Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesienna aura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesienna aura. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 listopada 2022

MENU

Hmmmmm
Czasem wydaje Ci się że masz wszystko czego trzeba do super jesiennego zdjęcia.
1. Rudowłosą Teskę.
2. Nowy żółto-zielono-szary sweterek (tak, po raz kolejny wełna z tych cieniowanych, żeby sweterek, bez dużego kombinowania ze wzorami, sam w sobie przez kolory był niezwykle interesujący)
3. Dobrze leżące (czytaj dobrze uszyte 😊) zielone spodnie
I ścianę czerwonych liści………

Hmmmm
Sometimes you think you have everything you need for a great autumn photo.
1. Red-haired Teska.
2. A new yellow-green-gray sweater (yes, once again wool from these shaded ones, so that the sweater, without much fussing with patterns, shoould look interesting because of the colors)
3. Well-fitting (read well sewn 😊) green pants
And a wall of red leaves………
 
Niby wszystko jest, niby wszystko super – a czegoś brakuje……
Słońca?
Niepowtarzalnego pomysłu na temat sesji?
Nowych póz?
A może lepszego fotografa?
 
Naprawdę tej sesji czegoś brakuje.
Może serca…. Bo tym razem sesja przygotowana była nie z jego potrzeby, a na postawie rozumowej kalkulacji. I niby mam wszystkie smaczne składniki do super pysznego dania, sesja musi się udać.
Niespodzianka – nie musi 😊. 
Jak się pomiesza pyszne lody z pysznymi frytkami i dorzuci do tego pysznego ananasa efekt finalny na talerzu może okazać się mało strawny …

Everything seems to be great, but something is missing...
Sun?
A unique idea for a session?
New poses?
Or maybe a better photographer?
 
Something is really missing.
Maybe heart…. Because this time the session was prepared not from needs, but on the basis of rational calculation. And as if I have all the tasty ingredients for a super delicious dish, the session must go well.
Surprise - it doesn't have to 😊.
If you mix delicious ice cream with delicious fries and add delicious pineapple to it, the final effect on the plate may turn out to be not very digestible .....


Też nie idę aż tak daleko z wnioskami dotyczącymi samej sesji, i nie powiem że jest mało strawna, ale nie jest to też uczta dla podniebienia.
Po prostu przyziemna jajecznica z pierwotnego założenia pysznego omletu po francusku 😊  Przekładając na ludzki: prostu zwykła sesja i tyle.
 
Ale ma też cudne przesłanie  - każdy w niej pewnie zobaczy coś innego. Ja widzę, że chudziutka jak trzcinka Barbie też może wyglądać na pączuszka w wełnianym sweterku 😊
I to jest apetyczne  😊

 

I'm not going that far with the conclusions regarding the session itself, and I won't say that it is not very digestible, but it is not a feast on the palate.Just simple scrambled eggs from the original assumption of a delicious French omelet 😊 Translating into human: just a regular session and that's it.

 

But it also has a wonderful message - everyone will probably see something different in it. I see that skinny Barbie can also look like a donut in a woolen sweater 😊

And it's appetizing


Model: Tesa

Collection:









piątek, 1 października 2021

w lesie

Taka sobie bardzo zwykła sesja.

Trochę szara, trochę smutna, troche melancholijna. Dokładnie taka jak sama jesień.

Polly ubrana jest we własnej roboty sweter na drutach i żółtą plisowankę.

A very ordinary session.

A bit gray, a bit sad, a bit melancholic. Exactly like autumn itself.

Polly wears a handmade knitted sweater and a yellow pleated skirt.

Wełna, choć wcale nie tak cienka, jest całkiem dobra jak na jesienną garderobę - kupując ją podjęłam celowo ryzyko, ale cieszę się że się opłaciło.
Cieszy mnie też że na swetrze widać wzór. Przy cienkiej wełnie wzory zanikają i trudniej je wyparzyć, tu są ładnie widoczne.
Gorzej z samym golfem... - na tym elemencie grubość wełny się nie sprawdziła. Niestety.

Wool, although not that thin, is quite good for an autumn wardrobe - buying it, I took a risk on purpose, but I'm glad it paid off.
I am also glad that you can see the pattern on the sweater. With thin wool, the patterns disappear and it is more difficult to see them, here they are clearly visible.
Worse with the turtleneck itself ... - on this element the thickness of the wool did not work out. 
Unfortunately.

Spódniczka miała być gwiazdą pierwszego planu :) Na tle jesiennej aury, leśnego tła i szarego sweterka miała być jedynym mocnym elementem. Takie słoneczko tej sesji.
Czy mi wyszło? 
Hmmm, może na 30%

The skirt was supposed to be the star of the foreground :) Against the background of autumn aura, forest's background and gray sweater it was supposed to be the only strong element. Such a sweetheart on this session.
Did it work out?
Hmmm, maybe in 30%

Kolekcja / Collection: no name
Model : Polly
















wtorek, 7 września 2021

Indiański nadruk

Dawno dawno dawno temu, za górami, za lasami, przed przeklętym koronavisusem  kiedy nikomu nie przyszłoby nawet do głowy że lockdown pozamyka restauracje, kina i sklepy materiałowe, udawało mi się kupować różne perełki do mojego lalkowego światka.
Niektóre z tych perełek były strzałem w dziesiątkę, niektóre nieudanym wybuchem, ale zdarzyły się też perełki ze strzałem z opóźnionym zapłonem.
I dzisiaj taka opóźniona bomba perłowa. 

Once upon a time, far, far, far away, beyond the mountains and forests, before the cursed coronavisus, when no one would even think about lockdown, closed restaurants, shops and cinemas, I managed to buy various pearls for my doll world.
Some of these pearls hit the spot, some were failed bangs, but some of them are delayed hit.
And todya we have this delayed hit.

Wypatrzyłam z 5 lat temu w H&M letnią bluzeczkę na ramiączkach. Była w przecenie po 10 zł. To rzeczywiście jedna z najniższych cen jakie można zapłacić w sieciówce za ubranie, ale zważywszy na minimalną ilość zużytego materiału i tak nie była to wyjątkowa okazja cenowa. Za to była to okazja nadrukowa. Indiańsko-etniczny wzór częściowo pastelowy ,częściowo w mocnych kolorach. Od ręki go pocięłam i w całości wykorzystałam do ubranek. A ponieważ było to bardzo, bardzo, bardzo dawno, pamiętam że z części pastelowej powstały:
-leginsy
-body
-sukienka
a z części z mocnymi kolorami powstała para leginsów.

At H&M, 5 years ago, I have found tank. It was on sale at PLN 10. This was indeed one of the lowest prices that can be paid in this store, but considering the minimum material usage for this piece of clothes, it was not an exceptional price deal. But it was a printing opportunity. An Indian-ethnic pattern, partly in pastel, partly in strong colors. I cut it straight away and used it for clothes. And because it was a long, long, long time ago, I remember that from the pastel part I have made:
-leggings
-body
-dress
and a pair of leggings was made of the strong colored piece.

A potem one sobie leżały, leżały i leżały. Prawda jest taka że nie miałam ich z czym połączyć. Bo całe życie szukam materiałów o fajnych nadrukach, przecież lalkowa skala narzuca spore ograniczenia, a  cały czas ignoruje materiały jednobarwne.
I aż trudno w to uwierzyć, ale do dnia dzisiejszego moje lale mają UWAGA - aż jedną sztukę czarnego T-shirtu. Samej mi w to trudno uwierzyć.

Wracając jednak do moich indiańskich leginsów. Kiedy zupełnie nie miałam na nie pomysłu - i  - nawet bez premiery na blogu  zaczęłam się poważnie zastanawiać nad ich wyrzuceniem /oddaniem dzieciom, aż do momentu kiedy zrobiłam na drutach kolejny sweter.

I zestaw z leginsami zrobił się sam :) 
A w tle sesji  kolejny, wycięty przez Państwo Polskie las :/ 

And then they just kept lying, lying and lying. The truth is, I had idea how to pair them with top. Because all my life I have been looking for materials with cool prints, the doll's scale imposes a lot of restrictions, and all this time I'm ignoring single-color materials.
It's hard to believe, but to this day my dolls have A NOTE - only one piece of black T-shirt. I find it hard to believe in it, even for myself.

But back to my Indian leggings. When I had no idea what to do with them, and I started to seriously think about throwing them out/giving them to the children - even without their premiere on the blog, I knitted another sweater.
And the set did it itself :) 
In the background another forest cutted down by the Polish State  :/ 

Kolekcja/ Collection: no name
Model: Lena














poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Znów w deszczu

Od bardzo długiego czasu próbuję zrobić moim lalkom romantyczną sesję w deszczu.
Dziś kolejne podejście, dziś kolejna porażka.
Ja nie wiem dlaczego nie mogę zrobić fajnych "zmoczonych" zdjęć. 

Co do ubranek, chyba są dziś tu po raz pierwszy, przynajmniej w połowie :)

For a very long time I have been trying to make my dolls a romantic session in the rain.
Today another approach, today another failure.
I don't know why I can't take nice "wet" photos.
As for clothes, I think they are here for the first time today, at least in half of them

I zacznę od dołu bo jest bardziej zabawny w tym zestawie :) Moja spódnica powstała z za ciasnych majtek :)

Tak, tak. Kupiłam przecenione gatki w Lidl'u (nie podam rozmiaru) i kiedy w domu okazało się ze czuję się w nich ściśnięta, zamiast się męczyć kilkadziesiąt dni w takiej bieliźnie zdecydowałam że fajniej będzie zrobić z nich coś bardziej użytecznego i przyjemniejszego.

I tak gatki zostały zamienione na:
- spódniczkę
- spodenki (krótkie leginsy)
-body 

And I'll start from the bottom because it's more fun in this set :) My skirt was made of too tight panties :)

Yes Yes. I bought discounted pants from Lidl (I will not tell you  the size) and when, at home, it turned out that I felt too tight in them, instead of suffering several dozen days in such underwear, I decided that it would be better to make  something more useful and pleasant from them.

And my pants were changed into:
- a skirt
- shorts (short leggings)
-body

Czerwona bluzka to jedno z najstarszych ubranek ale po liftingu.
Moje pierwsze bluzki były obszerniejsze. Dla bezpieczeństwa, wygody ubierania (pierwsze panny to fashionistki z mniejszymi możliwościami gięć i wygięć), dla oszczędnosci - oszczędzałam na zatrzaskach :)
Na tym etapie mojej przygody z szyciem ubranek te argumenty są już nie aktualne wiec część z ubrań musiała zostać albo wyrzucona, albo skorygowana.
Dzisiejsza bluzeczka jest skorygowana. Mało tego, korekta nie polegała na jedynie zmniejszeniu rozmiaru. Na jednym ramieniu mamy  fikuśną zakładkę trzymaną przez koraliki (choć na zdjęciach tego nie widać)

The red blouse is one of the oldest clothes but after a corrections
My first blouses were bigger. For safety, the convenience of dressing (the first ladies are fashionistas with less bending possibilities), and for savings - I saved on clasps :)
At this stage of my adventure with sewing clothes, these arguments are no longer valid, so some of the old clothes had to be either thrown out or corrected.
Today's blouse is corrected. And ot only size was reduced. On one arm we have a fancy tab held by beads (although you can't see it in the photos) 

Kolekcja / Collection : no name
Model: Joy

cc











piątek, 18 grudnia 2020

RED - jak na święta przystało

Dziś ręcznie uszyta sukienka.
Ponieważ materiał jest elastyczny maszyna odmówiła posłuszeństwa.


A hand made dress today.
Because material is flexible, Im nit able to use sewing machine.


Model: Hope

Kolekcja / Collection: no name