Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lena. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lena. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2023

Spóźnione walentynki

No właśnie, spóźnione walentynki, czy po prostu zestaw w moim ulubionym czerwonym kolorze.
Wolę "po prostu czerwony zestaw".

Nie żebym była jakąś szczególną antywalentynkowczynią. To święto nie przeszkadza mi, o ile pozwoli mi żyć obok siebie i nie wciągnie mnie w swoje komercyjne tryby. Chcecie się kochać i manifestować to 14 lutego?
Proszę bardzo.
Ja nie muszę czekać na ten jeden szczególny dzień. Każdego dnia mogę kupować sobie kwiaty, rozpieszczać się małymi i wielkimi przyjemnościami, obdarzać się najpiękniejszym uśmiechem na świecie.
I  nawet od czasu do czasu zrobić walentynkową sesję 😁.

Late Valentines.
Well, belated Valentine's Day, or just a set in my favorite red color.
I prefer "just a red set".

It's not that I'm an anti-Valentine person. This holiday doesn't bother me as long as it allows me to live side by side, and doesn't drag me into its commercial cogs. Do you want to love and manifest it on February 14?
Here you go.
I don't have to wait for that one special day. Every day I can buy myself flowers, pamper myself with small or big pleasures, give myself the most beautiful smile in the world.
And even do a Valentine's session from time to time 😁.

Więc popełniłam tą przyjemność nawet podwójnie, bo moja pierwsza sesja była niebieska, a chyba niebieski to niekoniecznie walentynkowy - przynajmniej tak twierdzi moja siostra 
Wybrałam wiec parę zapasową, tym razem wyciągnęłam ubrania w bardziej romantycznym kolorze i mamy hot couple:  Lenę i Pana Sebastiana, który chyba jest tu po raz pierwszy.....

So I did this pleasure even twice, because my first session was in blue, and I guess blue is not necessarily Valentine's Day colour - at least that's what my sister says.
So I've choosen a spare pair, this time I took clothes in a more romantic color and we have hot couple: Lena and Mr. Sebastian, who is probably here for the first time.....

Kurka i na czym się tu teraz skupić.....

Dobra, skupimy się na mnie i fakcie ze jestem jedna z najmniej konsekwentnych osób na na tej planecie.

Bo ja oczywiście absolutnie, totalnie nie mam fisia na punkcie lalek. Bo ja nie jestem kolekcjonerką, nie mam żadnej potrzeby posiadania dużej ilości lalków (tych damskich i męskich, szczególnie męskich), ani ich nie potrzebuję, ani ich pożądam, a na dowód tych deklaracji, moja kolekcja rośnie i rośnie i nie chce się zatrzymać 

Dlaczego  więc Sebastian jest moim kolejnym nabytkiem?

Where, the hell, I should focus on now...

Okay, let's focus on me and the fact that I'm one of the least consistent people on the planet.

Because, of course, I absolutely, totally don't have a thing for dolls. Because I'm not a collector, I don't have any need to have a lot of dolls (both female and male, especially male), neither do I need nor desire them, and as proof of these declarations, my collection grows and grows and doesn't want to stop

So why is Sebastian my next purchase?

Bo mam mało facetów w kolekcji?

Bo jest pierwszym facetem o ciemnej karnacji wiec musiał się z tego powodu u mnie znaleźć? 
Bo jest jednym z najbardziej meskich lalków w historii Mattela?
Bo, o zgrozo, ma jedne z najlepiej działających  stawów?

Nie, zupełnie nie.
Jest ze mną od ponad roku dlatego, że można go było kupić za 132 pln, co oznacza, że to dla mnie najtańszy lalek jakiego kupiłam.

Because I don't have enough guys in my collection?
Because he's the first dark-skinned guy, so he had be with me?
Because he is one of the most masculine dolls in the Mattel history?
Because, horror of horrors, it has best functioning joints?

No, not at all.
He has been with me for over a year because I've bought him for PLN 132, which means that he is the cheapest male doll I have ever bought.

Muszę też wspomnieć o drugim, zdecydowanie mniej ważnym argumentem do zakupu, chciałam zobaczyć jak zakończone są te jego warkoczyki.

I dodaję, jestem rozczarowana, bo nie są w żaden sposób zakończone :) Ale przynajmniej mogłam to zobaczyć i dotknąć  osobiście. Czy warto było wydać tylko na to sprawdzenie  132 PLN?
Szczerze powiem, że gdyby  na tym zakończyła się nasza przygoda to odpowiadam "Nie, zdecydowanie nie", ale nasza przygoda to już druga z kolei sesja zdjęciowa :)
On naprawdę nie wygląda źle na zdjęciach. Przynajmniej na razie.
I mimo tego że cały czas walczę podczas sesji z każdą pozą  facetów, zdjęcia zdają się to w dużej części to ukrywać.

I also have to mention the second, definitely less important argument for the purchase. I wanted to see how his braids are finished.

And I add, I'm disappointed because they are not finished in any way :) But at least I could see and touch it personally. Was it worth spending PLN 132 just for this check?
I can honestly say that if this was the end of our adventure, I would say "No, definitely not", but our adventure is now the second photo session in a row :) This is big.

He really doesn't look bad in the photos. At least for now.
And even though I struggle with every pose of the guys during the shoot, the photos seem to hide it for the most part.

Co do samych ubranek...
Jego spodnie miały okazać się zupełnym niewypałem, jej miały być zajebiste 😂.
Wyszło trochę na odwrót.

Jego wstawka to kopia przeróbki oryginalnych spodni uszytych rzez Matel'a (a przerobionych przeze mnie).
Kupiłam kiedyś zestaw (oczywiście dla butów) Ken'owy i okazało się że beżowe spodnie, z miłego i miękkiego w dotyku materiału wyglądały przyciasno na nogach lalka.
Nie chciałam ich wyrzucać, bo i kasy szkoda , a i jak wspominałam wcześniej ten materiał był naprawdę milusi, pozbywanie się tych spodni byłoby marnotrawstwem. 

As for the clothes themselves...
His pants were supposed to be a complete dud, hers were supposed to be awesome 😂.
It was a bit backwards.

Red insert is a copy of the solution I've made on the original trousers sewn by Matel.
I once bought a Ken set (of course for shoes) and it turned out that the beige pants, made of nice and soft to the touch material, looked tight on the doll's legs.
I didn't want to throw them away, because it's a waste of money, and as I mentioned earlier, this material was really nice, getting rid of these pants would be a waste.

Portki sprułam, zrobiłam wykrój na późniejsze czasy i postanawiam je lekko poszerzyć granatową wstawką. Efekt końcowy całkiem mi się spodobał. Zwykłe beżowe, ciasnawe spodnie, zrobiły się trochę inne, trochę ciekawe, trochę unikatowe. Napędzona sukcesem, postanowiłam to powtórzyć w innych wersjach kolorystycznych. A co do siebie zawsze będzie pasowało?

I've unraveled the pants, made a pattern for later times and decided to slightly widen them with a navy blue insert. I quite liked the end result. Ordinary beige, tight pants have become a bit different, a bit interesting, a bit unique. Driven by success, I decided to repeat it in other color versions. And what will always fit together?

Biel i czerń - pasuje, pasuje, tylko za bardzo kojarzyło mi się z Michaelem Jacksonem i jego białymi lampasami.
Czerwień i czerń - też pasuje i nikt ich nie nosi.
Nikt ich nie nosi...
Dzisiaj patrząc na zdjęcia, dałabym głowę sobie uciąć że i ten zestaw zarezerwował sobie Król POP'u. Od pasa w dół mój Sebastian to czysty MJ. Niestety.
Druga sprawa, niemniej ważna. Taki dość odważny i mocny zestaw kolorów bardzo ogranicza mnie w przyszłych stylizacjach. Nie wiem, może to tylko moja głowa, ale te spodnie to widzę w towarzystwie czarnego T-shirt'a czy czerwonego swetra. I na tym koniec.... A wielka to szkoda bo jakoś nienajgorzej mi wyszły....

White and black - fits, fits, but reminded me too much of Michael Jackson and his white stripes.
Red and black - also fits and no one wears them.
Nobody wears them...
Today, looking at the photos, I'd bet my head that this set was also reserved for the King of POP. From the waist down, my Sebastian is pure MJ. Unfortunately.
The second thing, no less important. Such a bold and strong set of colors limits me in future stylizations. I don't know, maybe it's just my head, but I see these pants with black T-shirt or a red sweater. And that's all.... It's a pity because somehow they came out not too bad ....

Co do spodni Leny....
Miało być seksownie, miało być tajemniczo, miało być zawadiacko, wyszły spodnie z tiulowymi wstawkami. Efektu WOW trudno tu szukać.....
To już bardziej WOW  powiem na męskie spodnie z czerwoną wstawka 😋

As for Lena's pants....

It was supposed to be sexy, it was supposed to be mysterious, it was supposed to be cheeky, what came out? Pants with tulle inserts. It's hard to find here the WOW effect.

More WOW I'll say for men's pants 😋

Collection: 
Model: Lena, Sebastian








poniedziałek, 20 czerwca 2022

MIni podsumowanie część 2

Dziś kontynuacja instagramowych wyzwań, rzeczy udanych i wpadek :)

Cocktail dress
Zaczynam od niewiadomo czego, czyli mojej pierwszej kreacji szytej specjalnie na własne zamówienie pod konkretne wydarzenie. 
Party świętujące osiągnięcie, znów przez kogoś, jakiś kamieni milowych (jaką ja będę miała imprę jeśli dotrę do 100 followersów :D).  Czy mogłabym na tą okazję wyciągnąć coś (gotowego) z mojej lalkowej szafy? Być może na siłę tak, ale po co szukać czegoś na siłę, skoro od półtora roku czekało na mnie wycięte koło z nieco dziwnego materiału (prawdopodobnie gruba satyna). Koło zostało już nawet opalone - dół sukienki był w zasadzie gotowe - trzeba było pomyśleć tylko o górze.

Today, continuation of Instagram challenges, successful things and mishaps :)
Cocktail dress
I start with the unknown, i.e. my first outfit made especially for my own order for a specific event.
Party celebrating achievement, again by someone, some milestones (what party I'll have  reaching 100 followers: D). Could I take something (ready made) out of my doll wardrobe for this occasion? Perhapsyes, but why look for something not perfect, since a circle cut out of a slightly strange material (probably thick satin) has been waiting for me for a year and a half. The circle was even tanned - the bottom of the dress was basically ready - I only had to think about the top.

Ten
sam materiał , ze względu na to że się  strasznie pruje, nie nadawał się na szycie. Przynajmniej nie w sobotę po południu, bo to moim zdaniem wymagało dużo pracy. Jeśli miałam połączyć różne faktury pojawił się też problem ich połączenia. A jak je połączyć niewidocznie? Ukryć pod cekinami :). Czy mam zatem cekiny w podobnych kolorach? Pewnie coś się znajdzie.
I eureka znalazło się więcej niż "coś". Moje cekiny pokrywają się z paletą barw na materiale. Odwalę taka sukienkę że świat będzie mi jej zazdrościł i pokochają ją miliony.
Coż.... mini cekinki, szyte jeden przy drugim, to nie kwestia godziny czy dwóch, a raczej kwestia dni. Kompletnie tego nie doszacowałam. Szyłam je sobotnią noc, 3/4 niedzieli, pół nocy i cały poniedziałkowy wieczór od powrotu z pracy do późnej nocy. 
Jeszcze tylko wydrukować tło z dopasowanymi kolorami, doświetlić miejsce tak, żeby to wyglądało na dzień, "udostępnij" i byłam z siebie tak dumna, jakbym przynajmniej wspięła się na Mont Everest.
Jedyne czego mogłam się doczepić, to fakt że nie udało mi sie pokazać piękna dołu uszytego z koła.
Miałam potem próbę obfotografowania jej na wietrze, ale też mi nie wyszło.
I coś wtedy pękło. Moja olśniewająca suknia straciła swój powab i czar. Jeszcze u mnie jest, ale tak naprawdę już jej nigdy nie ubrałam


The same fabric, because it unravels terribly, was not suitable for sewing top. At least not on Saturday afternoon, because that was a lot of work in my opinion. If I had to combine different types of fabric, there was also the problem with connecting. And how to connect them invisibly? Hide under sequins :). So do I have sequins in similar colors? Probably something will be found.
And eureka it found more than "something". My sequins match the color palette of the fabric perfect. I will make a dress that world will envy me and it will be loved by millions.
Well ... mini sequins sewn side by side are not a matter of an hour or two, but a matter of a days. I completely underestimated it. I sewed them Saturday night, 3/4 Sunday, half night, and all Monday evening after work until late night.
All I had to do, was print the background with matching colors, light up the place to make it look daylight "share" and I was as proud of myself as if I had at least climbed Mont Everest.
The only thing I could do better was the fact that I did not manage to show the beautiful bottom made of a circle.
After that, I had an attempt to photograph her in the wind, but it also failed.
And then something broke. My dazzling dress has lost its charm. She's still with me, but I've never really dressed her again.










Uciekająca panna młoda.
To kolejny projekt challenge: wear denim on Friday's weeding. 
Posiadam swoja pierwsza suknię ślubną, którą przez długi czas uważałam za cudo, mam katanę moje trochę mniejsze cudo, ale to ciągle katana :) , jako back up plan jest katana BMR'ki, jest materiał jeansowy. Jeśli katana nie spełniałaby oczekiwań można z materiału zrobić kwiaty, fascynator, kokardę czy doczepiany tren. 
Czy Waszym zdaniem katana okazała się dobrym pomysłem? Dla mnie tak.
Delikatna suknia dostała sportowego sznytu. I w zasadzie to zrobiło już całą sesję.
Jak katana i sport to musiały być trampki. Nie białe a kolorowe.  Wolałabym żeby były błękitne, ale że były tylko turkusowe też postanowiłam to wykorzystać jako atut.
Mam błękit, mam turkus - to Barbiocha będzie miała różowe włosy. No i te włosy.....
Są różowe, są podkręcane ale jak już kiedyś pisałam są okropnie sztuczne i sztywne. Muszę coś z nimi zrobić. 
Welon? Nie, nigdy w życiu. 
Fascynator?  Tak bardzo chętnie, tylko nie mam czasu na klejenie, zszywanie i wymyślanie....
Biżuteria do włosów? OK, też doby pomysł. Dorzucę do srebra kolory trampek i katany, będzie się to ładnie odbijało we włosach. 
I super. Lalka wystylizowana, miejsce na balkonie przygotowane.... tyko że już zmierzchało ....
I niestety to widać na zdjęciach. Nie ma ostrości, nie ma kolorów....
i nawet paint.net nie umiał sobie z tym poradzić  tak  jakbym tego sobie chciała....
Miało być super, przez brak czasu wyszło średnio.

Runaway bride.
This is another challenge project: wear denim on Friday's weeding.
I have my first wedding dress, which I thought was amazing, for a long time, I have a jeans jacket, my little less wonder, but it's still jeans :), as the back up plan Ihave BMR' blue jacket, there is denim material. If jacket does not meet the expectations, I can make denim flowers, denim fascinator, a bow or an attached train.
Do you think the jacket turned out to be a good idea? For me it was.
Now delicate dress got a sporty flair. And it basically did the whole session.
With denim the shoes had to be sneakers. Not white, but colored. I would prefer blue, but since I have  only turquoise, I decided to use it as an advantage.
Now I have blue, I have turquoise I'll have pink hair. Barbie.  And about that hair .....
They are pink, they are curled, but as I wrote before, they are terribly artificial and stiff. I have to do something with them.
Veil? No, never.
Fascinator? So eagerly, I just don't have time to glue, stitch and invent the project ...
Hair jewelry? OK, good idea too. I will add the colors of sneakers and jacket to the silver, it will  reflect nicely to my hair.
Fantastic. I have doll, a place on the balcony is prepared ... but it was already dusk ....
And unfortunately it's shown in the pictures. There is no sharpness, no colors ....
and even paint.net couldn't handle it the way I wanted to ....
It was supposed to be great, because of the lack of time it was average.














I trochę odpoczywając od zdjęciowego spamu tym razem kopia plakatu filmowego.
Nie chciałam brać udziału w tym wyzwaniu.
Za dużo pracy, za dużo zachodu, Nie jestem też kinowym maniakiem więc nie nawet nie wiem na co teraz wpaść do kina (z wyjątkiem TOP GUN :D ) a co dopiero znać plakaty promujące  te filmy.
Walczyłam ze sobą do 22:00. Wtedy wlazłam na filmweb i po dwóch, trzech kliknięciach, nawet nie wiem jak na ekranie pojawił się poster reklamujący "Dziewczyny z Dubaju". 
Wpadłam.
Nie ma nic prostszego. Trzy gołe lalki, jeden ubrany lalek  (choć brunet) , dużo czerwieni i mam fotkę. Nie można sobie tego odpuścić.
Zebrałam z szafy wszystkie swoje czerwone sukienki, bluzeczki i t'shirty (na szczęście lubię czerwony) Lalki wybrałam pasujące kolorem włosów do oryginału, dorzuciłam jedną czarnulkę, która swoich włosów użyczyła blondynowi.
I chyba to z tą podmianką włosów miałam najwięcej kłopotu. Ale efekt ostateczny mnie naprawdę zadowolił .

And taking a break from photo spam, this time a copy of a movie poster.
I didn't want to take part in this challenge.
Too much work, I'm not a cinema fanatic either. I don't even know what is now in cinemas (except TOP GUN: D), not evwn thinking about the posters promoting these films.
I fought with myself until 10 P.M. Then I went to filmweb webside and after two or three clicks, I don't even know how, the poster advertising "Girls from Dubai" appeared on the screen.
I dropped by.
It couldn't be easier. Three naked dolls, one Ken in clothes (though brunet), lots of red and I have a pic. You can't let it go.
I collected all my red dresses, blouses and t-shirts from the wardrobe (fortunately I like red).
And I think it was this hair replacement that I had the most trouble with. But the end result  pleased me.




I na koniec creme de la creme.
Pięciominutówka. Najszybsza mini sesja jaką chyba udało mi się wykonać
Challenge: country side.
Pierwsza i w zasadzie ostatnia myśl jak przyszła mi do głowy w tym temacie?
Koszula w kratę, trampki, noga na nodze, leniwa drzemka, może kawałek trawy w buzi, słomiany kapelusz.
W domu niestety trawa właśnie skoszona ,wiec zupełnie nieatrakcyjna do leżenia - będzie hamak. 
Ze źdźbła trawy w buzi tez muszę zrezygnować :) 
Słomiany kapelusz zamienię na swojej produkcji kapelusz..
A pod oryginalną lalkową koszulę wrzucę mój śliczny staniczek.

I wyszła super fotka. Następne już nie tak bardzo super, ale nie zawsze można mieć wszystko.

And finally, creme de la creme.
A five-minute task. The fastest mini-session I think I was able to do.
Challenge: country side.
The first and basically the last thought that came to my mind on this topic?
A checked shirt, sneakers, a leg on a leg, a lazy nap, maybe a piece of grass in the mouth, a straw hat.
At home, unfortunately, the grass has just been citted down, so it is completely unattractive to lie down - there will be a hammock.
I also have to give up  of grass in doll mouth :)
I will replace the straw hat with hat i have made ..
And under the original doll shirt I will put my pretty bra.
I have mde almost perfect phto.The next ones aren't that great anymore, but you can't  have it all.








wtorek, 7 września 2021

Indiański nadruk

Dawno dawno dawno temu, za górami, za lasami, przed przeklętym koronavisusem  kiedy nikomu nie przyszłoby nawet do głowy że lockdown pozamyka restauracje, kina i sklepy materiałowe, udawało mi się kupować różne perełki do mojego lalkowego światka.
Niektóre z tych perełek były strzałem w dziesiątkę, niektóre nieudanym wybuchem, ale zdarzyły się też perełki ze strzałem z opóźnionym zapłonem.
I dzisiaj taka opóźniona bomba perłowa. 

Once upon a time, far, far, far away, beyond the mountains and forests, before the cursed coronavisus, when no one would even think about lockdown, closed restaurants, shops and cinemas, I managed to buy various pearls for my doll world.
Some of these pearls hit the spot, some were failed bangs, but some of them are delayed hit.
And todya we have this delayed hit.

Wypatrzyłam z 5 lat temu w H&M letnią bluzeczkę na ramiączkach. Była w przecenie po 10 zł. To rzeczywiście jedna z najniższych cen jakie można zapłacić w sieciówce za ubranie, ale zważywszy na minimalną ilość zużytego materiału i tak nie była to wyjątkowa okazja cenowa. Za to była to okazja nadrukowa. Indiańsko-etniczny wzór częściowo pastelowy ,częściowo w mocnych kolorach. Od ręki go pocięłam i w całości wykorzystałam do ubranek. A ponieważ było to bardzo, bardzo, bardzo dawno, pamiętam że z części pastelowej powstały:
-leginsy
-body
-sukienka
a z części z mocnymi kolorami powstała para leginsów.

At H&M, 5 years ago, I have found tank. It was on sale at PLN 10. This was indeed one of the lowest prices that can be paid in this store, but considering the minimum material usage for this piece of clothes, it was not an exceptional price deal. But it was a printing opportunity. An Indian-ethnic pattern, partly in pastel, partly in strong colors. I cut it straight away and used it for clothes. And because it was a long, long, long time ago, I remember that from the pastel part I have made:
-leggings
-body
-dress
and a pair of leggings was made of the strong colored piece.

A potem one sobie leżały, leżały i leżały. Prawda jest taka że nie miałam ich z czym połączyć. Bo całe życie szukam materiałów o fajnych nadrukach, przecież lalkowa skala narzuca spore ograniczenia, a  cały czas ignoruje materiały jednobarwne.
I aż trudno w to uwierzyć, ale do dnia dzisiejszego moje lale mają UWAGA - aż jedną sztukę czarnego T-shirtu. Samej mi w to trudno uwierzyć.

Wracając jednak do moich indiańskich leginsów. Kiedy zupełnie nie miałam na nie pomysłu - i  - nawet bez premiery na blogu  zaczęłam się poważnie zastanawiać nad ich wyrzuceniem /oddaniem dzieciom, aż do momentu kiedy zrobiłam na drutach kolejny sweter.

I zestaw z leginsami zrobił się sam :) 
A w tle sesji  kolejny, wycięty przez Państwo Polskie las :/ 

And then they just kept lying, lying and lying. The truth is, I had idea how to pair them with top. Because all my life I have been looking for materials with cool prints, the doll's scale imposes a lot of restrictions, and all this time I'm ignoring single-color materials.
It's hard to believe, but to this day my dolls have A NOTE - only one piece of black T-shirt. I find it hard to believe in it, even for myself.

But back to my Indian leggings. When I had no idea what to do with them, and I started to seriously think about throwing them out/giving them to the children - even without their premiere on the blog, I knitted another sweater.
And the set did it itself :) 
In the background another forest cutted down by the Polish State  :/ 

Kolekcja/ Collection: no name
Model: Lena














sobota, 4 września 2021

Mini Bro 3

Dziś ostatnia  odsłona mojej kratkowej kolekcji i Spodnie. 
Męskie spodnie.
Na damskiej pupie.
Już tłumaczę :)
Pamiętacie, lub nie, miałam piękną wizję Kena rudowłosego, ubranego właśnie w kraciaste spodnie.
To facet charakterny, zawadiacki, wygląda na takiego co udźwignie każdą stylizacje - w końcu to on paradował w żółtych spodniach :). Było tyle opcji . Granatowa koszula, zółty t-shirt, fioletowy sweter....
Ja już miałam pomysł na pozy w tych spodniach

Today,  last post of my checkered collection and Pants.
Men's pants.
On the female butt.
I already translate :)
Remember or not, I had a beautiful vision of a red-haired Ken wearing checkered pants.
He is a characterful, swashbuckling guy, he looks like he can handle any stylization - after all, he was parading in yellow pants :). There were so many options with this trousers. Navy blue shirt, yellow t-shirt, purple sweater ...
I already had an idea for poses in these pants

Wyciągnęłam męskie wykroje - popełniłam z nich już kilka par męskich spodni, wykroiłam, doszyłam kieszenie, zszyłam wszystko i nie wiem jakim cudem okazało się że są za ciasne. Nie za ciasne, za małe. 
Ken mógłby je sobie ubrać jedynie na rękę. I to tylko jedną. No chyba że jeszcze na nos.

I took out the men's patterns - I made already a few pairs of trausers, cut them out, sewn pockets, sewed everything together and ... I don't know how it turned out that pants were too tight. Not too tight, too small.
Ken could only wear them on his wrist. And that's just one. Well, maybe also on his nose.

Natomiast, co jest całkiem pozytywne w tej całej sytuacji, nie wpadłam w furię, nawet za bardzo mnie to nie zmartwiło. Nie ta płeć to inna :) 
W końcu miałam jeszcze opcję przerobienia, a dokładniej odrobiny zwężenia tych spodni i oddania go pannom. Niestety spodnie miały fajnie wykończone nogawki i było mi żal się tego pozbyć, dlatego na krótszych dziewczęcych nóżkach nogawki są odrobinę długie, zamiast mieć seksowną długości 7/8.
Natomiast po kłopotach z gorsetem (naprawdę kłopotach) taka drobna niedogodność zupełnie mnie nie zmartwiła i do sesji spodnie postanowiłam pomarszczyć i podnieść. 
I wyszło super.  Naprawdę nie jest źle.
Szczególnie dobrze spodnie wyglądają z tym pomarańczowym topem a i on dobrze reprezentuje się ze spodniami więc mamy symbiozę. 


However, what is quite positive about the whole situation, I didn't get mad, it didn't even bother me too much. Not for this gender? I still have girls :)
In the end, I had the option of remaking them, or more precisely, narrowing the pants a bit, and giving them to the ladies. Unfortunately, the pants had nice finished bottom and I was sorry to get rid of it, so on the shorter girl's legs the pants are a bit long, instead of having a sexy 7/8 length.
However, after the trouble with the corset (really trouble), such a minor inconvenience didn't worry me at all, and for the session I decided to wrinkle the pants and lift them up.
And it was good idea. It's really not bad.
Trousers look especially good with this orange top, and top goes well with trousers, so we have a symbiosis.


Czy ubiorę je jeszcze kiedyś? 
Wątpię. 
Czy uszyję, tym razem na poprawny wymiar, jeszcze jedną wersję i damską i męską? 
Mało prawdopodobne, ale nie wykluczam. Jest większe prawdopodobieństwo ze spróbuję uszyć pościel na moje brązowe łóżko, ale jeszcze się okaże. 

Will I wear them again sometime?
I doubt it.
Will I sew, this time to the correct size, one more version for both men and women?
Unlikely, but not impossiblet. I'm more likely to try to sew sheets for my brown bed, but  we will see. 

Kolekcja/ Collection: MINI Bro
Model: Lena
















No i na koniec, bo przecież mamy mini kolekcję wszystkie panie razem na wspólnej sesyjce. Przymykając oczy na wszelkie błędy i niedociągnięcia można przeżyć. 

And finally, because we have a mini collection all ladies together.By turning a blind eye to any mistakes and shortcomings it's not bad.