Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zara. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zara. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2023

Pomarańczowy gorset

No i nie uniknę tu instagrama. Nie da się.
Szczególnie że niestety to on jest moim kołem napędowym i w pierwszej kolejności zapasy energii idą właśnie na zdjęcia inspirowane przez instagram, potem na miniatury, blog jest na końcu.
To właź instagramie i otwórz swoje tajemnice przed nami…..

Abra kadabra, czary mary
Otwieraj wrota Instagramie stary.

A otwieraj na sesji w pomarańczowej bluzce/gorsecie w sesji „wyzwaniowej” instagrama 😃

And I can't avoid instagram here. It's not possible.
Especially that, unfortunately, Insta is my driving force and my energy reserves firstly go to photos inspired by instagram, then to mini clothes and accesories, the blog is at the end.
So dear instagram reveal your secrets to us.....

Abra cadabra, mary's spells
Open the Instargam your gates

And open the session in orange blouse / corset one of instagram "challenge" session 😃

Gorset/bluzeczka miała być superaśna. Inspirowana pewnym glamour zdjęciem z internetu. Oryginału nie mogę już znaleźć w swoich zasobach, więc włączcie swoją wyobraźnie. Gotowi? Jedziemy!
To zobaczcie piękną modelkę, z boskim ciałem, powyginaną w najlepszej dla prezentowanego stroju pozie.
A strój? Równie piękna historia.

The corset/blouse was t be amazing. Inspired by a certain glamor photo from the internet. I can't find the original in my resources anymore, so use your imagination. Ready? Go!
Try to see a beautiful model, with a divine body, bent in the best pose for the presented outfit.
And the outfit? An equally beautiful story.

Długi dzianinowy wąski dół, dopasowany do ciała do granic możliwości, na górze dopasowany gorset a do tego ogromne, ogromne, bufiaste rękawy. Cudny zestaw na  posągowej postaci, niecodzienne, nietuzinkowe rozwiązania, kobiecość aż kipi. Widzicie to?

A long knitted narrow bottom, fitted to the body to the limit, a fitted corset on top and huge, huge, puffy sleeves. A wonderful set on a statuesque figure, unusual, unconventional solutions, femininity is seething. Do you see it?

Trzeba być głupim, żeby go nie odtworzyć dla równie idealnego ciałka Barbie….
Odtworzyłam…. W pomarańczu.
Udało mi się 2 czy 3 lata temu kupić cieniutki materiał (nie pamiętam jaki to gatunek), niestety ponieważ był tylko w pomarańczowym kolorze, musiałam to przełknąć.
Wzamian za to przełknięcie  miałam mieć pięknie lejący się  cieniutki i delikatny materiał, z którego wszystko, dokładnie wszystko co uszyję, będzie leżało na lalce idealnie…..
Niespodzianka, nie leży idealnie.
Nie wiem na czym to polega, czy kiedykolwiek znajdę materiał który spełni te oczekiwania, na razie sobie odpuściłam polowanie…..

You'd have to be a fool not to recreate it for Barbie's equally perfect body….
I recreated it…. In orange.
2 or 3 years ago I managed to buy a very thin material (I don't remember what type of material it was), unfortunately because it was only in orange color, I had to swallow it.
In exchange for this swallowing, I was supposed to have a beautifully flowing, thin and delicate material, from which everything, exactly everything I sew, will lie perfectly on the doll…..
Surprise, it doesn't fit perfectly.
I don't know if I will ever find a material that will meet these expectations, for now I gave up hunting.....

Gorset miał być łatwy w szyciu. Prosta góra, bez zbędnych komplikacji, lekkie zaszewki, dodatkowo, zaszewkowo-ozdobny element i teatralne rękawy, które wcale nie muszą być doszywane do gorsetu na sztywno, dzięki czemu gorset będzie mógł być używany w zwykłych casualowych zestawach (nawet jeśli jest koloru pomarańczowego). 

The corset was supposed to be easy to sew. A simple top, without unnecessary complications, light darts, additionally, a tuck and decorative element and theatrical sleeves, which do not have to be rigidly sewn to the corset, thanks to which the corset can be used in ordinary casual sets (even if it is orange).

Czy mój gorset jest kobiecy? NIE
Czy mój gorset jest elegancki i wyrafinowany? NIE
Czy chętnie go ubieram? NIE

Is my corset feminine? NO
Is my corset elegant and sophisticated? NO
Do I like to wear it? NO

W zasadzie czekał na „kiedyś bliżej nieokreślone" a kiedyś nadeszło właśnie na instagramowe „wyzwanie” pod tytułem „orange”.
Czy moja Barbie wygląda na sesji seksownie? NIE – popatrzcie na jej nogi. Nawet Barbie może wyglądać niepięknie 😊 
Już tak zupełnie na marginesie czy to nie pocieszające że Barbie też nie zawsze musi wyglądać idealnie?
Co jest jeszcze pocieszające to fakt, że to było moje ostatnie NIE, bo samej sesji mówię TAK. Wyszła nieźle.
A jeśli dodać ze jest to sesja w kolorze pomarańczu którego totalnie nie czuję ,to zupełnie jest super 😊 😊 😊

In fact, corset was waiting for the "sometimes unspecified" and "that time" came on the Instagram "challenge" called "orange".
Does my Barbie look sexy in the session? NO - look at her legs. Even Barbie can look unbeautiful 😊
By the way, isn't it comforting that Barbie doesn't always have to look perfect either?
What is even more comforting is the fact, that it was my last NO, because I say YES to the session itself. Session came out fine.
And if you take into consideration that orange session is nt my thing, it's absolutely great 😊😊😊

Collection:
Model: Zara







poniedziałek, 20 czerwca 2022

MIni podsumowanie część 2

Dziś kontynuacja instagramowych wyzwań, rzeczy udanych i wpadek :)

Cocktail dress
Zaczynam od niewiadomo czego, czyli mojej pierwszej kreacji szytej specjalnie na własne zamówienie pod konkretne wydarzenie. 
Party świętujące osiągnięcie, znów przez kogoś, jakiś kamieni milowych (jaką ja będę miała imprę jeśli dotrę do 100 followersów :D).  Czy mogłabym na tą okazję wyciągnąć coś (gotowego) z mojej lalkowej szafy? Być może na siłę tak, ale po co szukać czegoś na siłę, skoro od półtora roku czekało na mnie wycięte koło z nieco dziwnego materiału (prawdopodobnie gruba satyna). Koło zostało już nawet opalone - dół sukienki był w zasadzie gotowe - trzeba było pomyśleć tylko o górze.

Today, continuation of Instagram challenges, successful things and mishaps :)
Cocktail dress
I start with the unknown, i.e. my first outfit made especially for my own order for a specific event.
Party celebrating achievement, again by someone, some milestones (what party I'll have  reaching 100 followers: D). Could I take something (ready made) out of my doll wardrobe for this occasion? Perhapsyes, but why look for something not perfect, since a circle cut out of a slightly strange material (probably thick satin) has been waiting for me for a year and a half. The circle was even tanned - the bottom of the dress was basically ready - I only had to think about the top.

Ten
sam materiał , ze względu na to że się  strasznie pruje, nie nadawał się na szycie. Przynajmniej nie w sobotę po południu, bo to moim zdaniem wymagało dużo pracy. Jeśli miałam połączyć różne faktury pojawił się też problem ich połączenia. A jak je połączyć niewidocznie? Ukryć pod cekinami :). Czy mam zatem cekiny w podobnych kolorach? Pewnie coś się znajdzie.
I eureka znalazło się więcej niż "coś". Moje cekiny pokrywają się z paletą barw na materiale. Odwalę taka sukienkę że świat będzie mi jej zazdrościł i pokochają ją miliony.
Coż.... mini cekinki, szyte jeden przy drugim, to nie kwestia godziny czy dwóch, a raczej kwestia dni. Kompletnie tego nie doszacowałam. Szyłam je sobotnią noc, 3/4 niedzieli, pół nocy i cały poniedziałkowy wieczór od powrotu z pracy do późnej nocy. 
Jeszcze tylko wydrukować tło z dopasowanymi kolorami, doświetlić miejsce tak, żeby to wyglądało na dzień, "udostępnij" i byłam z siebie tak dumna, jakbym przynajmniej wspięła się na Mont Everest.
Jedyne czego mogłam się doczepić, to fakt że nie udało mi sie pokazać piękna dołu uszytego z koła.
Miałam potem próbę obfotografowania jej na wietrze, ale też mi nie wyszło.
I coś wtedy pękło. Moja olśniewająca suknia straciła swój powab i czar. Jeszcze u mnie jest, ale tak naprawdę już jej nigdy nie ubrałam


The same fabric, because it unravels terribly, was not suitable for sewing top. At least not on Saturday afternoon, because that was a lot of work in my opinion. If I had to combine different types of fabric, there was also the problem with connecting. And how to connect them invisibly? Hide under sequins :). So do I have sequins in similar colors? Probably something will be found.
And eureka it found more than "something". My sequins match the color palette of the fabric perfect. I will make a dress that world will envy me and it will be loved by millions.
Well ... mini sequins sewn side by side are not a matter of an hour or two, but a matter of a days. I completely underestimated it. I sewed them Saturday night, 3/4 Sunday, half night, and all Monday evening after work until late night.
All I had to do, was print the background with matching colors, light up the place to make it look daylight "share" and I was as proud of myself as if I had at least climbed Mont Everest.
The only thing I could do better was the fact that I did not manage to show the beautiful bottom made of a circle.
After that, I had an attempt to photograph her in the wind, but it also failed.
And then something broke. My dazzling dress has lost its charm. She's still with me, but I've never really dressed her again.










Uciekająca panna młoda.
To kolejny projekt challenge: wear denim on Friday's weeding. 
Posiadam swoja pierwsza suknię ślubną, którą przez długi czas uważałam za cudo, mam katanę moje trochę mniejsze cudo, ale to ciągle katana :) , jako back up plan jest katana BMR'ki, jest materiał jeansowy. Jeśli katana nie spełniałaby oczekiwań można z materiału zrobić kwiaty, fascynator, kokardę czy doczepiany tren. 
Czy Waszym zdaniem katana okazała się dobrym pomysłem? Dla mnie tak.
Delikatna suknia dostała sportowego sznytu. I w zasadzie to zrobiło już całą sesję.
Jak katana i sport to musiały być trampki. Nie białe a kolorowe.  Wolałabym żeby były błękitne, ale że były tylko turkusowe też postanowiłam to wykorzystać jako atut.
Mam błękit, mam turkus - to Barbiocha będzie miała różowe włosy. No i te włosy.....
Są różowe, są podkręcane ale jak już kiedyś pisałam są okropnie sztuczne i sztywne. Muszę coś z nimi zrobić. 
Welon? Nie, nigdy w życiu. 
Fascynator?  Tak bardzo chętnie, tylko nie mam czasu na klejenie, zszywanie i wymyślanie....
Biżuteria do włosów? OK, też doby pomysł. Dorzucę do srebra kolory trampek i katany, będzie się to ładnie odbijało we włosach. 
I super. Lalka wystylizowana, miejsce na balkonie przygotowane.... tyko że już zmierzchało ....
I niestety to widać na zdjęciach. Nie ma ostrości, nie ma kolorów....
i nawet paint.net nie umiał sobie z tym poradzić  tak  jakbym tego sobie chciała....
Miało być super, przez brak czasu wyszło średnio.

Runaway bride.
This is another challenge project: wear denim on Friday's weeding.
I have my first wedding dress, which I thought was amazing, for a long time, I have a jeans jacket, my little less wonder, but it's still jeans :), as the back up plan Ihave BMR' blue jacket, there is denim material. If jacket does not meet the expectations, I can make denim flowers, denim fascinator, a bow or an attached train.
Do you think the jacket turned out to be a good idea? For me it was.
Now delicate dress got a sporty flair. And it basically did the whole session.
With denim the shoes had to be sneakers. Not white, but colored. I would prefer blue, but since I have  only turquoise, I decided to use it as an advantage.
Now I have blue, I have turquoise I'll have pink hair. Barbie.  And about that hair .....
They are pink, they are curled, but as I wrote before, they are terribly artificial and stiff. I have to do something with them.
Veil? No, never.
Fascinator? So eagerly, I just don't have time to glue, stitch and invent the project ...
Hair jewelry? OK, good idea too. I will add the colors of sneakers and jacket to the silver, it will  reflect nicely to my hair.
Fantastic. I have doll, a place on the balcony is prepared ... but it was already dusk ....
And unfortunately it's shown in the pictures. There is no sharpness, no colors ....
and even paint.net couldn't handle it the way I wanted to ....
It was supposed to be great, because of the lack of time it was average.














I trochę odpoczywając od zdjęciowego spamu tym razem kopia plakatu filmowego.
Nie chciałam brać udziału w tym wyzwaniu.
Za dużo pracy, za dużo zachodu, Nie jestem też kinowym maniakiem więc nie nawet nie wiem na co teraz wpaść do kina (z wyjątkiem TOP GUN :D ) a co dopiero znać plakaty promujące  te filmy.
Walczyłam ze sobą do 22:00. Wtedy wlazłam na filmweb i po dwóch, trzech kliknięciach, nawet nie wiem jak na ekranie pojawił się poster reklamujący "Dziewczyny z Dubaju". 
Wpadłam.
Nie ma nic prostszego. Trzy gołe lalki, jeden ubrany lalek  (choć brunet) , dużo czerwieni i mam fotkę. Nie można sobie tego odpuścić.
Zebrałam z szafy wszystkie swoje czerwone sukienki, bluzeczki i t'shirty (na szczęście lubię czerwony) Lalki wybrałam pasujące kolorem włosów do oryginału, dorzuciłam jedną czarnulkę, która swoich włosów użyczyła blondynowi.
I chyba to z tą podmianką włosów miałam najwięcej kłopotu. Ale efekt ostateczny mnie naprawdę zadowolił .

And taking a break from photo spam, this time a copy of a movie poster.
I didn't want to take part in this challenge.
Too much work, I'm not a cinema fanatic either. I don't even know what is now in cinemas (except TOP GUN: D), not evwn thinking about the posters promoting these films.
I fought with myself until 10 P.M. Then I went to filmweb webside and after two or three clicks, I don't even know how, the poster advertising "Girls from Dubai" appeared on the screen.
I dropped by.
It couldn't be easier. Three naked dolls, one Ken in clothes (though brunet), lots of red and I have a pic. You can't let it go.
I collected all my red dresses, blouses and t-shirts from the wardrobe (fortunately I like red).
And I think it was this hair replacement that I had the most trouble with. But the end result  pleased me.




I na koniec creme de la creme.
Pięciominutówka. Najszybsza mini sesja jaką chyba udało mi się wykonać
Challenge: country side.
Pierwsza i w zasadzie ostatnia myśl jak przyszła mi do głowy w tym temacie?
Koszula w kratę, trampki, noga na nodze, leniwa drzemka, może kawałek trawy w buzi, słomiany kapelusz.
W domu niestety trawa właśnie skoszona ,wiec zupełnie nieatrakcyjna do leżenia - będzie hamak. 
Ze źdźbła trawy w buzi tez muszę zrezygnować :) 
Słomiany kapelusz zamienię na swojej produkcji kapelusz..
A pod oryginalną lalkową koszulę wrzucę mój śliczny staniczek.

I wyszła super fotka. Następne już nie tak bardzo super, ale nie zawsze można mieć wszystko.

And finally, creme de la creme.
A five-minute task. The fastest mini-session I think I was able to do.
Challenge: country side.
The first and basically the last thought that came to my mind on this topic?
A checked shirt, sneakers, a leg on a leg, a lazy nap, maybe a piece of grass in the mouth, a straw hat.
At home, unfortunately, the grass has just been citted down, so it is completely unattractive to lie down - there will be a hammock.
I also have to give up  of grass in doll mouth :)
I will replace the straw hat with hat i have made ..
And under the original doll shirt I will put my pretty bra.
I have mde almost perfect phto.The next ones aren't that great anymore, but you can't  have it all.








sobota, 14 maja 2022

Nie zawsze cudo

Tak w zasadzie lato puka już do naszych drzwi, a ja się uparłam na czerń.
No uparłam, i nie chcę tego zmieniać.

A nie chcę bo:
a) nie chcę
b) nawet nie wiecie jak wygodnie jest potrzebować tylko jednego koloru nitek w maszynie. To strasznie oszczędza czas.
c) tak naprawdę "c" nie było, aż nie zaczęłam tego wpisu. Bo może dobrze byłoby mieć jakieś wyróżniające mnie coś?

In fact, summer is already knocking on our door, and I insisted on black fabric.
I insisted, and I don't want to change it.

And I don't want because:
a) I do not want to
b) you don't even know how convenient it is to need only one thread  in the machine. It saves a lot of time.
c) in fact "c" wasn't there until I started this entry. Because maybe it would be nice to have something that distinguishes me?

Stylu nie mam. I raczej nie chcę mieć. Jednym i jedynym założeniem  mojej przygody z lalkami miało być no limits.
Lalki miały ubierać to czego ja nigdy bym nie ubrała. Miały mieć długie boho sukienki i skórzane spodnie, maxi mini i spodnie dresowe do marynarki. Miały chodzić w stanikach połączonych z leginsami.  Miały spełniać moją każdą fantazję.

I have no style. And I don't really want to have it. The one and only assumption of my doll's adventure  was to have no limits.
The dolls were supposed to wear what I would never wear. They were supposed to have long boho dresses and leather pants, maxi mini. jackets mit sweat pants. They were supposed to wear bras combined with leggings. They were supposed to fulfill my every fantasy.


Może moim znakiem rozpoznawczym powinien być kolor. I to czarny. 
Na istagramie nie widziałam jeszcze @Barbie loves black.. Są pink, są colourfull, są plastic, ale nie widziałam black. Z drugiej jednak strony ile sukienek boho można uszyć w czarnym kolorze.... Czy to nie zaczęłoby mnie ograniczać? Tym bardziej że strasznie nie lubię ograniczeń.

Maybe my style should be defined by colour. Black colour.
I haven't seen @Barbie loves black... on insta. I can find @pink Barbie, @plastic Barbie, @colourfull Barbie, but I haven't seen black Barbie. On the other side how many black boho dressess can I saw.... Especially since I really don't like boundaries.

Ale tak na zdrowy rozsadek - po co mi styl?
Po co mi budowanie rozpoznawalnej marki. Na szczęście lalkowy świat w żaden sposób nie stanowi mojego źródła dochodu (jedynie same wydatki:)) ale tak jest OK. Tak jest dla mnie dobrze.
Jeśli kiedykolwiek zostanę zmuszona utrzymywać się z hobby wtedy będę musiała o tym pomyśleć. Na razie  - co i tak jest postępem - fotki z mojej bardzo nowej sesji.
I choć ta stylizacja pokazała się już na instagramie Wam przyznam się do.... co tu mówić, strasznej skuchy z tą stylizacją.

But for common sense - why do I need my style for?
Why do I need a recognizable brand. Fortunately, the doll's world is not my source of income (only expenses :)) but it's OK. 
If I'm ever forced to  live off my hobby then I will have to think about it. For now - which is progress anyway - pics from my very new session.
And although this styling has already appeared on Instagram, I must admit to you ... , it wasn't so good at the beggining.

Po cekinach, wymyślnych sukienkach balowych zachciało mi się klasycznej prostoty w lalkowej garderobie. Nic spektakularnego, nic cekinowego . I co przyszło mi do głowy? spódnica ołówkowa. Na Barbiowej sylwetce będzie wyglądała urzekająco i pięknie. Dodatkowo nie powinna być trudna w uszyciu. Żadnych ozdób, żadnych  plisowań, na dobry początek bez kieszeni. Potem do głowy wpadły krótkie spodenki, dwie pary długich spodni. 

Kiedy myślałam  o topach  widziałam falbanki w każdej  możliwej postaci. Bluzka karmen z falbanką, falbanka przy dekolcie, bogata falbanowa kreza dla bluzki bez ramion i on - podkoszulek z falbanami wokół ramienia, które przechodzi w ramiączka.

After sequins and fancy ball dresses, I wanted classic simplicity in a doll wardrobe. Nothing spectacular, no sequin. And what was on my mind? pencil skirt. It will look charming and beautiful on a Barbie silhouette. Additionally, it should not be difficult to sew. No decorations, no pleats, no pockets for a good start. Then short shorts and two pairs of long pants, popped into my head.

When I thought about tops, I saw frills in every possible form. Carmen blouse with a frill, a frill at the neckline, a rich frill ruff for a blouse without shoulders, and top of the tops - a T-shirt with ruffles around the shoulder that goes into the shoulder straps.

Spódnica, dla względów bezpieczeństwa - żeby Barbie mogła rozstawi nogi dostała tylko rozporek, za to top  pokazał mi fuck'a. Wielkiego soczystego fuck'a. Jeszcze ostatkami nadziei pomyślałam że koraliki go uratują. Elekt ostateczny wyglądał tak:

The skirt, for safety reasons - that Barbie could spread her legs, she only got a fly, but the top showed me a fuck. Big juicy fuck. With the last last hope, I thought the beads would save it. The final elect looked like this:




Słabe to jak nie wiem co....
Gdzie ta klasa, gdzie ta elegancja.
Czy tak ma wyglądać mój powrót???!!!
Zarę rozebrałam i postanowiłam albo wóz albo przewóz.
Za dużą spódnicę zwęziłam maxymalnie - nawet bez dokładnego przymierzenia - na oko. Albo się uda, albo mój come back skończy w śmietniku.

W bluzce pozbyłam się zbyt bogato marszczonej falbanki - tak, doszłam do wniosku że to był właśnie ten błąd który stworzył tego potworka (wyjaśniam: marną podróbkę fajnej bluzki). Postawiłam na wykończenie koronkowe i...
 oceńcie sami.

Weak weak weak....
Where is this class, where is elegance.
Is this what my return is supposed to look like ??? !!!
I undressed the doll and decided to either make somethin incredible or nothing
I narrowed too large skirt to the maximum nly using my eye. Either it works or my come back ends up in the dumpster.

In the blouse I got rid of too richly ruffled flounce - yes, I concluded that it was the mistake that created this monster (I explain: a poor fake of a nice blouse). I opted for a lace finish and ...
judge for yourself.

Kolekcja/ Collection: no name
Model: Zara













Ja naprawdę jestem z tego bardzo zadowolona.

I am really very happy with it.



poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Dobry dzień?

Dzień Dobry,
znów niby jestem, ale tak naprawdę chyba jednak tu mnie nie ma.
Tyle razy pisałam Wam, ba, byłam nawet święcie o tym przekonana, że stworzyłam Tu swój mały, niezależny, mini autonomiczny świat.
I coś ten mini autonomiczny świat, okazuje się nie być takim autonomicznym.
Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo... I jestem sama tym zaskoczona, choć jako Twór analityczny (tak o sobie myślę) wcale nie powinnam.

Good morning,
It looks like I'm here again, but I don't think I'm really here.
I have written to you so many times, I was even firmly convinced that I had created my own small, independent, mini autonomous world here.
And this mini autonomous world turns out to be not so autonomous.
I did not even realize  how much it's not independent ... And I am surprised myself, cause as an analytical entity (I think that about myself) I should not be at all.

Zostawiłam to miejsce zupełnie innym, niż je teraz zastaję.
Bo jak tu udawać, że wszystko jest piękne i cukierkowo różowe? Jak wrzucać zdjęcia uśmiechniętych od ucha to ucha  lalek , kiedy kilkadziesiąt kilometrów stąd młode dziewczyny są brutalnie gwałcone przez chorych barbarzyńców? Jak chwalić się nowo zrobioną sofką, kiedy dzieci w innym kraju śpią w piwnicach, czy na stacjach metra? Jak cieszyć się nowymi ubrankami dla lalek kiedy gdzieś, codziennie, ludzie tracą swoich najbliższych?

I've left this place completely different than I find it now.
Because how can I pretend that everything is beautiful and candy pink? How to show pictures of smiling dolls, when young girls several dozen kilometers away are brutally raped by sick barbarians? How to boast about a newly made sofa when children in another country sleep in cellars or at metro stations? How to enjoy new doll clothes when somewhere, every day, people lose their loved ones?

Ale przecież z drugiej strony, każdego dnia ktoś, gdzieś traci swoich najbliższych. W wyniku choroby, samochodowego wypadku... Czemu do tej pory mi to nie przeszkadzało.
Przeszkadzało. Zawsze. Tylko skala była mniejsza.
I oczywiście z powodu tej  wojny i okrucieństw jakich dokonała i dokonuje strona rosyjska cały świat powinien włączyć stop - ale to nierealne.

But on the other hand, every day someone loses their loved ones somewhere. As a result of an illness, a car accident ... Why did it not bother me so far.
It bother. Always. Only the scale was smaller.
And, of course, because of this war and the atrocities that the russian side has committed and is still performing, the whole world should stop - but it is unrealistic.

A naprawdę nurkowanie w ten mój idealizowany świat było moim lekiem na całe zło świata w skali makro i mikro. To był mój apap czy ibuprom (jak kto woli) na ból nierówności, niesprawiedliwości całego ludzkiego zła.
Niestety teraźniejsza skala  zła jest zdecydowanie większa. Mój lalkowy apap już nie wystarcza.
Mimo wszystko dzisiaj tu jestem.

Really, diving into this idealized world was my cure for all the evil in the world on a macro and micro scale. It was my apap or ibuprom (or whatever you use) to the pain of inequality, injustice of all human evil.
Unfortunately, the present scale of evil is much greater. My doll's apap is not enough anymore.
But I'm here today, after all.

Czy to oznacza że będę tu już regularnie? Nie obiecuję.
Ewidentnie ani szycie, ani nowe sesje nie przynoszą na razie "fun'u". Sprawdziłam.
Ale przy okazji sprawdziłam także, że na komputerze mam zdjęcia z koło 100 niepublikowanych sesji. I wiem też z własnego doświadczenia, że im dłużej takie zdjęcia będą czekały na publikację, tym większe prawdopodobieństwo że ich nie opublikuję. Upływ czasie proporcjonalnie podnosi mi krytycyzm, co do własnej twórczości. Może dla tych zdjęć warto spróbować tu wrócić.

Does this mean that I will be here regularly? I do not promise.
Obviously neither sewing, nor the new sessions are  "funy" again. I've checked.
But aslo, I've checked that I have photos from about 100 unpublished sessions on my computer. And I also know, from my own experience, that the longer such photos are waiting for publication, the bigger probability that I will not publish them. Passing time proportionally raises my criticism of my own work. Maybe for this phots it's worth to try to come back.

Dzisiejsza sesja nie jest jeszcze wykopaliskiem ostatniego półtora roku, jest tą nową - tą testową. Choć mówienie o tym "sesja" to lekka przesada. Dziś chciałabym Wam tylko pokazać, ze upadki / porażki / błędy można zawsze przekuć na coś pozytywnego. Przynajmniej w tym idealizowanym lalkowym świecie.
Ponieważ kolory od dawna do mnie nie przemawiają, moja próba powrotu  została zbudowana na czarnej bazie. Kupiłam jakiś czas temu bardzo miły w dotyku materiał. Na prawdę pracuje się z nim bardzo przyjemnie. To był najlepszy materiał na comming back.

Today's session is not yet the excavation of the last year and a half, it is the new one - the test. Although describing it  a"session" is a slight exaggeration. Today I would just like to show you that failures /  mistakes can always be turned into something positive. At least in this idealized doll's world.
As colors are not mine for a long time, my attempt to come back was built on a black base. Some time ago I bought a very nice-to-touch material. It really is very pleasant to work with. It was the best "comming back" material.

Zdecydowałam się na prostą spódnicę ołówkową. 
1. Łatwa w uszyciu - w zasadzie 3 ściegi, pasek u góry, podłożenie u dołu - gotowe.
2. To coś nieoczywistego w garderobie moich lalek - szansa na chętne i szybkie ukończenie była większa, niż przy kolejnej kopii spodni.
3. W mojej karierze zawodowej uszyłam tylko jedną spódnicę o kroju ołówkowym - choć do dzisiaj nie rozumiem, jak mi się  udało uszyć takie maleństwo ze sztruksu - liczyłam na powtórkę sukcesu.

I opted for a simple pencil skirt.
1. Easy to sew - basically 3 stitches, strip at the top, bedding at the bottom - done.
2. It is something unusual in my dolls wardrobe - chance of quick completion was bigger than with another copy of pants.
3. In my professional career I only sewed one pencil-cut skirt - although to this day I do not understand how I managed to sew  so good mini skit out of corduroy - I was counting on a repeat of success.

Top to zupełnie inna historia.
1. Miał być na bogato. Mam już sporo czarnych prostych bluzeczek ozdabianych kombinacją  różnokolorową z cekinów więc tym razem chciałam zaszaleć.
2. Jak zaszaleć kiedy ma się malutki kawałek czarnej bawełny? Ano bawełnę potraktować jako bazę i dorzucić do tego falbanki.
3. Dużo falbanek.
I podałam Wam właśnie przepis na katastrofę- mój FF (Fatalny Falstart).
Najgorsza opcja na próbę powrotu. I wcale nie przesadzam.
Zresztą zobaczcie sami - ku przestrodze.

Top is a completely different story.
1. It was supposed to "be rich". I already have a lot of black simple blouses decorated with a combination of various colors of sequins, so this time I wanted to go crazy.
2. How to go crazy when you have a tiny piece of black cotton? Well, treat cotton as a base and add frills to it.
3. Lots of frills.
And I just gave you a recipe for disaster - my FFS (Fatal False Start).
The worst option to return. And I'm not exaggerating at all.
Anyway, see for yourself - as a warning.




Nie ma co silić się na dyplomację.
Wyszło słabo, a nawet bardzo słabo.
Falbankowe ramiączka kazały się za krótki, całą bluzeczka "podeszła do góry", lalka straciła szyję. Dół też się podniósł i odnosi się wrażenie że to bluzeczka po młodszej siostrze.
I choć próbowałam ją jeszcze ratować koralikami, zdjęcia i tak wyglądały fatalnie.
A spódnica jest z kolei od większej siostry - jest za szeroka 
Czy mogę zaryzykować że to jedna z najgorszych stylizacji ever?
Zdecydowanie tak.
Odłożyłam aparat, wróciłam do maszyny i:

There is no point in trying to be diplomatic.
It came out poorly, even very weakly.
The frill straps were too short, the whole blouse "came up", the doll lost her neck. The bottom has risen too, and you get the impression that it's a blouse from little sister.
And although I tried to save it with beads, the photos still looked terrible.
And the skirt is from bigger sister - it's too wide
Can I risk and call it one of the worst styles ever?
Definitely yes.
I put the camera down, went back to the machine and:

1. zwęziłam spódnicę po bokach. Sporo. 
2. Falbanki  w opcji "na bogato" odprułam i postawiłam na coś zdecydowanie subtelniejszego. Koronkę doszyłam  tym razem ręcznie, nie chciał mi się bawić pod maszyną, bo wymagałoby to dodatkowego prucia.
Nie liczyłam na wiele, ale wiele osiągnęłam.
Więcej niż zakładałam, bo naglę przykrótkawa i nieproporcjonalna bluzeczka dostała powietrza (tym razem ramiączka są duuuzo dłuższe) i klasy, spódniczka jest sexy.

1. I have decreased my skirt on the sides. A lot.
2. I ripped off the frills and from "rich" option I have made something much more subtle. This time I sewed the lace by hand, I did not want to use sewing machine, because it would require additional ripping.
I didn't expect much, but I achieved a lot.
More than expected, because suddenly the short and disproportionate blouse got air (this time the straps are much longer) and class, the skirt is sexy.

Przy okazji Zara dostała też nową fryzurę. Jakoś tak nowa bardziej pasuje do poprawionej stylizacji.
Czasem lepsze jest zdecydowanie przyjacielem dobrego.

Zara also got a new hairstyle. Somehow new it fits better with the improved styling.
Sometimes the better is definitely a friend of the good.

Kolekcja / Collection: no name
Model : Zara