Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ken. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ken. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2023

Spóźnione walentynki

No właśnie, spóźnione walentynki, czy po prostu zestaw w moim ulubionym czerwonym kolorze.
Wolę "po prostu czerwony zestaw".

Nie żebym była jakąś szczególną antywalentynkowczynią. To święto nie przeszkadza mi, o ile pozwoli mi żyć obok siebie i nie wciągnie mnie w swoje komercyjne tryby. Chcecie się kochać i manifestować to 14 lutego?
Proszę bardzo.
Ja nie muszę czekać na ten jeden szczególny dzień. Każdego dnia mogę kupować sobie kwiaty, rozpieszczać się małymi i wielkimi przyjemnościami, obdarzać się najpiękniejszym uśmiechem na świecie.
I  nawet od czasu do czasu zrobić walentynkową sesję 😁.

Late Valentines.
Well, belated Valentine's Day, or just a set in my favorite red color.
I prefer "just a red set".

It's not that I'm an anti-Valentine person. This holiday doesn't bother me as long as it allows me to live side by side, and doesn't drag me into its commercial cogs. Do you want to love and manifest it on February 14?
Here you go.
I don't have to wait for that one special day. Every day I can buy myself flowers, pamper myself with small or big pleasures, give myself the most beautiful smile in the world.
And even do a Valentine's session from time to time 😁.

Więc popełniłam tą przyjemność nawet podwójnie, bo moja pierwsza sesja była niebieska, a chyba niebieski to niekoniecznie walentynkowy - przynajmniej tak twierdzi moja siostra 
Wybrałam wiec parę zapasową, tym razem wyciągnęłam ubrania w bardziej romantycznym kolorze i mamy hot couple:  Lenę i Pana Sebastiana, który chyba jest tu po raz pierwszy.....

So I did this pleasure even twice, because my first session was in blue, and I guess blue is not necessarily Valentine's Day colour - at least that's what my sister says.
So I've choosen a spare pair, this time I took clothes in a more romantic color and we have hot couple: Lena and Mr. Sebastian, who is probably here for the first time.....

Kurka i na czym się tu teraz skupić.....

Dobra, skupimy się na mnie i fakcie ze jestem jedna z najmniej konsekwentnych osób na na tej planecie.

Bo ja oczywiście absolutnie, totalnie nie mam fisia na punkcie lalek. Bo ja nie jestem kolekcjonerką, nie mam żadnej potrzeby posiadania dużej ilości lalków (tych damskich i męskich, szczególnie męskich), ani ich nie potrzebuję, ani ich pożądam, a na dowód tych deklaracji, moja kolekcja rośnie i rośnie i nie chce się zatrzymać 

Dlaczego  więc Sebastian jest moim kolejnym nabytkiem?

Where, the hell, I should focus on now...

Okay, let's focus on me and the fact that I'm one of the least consistent people on the planet.

Because, of course, I absolutely, totally don't have a thing for dolls. Because I'm not a collector, I don't have any need to have a lot of dolls (both female and male, especially male), neither do I need nor desire them, and as proof of these declarations, my collection grows and grows and doesn't want to stop

So why is Sebastian my next purchase?

Bo mam mało facetów w kolekcji?

Bo jest pierwszym facetem o ciemnej karnacji wiec musiał się z tego powodu u mnie znaleźć? 
Bo jest jednym z najbardziej meskich lalków w historii Mattela?
Bo, o zgrozo, ma jedne z najlepiej działających  stawów?

Nie, zupełnie nie.
Jest ze mną od ponad roku dlatego, że można go było kupić za 132 pln, co oznacza, że to dla mnie najtańszy lalek jakiego kupiłam.

Because I don't have enough guys in my collection?
Because he's the first dark-skinned guy, so he had be with me?
Because he is one of the most masculine dolls in the Mattel history?
Because, horror of horrors, it has best functioning joints?

No, not at all.
He has been with me for over a year because I've bought him for PLN 132, which means that he is the cheapest male doll I have ever bought.

Muszę też wspomnieć o drugim, zdecydowanie mniej ważnym argumentem do zakupu, chciałam zobaczyć jak zakończone są te jego warkoczyki.

I dodaję, jestem rozczarowana, bo nie są w żaden sposób zakończone :) Ale przynajmniej mogłam to zobaczyć i dotknąć  osobiście. Czy warto było wydać tylko na to sprawdzenie  132 PLN?
Szczerze powiem, że gdyby  na tym zakończyła się nasza przygoda to odpowiadam "Nie, zdecydowanie nie", ale nasza przygoda to już druga z kolei sesja zdjęciowa :)
On naprawdę nie wygląda źle na zdjęciach. Przynajmniej na razie.
I mimo tego że cały czas walczę podczas sesji z każdą pozą  facetów, zdjęcia zdają się to w dużej części to ukrywać.

I also have to mention the second, definitely less important argument for the purchase. I wanted to see how his braids are finished.

And I add, I'm disappointed because they are not finished in any way :) But at least I could see and touch it personally. Was it worth spending PLN 132 just for this check?
I can honestly say that if this was the end of our adventure, I would say "No, definitely not", but our adventure is now the second photo session in a row :) This is big.

He really doesn't look bad in the photos. At least for now.
And even though I struggle with every pose of the guys during the shoot, the photos seem to hide it for the most part.

Co do samych ubranek...
Jego spodnie miały okazać się zupełnym niewypałem, jej miały być zajebiste 😂.
Wyszło trochę na odwrót.

Jego wstawka to kopia przeróbki oryginalnych spodni uszytych rzez Matel'a (a przerobionych przeze mnie).
Kupiłam kiedyś zestaw (oczywiście dla butów) Ken'owy i okazało się że beżowe spodnie, z miłego i miękkiego w dotyku materiału wyglądały przyciasno na nogach lalka.
Nie chciałam ich wyrzucać, bo i kasy szkoda , a i jak wspominałam wcześniej ten materiał był naprawdę milusi, pozbywanie się tych spodni byłoby marnotrawstwem. 

As for the clothes themselves...
His pants were supposed to be a complete dud, hers were supposed to be awesome 😂.
It was a bit backwards.

Red insert is a copy of the solution I've made on the original trousers sewn by Matel.
I once bought a Ken set (of course for shoes) and it turned out that the beige pants, made of nice and soft to the touch material, looked tight on the doll's legs.
I didn't want to throw them away, because it's a waste of money, and as I mentioned earlier, this material was really nice, getting rid of these pants would be a waste.

Portki sprułam, zrobiłam wykrój na późniejsze czasy i postanawiam je lekko poszerzyć granatową wstawką. Efekt końcowy całkiem mi się spodobał. Zwykłe beżowe, ciasnawe spodnie, zrobiły się trochę inne, trochę ciekawe, trochę unikatowe. Napędzona sukcesem, postanowiłam to powtórzyć w innych wersjach kolorystycznych. A co do siebie zawsze będzie pasowało?

I've unraveled the pants, made a pattern for later times and decided to slightly widen them with a navy blue insert. I quite liked the end result. Ordinary beige, tight pants have become a bit different, a bit interesting, a bit unique. Driven by success, I decided to repeat it in other color versions. And what will always fit together?

Biel i czerń - pasuje, pasuje, tylko za bardzo kojarzyło mi się z Michaelem Jacksonem i jego białymi lampasami.
Czerwień i czerń - też pasuje i nikt ich nie nosi.
Nikt ich nie nosi...
Dzisiaj patrząc na zdjęcia, dałabym głowę sobie uciąć że i ten zestaw zarezerwował sobie Król POP'u. Od pasa w dół mój Sebastian to czysty MJ. Niestety.
Druga sprawa, niemniej ważna. Taki dość odważny i mocny zestaw kolorów bardzo ogranicza mnie w przyszłych stylizacjach. Nie wiem, może to tylko moja głowa, ale te spodnie to widzę w towarzystwie czarnego T-shirt'a czy czerwonego swetra. I na tym koniec.... A wielka to szkoda bo jakoś nienajgorzej mi wyszły....

White and black - fits, fits, but reminded me too much of Michael Jackson and his white stripes.
Red and black - also fits and no one wears them.
Nobody wears them...
Today, looking at the photos, I'd bet my head that this set was also reserved for the King of POP. From the waist down, my Sebastian is pure MJ. Unfortunately.
The second thing, no less important. Such a bold and strong set of colors limits me in future stylizations. I don't know, maybe it's just my head, but I see these pants with black T-shirt or a red sweater. And that's all.... It's a pity because somehow they came out not too bad ....

Co do spodni Leny....
Miało być seksownie, miało być tajemniczo, miało być zawadiacko, wyszły spodnie z tiulowymi wstawkami. Efektu WOW trudno tu szukać.....
To już bardziej WOW  powiem na męskie spodnie z czerwoną wstawka 😋

As for Lena's pants....

It was supposed to be sexy, it was supposed to be mysterious, it was supposed to be cheeky, what came out? Pants with tulle inserts. It's hard to find here the WOW effect.

More WOW I'll say for men's pants 😋

Collection: 
Model: Lena, Sebastian








poniedziałek, 23 stycznia 2023

Mój książe?

Dziś dzień Wyjątkowy :)
Wyjątkowy z dwóch powodów.
Bo po pierwsze wymyśliłam dzisiaj piękne święto: Dzień Wnuczki i Wnuczka. Był dzień Babci, dzień Dziadka, naturalnie wypada żeby dziś był dzień ich wnusiów. Czyli także mnie 😁

Today is a special day :)
Unique for two reasons.
Because first of all, I've invented a beautiful holiday today: Granddaughter and Grandson Day. It was Grandma's day, Grandpa's day, it's natural to have grandchildren's day today. So also I'm celebrating this holiday 😁

A po drugie dziś po raz pierwszy mam post na insta i równocześnie wpis na blogu z tymi samymi zdjęciami. A i nie byle kogo mamy tu dzisiaj...
Jest facet - rzadkość na blogu.
Facet i to na dodatek rudzielec -  a połączenie tych dwóch rzeczowników przynajmniej w Internecie czy prasie brukowej jest ostatnio trendy..
A jeśli jeszcze dorzucę imię: Harry ...... ROZBIJAM BANK 😄
Ola Boga, u mnie na blogu prince Harry ??!! 
ach, troszkę mnie poniosło z budowaniem atmosfery napięcia. 
Oczywiście potwierdzam że Harry tu dziś będzie, potwierdzam że Harry jest rudzielcem, ale u mnie to żaden ksiażę, a MBR Ken.

And secondly, today is the first time I have post on insta and, at the same time, a blog post with the same photos. And not just anyone we have here today...
There is a guy - a rarity on the blog.
A guy, a redheaded guy - combination of these two nouns, at least on the Internet or in the tabloid press, has recently been trendy..
And if I add a name: Harry...... BOOM 😄
O Goshhh, prince Harry on my blog ??!!
Ah, I went  to far building the atmosphere of tension.
Of course, I confirm that Harry will be here today, I confirm that Harry is a redhead, but it's not a prince, but MBR Ken

Ma na sobie mojej roboty spodnie - tak, one mi wyszły i jeśli mam jakiegoś Kena obfotografować, to często te gatki są moim pierwszym wyborem.
Sweter to też moja praca :) 
Oversize'owy z założenia wyszedł... tak jak chciałam. Oversize'owo.  
Dzisiaj, z rocznej perspektywy, na zdjęciach widzę że jest nieco kolorowy.... choć robiąc go i obfotografując jeszcze tego nie widziałam., ale chyba mi to nie przeszkadza.

He's wearing my hand-made pants - yes, they look quite good, and if I'm going to photograph a Ken, these pants are often my first choice.
Sweater is my job too :)
Oversize by design came out ... just as I wanted. Oversize.
Today, from a year perspective,  I see, in the photos, that it is a bit colorful ... although when photographing  I haven't seen it, but I don't think it bothers me.

Czy zestawienie buraczkowego z turkusowym i z rudym nie było lekko ryzykowne?
Chyba nie, tym bardziej że jakoś gra na zdjęciach.

Wasn't the combination of beetroot turquoise and ginger a bit risky?
Probably not, look at photos.

Za to na pewno ryzykowne było podjęcie się kolejnej męskiej sesji, bo moi Panowie zazwyczaj  pozbawiani są męskości moim pozowaniem. Duży luźny sweter miał mu dodać męskiego nonszalanckiego luzu. Miał w nimbyć być taki super cool.   

A jak wyszło?
Na pewno Hary nie jest pełnym kastratem :) a to dla mnie już duży sukces.

However, it was definitely risky to prepare another male session, because my men are usually deprived of their masculinity by my posing. A large loose sweater was supposed to give him a manly nonchalant slack. He was supposed to be super cool in this sweather.

How did it go?
For sure Hary is not a full neuter :) and this is already a big success for me.

Collection:

Model: Harry









czwartek, 28 kwietnia 2022

Podróż w czasie -2021

Dziś proponuję Wam krótką podróż do zeszłego roku.
Roku dla mnie jeszcze zupełnie normalnego. W starym, dobry porządku. Porządku, który już nigdy nie powróci. Pierwszego i myślę że ostatniego roku kiedy wzięłam specjalnie dwa dniu urlopu na lalkowe sesje.

Today I'm offering you a short trip to last year.
A completely normal year for me. In good, old order. Order that will never return. The first, and I think the last year, when I took two days off just tu make a lot of photo sessions.

I pojadę teraz "kliszą". Komunałem, z który, o ironio, walczę w życiu prywatnym każdego dnia.
Ponieważ mamy mężczyznę, będzie po męsku - czyli krótko.
Czarny bawełniany t-shirt. Zwykły, niedopasowany, z półgolfem. O ile pamiętam nawet bez zapięcia z tyłu -czy tylko mi się wydaje że Kenowie mają mniejsze głowy od Barbie?
Spodnie też mojej produkcji, uszyte z ładnie prezentującej się kratki, z kieszeniami, też niedopasowane.

I will go now with "cliche". A cliché with which, ironically, I fight in my private life every day.
Since we have a man, it will be men's short post.
Black cotton t-shirt. Ordinary, loose, turtleneck. As far as I remember, even without fastener on the back - nly I just think the Kens have smaller heads than Barbie?
Pants also my production, made of a nice looking check, with pockets, also not fitted.

Takie niby nic, a zdjęcia podobają mi się nawet rok później. I częściowo to efekt samych ubranek, ale wydaje mi się ze "lwia" część sukcesu leży w stylu pozowania Igora. Zaryzykuję stwierdzeniem, że to najbardziej męska sesja, jaką udało mi się stworzyć.

It looks like nothing, but I like the photos even a year later. Partly it's effect of the clothes themselves, but I think the bigger part of the success lies in the style of Igor.'s posing I take the risk saying that this is the most masculine session I have ever created.

Kolekcja / Collection: no name
Model : Igor




















I co? było po męsku?
Eeeeeeee....
Było krótko, było jasno,  było konkretnie, ale wcale nie męsko. Było po mojemu.

A urlopu na masowe zdjęcia nie polecam - to jest zbyt wyczerpujące. 
Sesja to konkretny pomysł, konkretna idea, konkretna kreacja, stworzenie odpowiedniego klimatu, to odpowiednie miejsce, odpowiedni nastrój.
I taśmowo zorganizowanie takiego trzy- cztero sesjowego maratonu jest jeszcze OK. Ale kombinowanie świeżego pomysłu na dziewiątą- dziesiątą sesję -to wyzwanie dla kreatywności.

And what? was it male?
Eeeeeeee ....
It was short, it was clear, it was specific, but not masculine. It was my way.

And I don't recommend a vacation for mass photo session - it is too exhausting.
A session is a specific idea, a specific cnspect, a specific creation, it's creating the right atmosphere, it is the right place, the right mood.
And organizing a three- four-session marathon is still OK. But combining a fresh idea for the ninth session is a challenge to creativity.

środa, 30 grudnia 2020

Pod choinką

Nie lubię się tutaj dzielić detalami z mojego życia, ale i dzisiaj zrobię wyjątek.
Pochwalę się tym co znalazłam w tym roku pod choinką.
Coprawda to nie jest pierwszy raz kiedy wigilia powiększa moje lalkowe grono -  w ten magiczny wieczór trafiła już do mnie Joy-Jules, tak nieoczekiwanie, że w pierwszej chwili podejrzałam o to Gwiazdora, a w drugiej balkonowego włamywacza, a rok później te same Gwiazdorzyce obdarowały mnie Rubie.

I don't like to share here details of my life, but I'll make an exception today.
I'll tell you what I have found under the Christmas tree this year.
In fact, this is not the first time that Christmas Eve enlarges my doll's group - some time ago, on this magical evening, Joy-Jules came to me so unexpectedly, that at first I suspected Santa Claus, few minutes later, a balcony burglar. Year later the same Santagirls gave me Rubie.

Tym razem pod choinką pojawili się trzej faceci / dwaj faceci.
Zaszalałam w tym roku i jedyne co mnie tłumaczy to trochę lekkomyślność,  a trochę brak odporności na oferty cenowe.

This time three guys / two guys appeared under my Christmas tree.
I went crazy this year and the only thing that explains me, is a little recklessness and a little lack of resistance to price offers.

Rudy BMR 1959 był oczekiwany od dawna. Mój pierwszy BMR-owi facet - Matt okazał się za mało męski i ma kłopoty z kostkami, drugi BMR - Igor po zmyciu makijażu okazał się bardzo męski, ale przy tym brzydki i banalny. Rudzielec miał być i męski i przystojny.
To czekałam. Prawie pół roku liczyłam na zaprezentowanie przez Mattel kolejnej odsłony tej linii i spadek cen już nienowego rudzielca, ale zastał mnie grudzień, bardzo ciężki, bardzo pracowity i wyczerpujący.
Cierpliwość i zdrowy rozsądek jakoś mnie opuściły górę wzięły emocje i Rudzielca zamówiłam sobie  pod choinkę.

Redheaded BMR 1959 was awaited for a long time. My first BMR guy - Matt turned out to be not manly enough and has problems with his ankles, the second BMR - Igor turned out to be very masculine after washing his makeup, but at the same time ugly and banal. The redheaded was supposed to be both male and handsome.
Almost half a year I was waiting for the next version BMR line presented by Mattel and the drop of prices of my redheaded Ken, but very hard, very busy and exhausting December has found me.
Patience and common sense somehow passed over my emotions and I ordered Redheaded for the Christmas.


I na tym miałam poprzestać, ale dokładnie tydzień przed świętami na cudzym blogu (w ramach krótkich chwil relaksu i resetu) zobaczyłam głowę fashionistowego blondyna na ciałku ciemnoskórego BMR'owca. Na allegro szybko sprawdziłam koszt takiej hybrydy: 49 pln + 169pln. Za drogo. Ufff , odetchnęłam z ulgą.
Niestety, mój durny, szaleńczy  maraton po galeriach w ostatnich dniach przed świętami zaprowadził mnie na półkę z Barbiochami i znalazłam tam Blondyna za 34pln. No istna okazja. Ba !!!!!!! prawie darmowy prezent. Kupiłam. 
I co się okazało po powrocie do domu? Na Empiku wymalowany Ken BMR osiągnął cenę 143 pln......
No istna okazja, prawie prezent - wiec go sobie zrobiłam. Dotarł dzień przed wigilią.
No i mam teraz dwóch facetów :)
Oryginalnego BMR 1959 -  Harrego oraz hybrydkę na ciałku BMR 1959 - Tristana.
Ale obiecuję że na tym koniec. Przynajmniej na następny rok.

And I was supposed to stop there, but exactly a week before Christmas, on other blog (as part of short moments of relaxation and reset) I saw the head of a blonde fashionista on the body of a dark-skinned BMR Ken. I quickly checked the cost of such a hybrid on the Allegro website: PLN 49 + PLN 169. Too expensive. Phew, I breathed a sigh of relief.
Unfortunately, my stupid, crazy marathon in galleries in the last days before Christmas took me to the shelf with Barbies and I found a Blond guy for 34 PLN there. Well, a real opportunity. Ba !!!!!!! almost a free gift. I bought him.
And what turned out after returning home?  BMR Ken with make-up on Empik webside reached the price of PLN 143 ......
Well, a real opportunity, almost a gift - so I've ordered him, and the package arrived the day before Christmas Eve.
And now I have two new guys :)

Original BMR 1959 - readheaded Harry and a hybrid on the BMR 1959 body - Tristan.
But I promise that's it. At least for the next year.

Harry







Tristan (zrobiony z dwóch lalek)
Tristan (made from two dolls)








niedziela, 31 maja 2020

Nowy Pan

No mówiłam Wam ze zwariowałam.
I dzisiejszy wpis nie powinien być wiec zaskoczeniem.

I have told you than I went crazy.
Today's post shouldn't be a surprise to you.

Od spotkania z moją siostrą Matt stał się dla mnie wielkim i na dodatek drogim potwierdzeniem mojej lekkomyślności w zakupach.
Zamiast maxi męskiego macho mam dziewczynkę ze stopami rozbieganymi na cztery strony świata.
Może być jeszcze  gorzej?
Nie.
No chyba że dostaniesz 150 faktur do czyjegoś rozliczenia podatku PIT, dla których musisz sprawdzić każdą pozycje w internecie i wykluczyć nieuwzględnialne, co zajmie Ci jakieś 24 godziny i dostaniesz za to 100 zł - czyli jakies 4 zł na godzinę.

Since my sister visit. Matt became a big and expencive confirmation of my reckless shopping.
Instead of my my maxi male macho I have a girl with feet running to four sides of the wor.
Could it be even worse?
No.
Unless you get 150 invoices fot PIT tax settlement, for which you have to check every item with internet and decide if it's proper. This will take about 24 hours of work and you will get 100 PLN - what is about 4 pln per hour


Ja dostałam i 150 faktur i 100 złotych zapłaty za usługę.
Żeby ukoić poczucie totalnego wykorzystania musiałam wydać kasę na przyjemności.
Buty? - za 100 złotych marne szanse
Kosmetyk? - można, tylko po co skoro mam ich tony a i tak nie używam
Chipsy? - niezły pomysł, ale za tą wartość byłby już absolutnie niezdrowy.
To co mi zostało?
Drugi made to move Ken.

Dla przypomnienia - to ten ciemnoskóry facet.

I have received 150 invoices nad 100 PLN payment for my service.
Not to feel beeing completely used, I needed to spend this cash for pleasure.
Shoes - for 100 PLN poor chances
Cosmetic?  - I can buy somenthing, but why if I'm not using them.
Chips? - for 100 PLN it would be absolutely unhealthy.
What left?
Second made to move Ken.
For the record - the dark guy.


źródło / source:  www. mattel.com



Powiecie co za  konsekwencja????
Narzekała że Matt jest zbyt dziewczęcy - i dlatego kupuje faceta w pełnym makijażu i pomalowanych paznokciach.
Tak. Kupiłam, potwierdzam,
Ale tylko dlatego że moja dusza widziała go już non-make up.

What a consequence ????
She's complaing that Matt is too girly, and buys a guy with full make-up and painted nails.
Yes, I bouhg him, I confirm.
But only because my soul has seen him saute'.

Nowy Pan dotarł do mnie w pakiecie ze zmywaczem do paznokci i wykałaczkami
Zaczął się demakijaż.
Bardzo powoli, bardzo delikarnie, milimetr po milimetrze żeby nie uszkodzić rysunku samego oka. I powiem Wam, że dopiero wtedy tak naprawdę przyjrzałam się makijażowi..... 
Jeszcze nigdy nie wiedziałam tak fajnego make-upu, a przecież przez moje ręce przewineło się ok 20 Barbie. Przez chwilę pożałowałam że się go pozbywam i ku pamięci pstryknęłam kilka fotek.

My gentelman came to me in a package with nail polish remover and toothpicks.
Makeup removal has started.
Very slowly, very delicately, milimiter by milimiter, not to damage eye drawing. And I then I really looked at his make-up....
I have never seen such a beautiful make-up before, and 20 Barbies has passed through my hand. And for a short moment I regretted getting rid of it, and took some photos.









Po ok 40 minutach mój lalek stał się zdecydowanie bardziej męski. To dobrze, choć z perspektywy czasu pomalowane oczy dodawały mu urody (wiem, sama nie wierze ze to piszę).

Wskoczył jeszcze w swoje oryginalne ubranko i damsko zapozował do kilku zdjęć.
Ale to już moja wina. 
Męskiego pozowania jeszcze nie ogarniam.

After 40 minutes my doll became definettely more masculine. It's good, althugh painted make-up was giving him beauty ( I know, I can't believe I write it).
He jumped into his original clothes and we had a short feminine session.
But this is my fault.
I have shortage of male posing.





Igor - bo tak go nazwałam, stał się zwyczajnym, przeciętnym facetem, i chyba trudno mówić o nim przystojniak. Ale to dobrze. Zamieniłam mu jeszcze zielone spodenki na zwyczajne spodnie dresowe i mamy chłopaka z sąsiedztwa.

Igor - this is his name, bacame an ordinary, average man not even good looking. But this is good.
Additional I have changed his green trausers to sweatpants and we have a guy grom neighborhood.