najmilszym uczuciem na świecie :).
Za to z czystym sumieniem mogłam powrócić do idei misiowej sesji.
Mam nadzieję że się cieszycie, bo to niezwykle sympatyczna i elegancka Misia. Tak przy okazji to chciałam się pochwalić że jej ubranie jest projektu Bohoboco. Na polskim rynku to nie byle kto......
Natomiast dla odmiany Beti towarzyszyć dziś będzie Ania.
Skoro kolejna biało czarna sukienka to musiała zaprezentować ją brunetka o pięknych czerwonych ustach :)
I o ile Diana przeszła sesję suchutka, w trakcie zdjęć z Anią zaskoczył nas deszcz. Niestety, znów niewodoczny dla obiektywu w aparacie. Wielka szkoda.
Za to widoczny był cudny wiaterek jak kto woli wiatr lub wiatrzysko. I tym razem przepięknie czochrał aniową czuprynę.
Sukienka jest również z niedoszłej kropkowej kolekcji. Tym razem wersja max i dużo bardziej skomplikowana w szyciu.
Dopasowana do granic możliwości góra (ja to albo szyję worki, albo maksymalną ciasnotę :P) z kropkowymi rozszerzającymi dół wstawkami.
I znów mogę mówić tylko o własnych odczuciach, ale dla mnie najpiękniej prezentuje się albo w duecie z dużym wiatrem, albo na siedząco. Bezruch absolutnie jej nie służy :).
Jedynie do czego mogę się doczepić to mini przód tej kreacji. Jakoś tak wcale nie chce się dobrze układać. Czy to kwestia podłożenia materiału, przez co stał się sztywny na tym odcinku, czy może jakiś mój błąd konstrukcyjny. Nie wiem, ale szkoda, bo przez ten mankament sukienka nie może stać się prawie dziełem doskonałym z którego spokojnie, z czystym sumieniem mogłabym być dumna.
Ale dość tego gadania, zapraszam do oglądania.
Kolekcja: z Misiem
Modelki: Ania
Tu niestety sesję w plenerze przerwałam.
Bo choć krople deszczu zupełnie nie przeszkadzały ani Ani ani aparatowi, dla samego fotografa mokre, i dodatkowo chłodzone wiatrem plecy, nie są najmilszym uczuciem na świecie :).
Za to z czystym sumieniem mogłam powrócić do idei misiowej sesji.
czwartek, 17 września 2015
Nieoczekiwana Beti w duecie z B&W
Dacie wiarę że ta sukienka jest jedną z pierwszych jakie w ogóle uszyłam dla lalek?
Tyle czasu czekała ze swoją premierą na ciąg dalszy kolekcji.
Miała być sukienka na krótko, sukienka na długo, miała być spódniczka z górą i góra z pasującym do niej dołem.
I założenie udało mi się prawie zrealizować.... Jest sukienka maxi, jest mini, jest spódniczka i bluzka. Tylko cholera nie mogłam jakoś nic do nich dobrać. Ze spódnicą, po przemysłowej produkcji body, nie byłoby większego problemu. Za to ciągle brakuje dołu do kropkowej bluzki.
No a ile człowiek może czekać.
Szczególnie że do głowy przyszedł mi pomysł na serię sesji z moimi tvn-owskimi Misiakami.
Na pierwszy ogień poszła..... Beti.
Ale nie ta, którą zdążyłyście już niejednokrotnie na blogu zobaczyć.
Tym razem Beti to miś a raczej misia :)
Co do sukienki i samej sesji....
Sukienka to prościzna. Kilka kwadratów z umiejętnie powszywanymi gumeczkami (patent prezentowałam Wam już w kąciku Pszczółki M). Najtrudniejsze okazały się gumeczki w rękawach. W takiej skali prosta rzecz stała się jedną z najbardziej skomplikowanych :)
Prezentuje ją Diana. Wydaje mi się, że dawno jej tu nie było, stąd jej kolej. Choć przyznam, że przy tak powiększonej grupie laleczek zaczynam tracić nad tym kontrolę.
Sesja odbyła się na spokojnie. Bez komentatorów, bez podglądaczy, bez adrenaliny.
Ponieważ na dworze zaczął wiać wiatr, a sukienka uszyta jest z szyfonu, zdecydowałam o szybkiej zmianie koncepcji sesji i wystawiłam Dianę na zewnątrz.
No i to co jest w stanie czochrać moje włosy, to co jest w stanie wyginać moją trawę w doniczkach, nie jest w stanie poruszyć lalkową sukienką.
Nie wiem czy to znów efekt mikro skali ubranka czy po prostu takie maleństwo stojąc nogami na podłodze zawsze jest chronione przed wiatrem chociażby balkonowymi meblami, ale sukienka ani drgnęła.
Kolekcja: z Misiem
Modelki: Diana
Wróciłam zatem do domu i do pierwotnej koncepcji Misia / Misi.
Zatem z przyjemnością zapraszam na duet Beti i Diany.
Kolekcja: Z Misiem
Modelki: Diana
Tyle czasu czekała ze swoją premierą na ciąg dalszy kolekcji.
Miała być sukienka na krótko, sukienka na długo, miała być spódniczka z górą i góra z pasującym do niej dołem.
I założenie udało mi się prawie zrealizować.... Jest sukienka maxi, jest mini, jest spódniczka i bluzka. Tylko cholera nie mogłam jakoś nic do nich dobrać. Ze spódnicą, po przemysłowej produkcji body, nie byłoby większego problemu. Za to ciągle brakuje dołu do kropkowej bluzki.
No a ile człowiek może czekać.
Szczególnie że do głowy przyszedł mi pomysł na serię sesji z moimi tvn-owskimi Misiakami.
Na pierwszy ogień poszła..... Beti.
Ale nie ta, którą zdążyłyście już niejednokrotnie na blogu zobaczyć.
Tym razem Beti to miś a raczej misia :)
Co do sukienki i samej sesji....
Sukienka to prościzna. Kilka kwadratów z umiejętnie powszywanymi gumeczkami (patent prezentowałam Wam już w kąciku Pszczółki M). Najtrudniejsze okazały się gumeczki w rękawach. W takiej skali prosta rzecz stała się jedną z najbardziej skomplikowanych :)
Prezentuje ją Diana. Wydaje mi się, że dawno jej tu nie było, stąd jej kolej. Choć przyznam, że przy tak powiększonej grupie laleczek zaczynam tracić nad tym kontrolę.
Sesja odbyła się na spokojnie. Bez komentatorów, bez podglądaczy, bez adrenaliny.
Ponieważ na dworze zaczął wiać wiatr, a sukienka uszyta jest z szyfonu, zdecydowałam o szybkiej zmianie koncepcji sesji i wystawiłam Dianę na zewnątrz.
No i to co jest w stanie czochrać moje włosy, to co jest w stanie wyginać moją trawę w doniczkach, nie jest w stanie poruszyć lalkową sukienką.
Nie wiem czy to znów efekt mikro skali ubranka czy po prostu takie maleństwo stojąc nogami na podłodze zawsze jest chronione przed wiatrem chociażby balkonowymi meblami, ale sukienka ani drgnęła.
Kolekcja: z Misiem
Modelki: Diana
Wróciłam zatem do domu i do pierwotnej koncepcji Misia / Misi.
Zatem z przyjemnością zapraszam na duet Beti i Diany.
Kolekcja: Z Misiem
Modelki: Diana
Jednak.....
gdy Diana rozkręcała się z każdym kolejnym ujęciem, na zewnątrz zerwał się nie tylko porządny wiatr ale jeszcze pięknie zaczęło świecić słońce.
Nie mogłam przepuścić takiej okazji i nie spróbować szczęścia ponownie.
I chyba tym razem mi się udało....
Sesja, jak dla mnie, bardzo udana :)
Lubię kiedy natura ze mną współpracuje.
A dla fanów dużej Beti mam tez dobre wiadomości :)
Misia wróci :) Bardzo niedługo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)