Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweet flower. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweet flower. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 listopada 2015

Cała rabatka

Skoro kolekcja to przecież nie mogło odbyć się bez wspólnej fotki. Szczególnie że  mamy weekend - czyli czas na stosunki rodzinno-przyjacielskie.

Zresztą, jak ocenić całą kolekcję skoro jej razem nie widać.
Niestety z powodu bardzo ograniczonego czasu nie miałam szans na rozwinięcie skrzydeł tym razem.
Dlatego dzisiaj zaledwie kilka ujęć.
I żeby było spójnie, skoro sesja krótka to i komentarz niewielki :P

Kolekcja: Sweet flower 
Modelki: Anja, Daria, Summer










 
I tak jakoś wyszło w praniu, że przynajmniej dla zdjęć grupowych matka natura niezbyt się postarała. Zdjęcia we wnętrzach znacznie sprzyjały ładniejszej ekspozycji kolekcji.
No i nie obyło się bez bolesnych wpadek. Tym razem upadłą madonną okazała się Daria :) I gdyby nie była z plastiku byłby to upadek strasznie bolesny. A tak ubranie zamortyzowało ten pierwszy najważniejszy kontakt ciałka z ziemią i nic się nie popsuło ;)


Desperacja Darii, by nawet podczas spadania utrzymać swoją pozę, jest godna nagrody :) I jak to w jej przypadku, nawet upadła wygląda pięknie.

Natomiast mówię kategoryczne NIE dla takiej kitki u Summer. To pierwszy i ostatni raz.

czwartek, 19 listopada 2015

Daria jako ostatni słodki kwiatuszek

Daria......
Kolejna sesja potwierdzająca jej fenomenalną urodę.
Ta dziewczyna, pomijając tą biedną ciążowo-chrabąszczową kreację, potrafi sprzedać dosłownie wszystko.
Ona jest chodzącą gwarancją sukcesu. 

Choć będę nieskromna, i tym razem powiem, że  gwarancja wcale nie była potrzebna, a Daria dostała angaż, bo to była najwyższa dla niej pora :)
Żadnych prezentacyjnych kalkulacji.
Sweet flower obroniło się samo :)

Między nami, nie mogę się nadziwić jakim cudem udało mi się uszyć w miarę dobrze leżącą koszule skoro późniejsze podejścia to mniejsze lub większe porażki.
No i choć chyba na zdjęciach tego zbytnio nie widać, bardzo podobają mi się jej ogromniaste mankiety.
Żałuję, że nie wyeksponowałam kieszeni w spodniach, szczególnie że mają akcent z tego samego materiału z którego szyłam koszulę. Podczas sesji zupełnie o tym zapomniałam, nawet przez głowę mi to nie przeszło, a teraz jestem na siebie z tego powodu zła.
I chyba nie ma co więcej dodawać, powiem to raz jeszcze, sesja broni się sama (szkoda tylko że bez udziału kieszonek :P)

Kolekcja: Sweet flower
Modelki: Daria




 










No dobra, dodam coś jeszcze.
Tak oglądam tą sesje i chyba po raz pierwszy z ubrań jestem bardziej zadowolona niż z samych zdjęć. Daria, choć piękna, nie została ustawiona w żaden ciekawy sposób. Taka bardzo odtwórcza ta sesja jest. 
O ile jest to efekt pracy pod ogromniastą presją czasu, to jeszcze pół biedy, ale jeśli zaczyna mi brakować pomysłów i staję się mechanicznie odtwórcza, to kipesko.
Następna sesja musi być ciekawsza.

wtorek, 17 listopada 2015

Anja w kwiatuszkach

Dzisiaj druga odsłona sweet flower i dawno nie widziana Anja.
Wyginająca się, dumnie prezentuje swój zestaw.
A zestaw niecodzienny ze względu na pierwszy taki krój bluzeczki na tym blogu.
Niby nic nadzwyczajnego, niby nic wyjątkowego, niby nic skomplikowanego, a jakoś tak, szczególnie na zdjęciach, jej widok przywołuje mi uśmiech na twarzy.
 
No i w zasadzie niewiele więcej mogę dodać w tym temacie.
Fryzurka, w przeciwieństwie do poprzedniczki, utrzymana perfekcyjnie od pierwszego ujęcia do zdjęcia ostatecznego.
Ubranie, w przeciwieństwie do poprzedniczki, dopasowane do figurki, prezentujące się całkiem nieźle.
Sama Anja.... to jedna z najlepszych jej sesji. Na każdym zdjęciu wygląda zjawiskowo. Bez względu na kolor tła czy pozę. I przy zieleni, i przy szarości, przy brązach, nawet z żółtym.
Zresztą same oceńcie 
 
Kolekcja: Sweet flower 
Modelki: Anja
 












I jak?
Podzielacie mój entuzjazm

Samo ubranko, choć w zasadzie proste, codzienne, w swojej zwyczajności zaprezentowało się nadzwyczajnie, a  modelce no nawet nie wspominam. Bomba.

piątek, 13 listopada 2015

Summer jako pierwszy słodki kwiatek

Mam ogromną przyjemność zaprezentowania pierwszej od bardzo dawna kolekcji.
I to vintage :)

Kiedyś szyłam tylko kolekcje. Miało to swoje dobre strony, ale warunki do szycia były dużo lepsze wiec mogłam się skupiać na bardzo ograniczonej liczbie konfekcji.
Ten zestaw powstawał zeszłej zimy i miał mieć swoją odsłonę wiosną. W końcu kwiaty i to ładne, na dodatek w skali :) .

Co mi tam, przy okazji zdradzę Wam tajemnicę że posiadam trzy kolorowe warianty tego materiału, tak mi się spodobały te malutkie różyczki.

Jednak z powodu nieco metalicznego zestawienia w dzisiejszym
komplecie, miałam odrobinę wątpliwości co do tematu sesji i samego tła.
Myślałam nawet o disco, ale kolorowe led'y kosztują 70 złotych (spory wydatek na ogarnięcie jednej sesji), a kryształowej kuli nie byłoby na czym powiesić. No to sobie leżała kolekcja, zawsze na górze pudła, co by przypominać o sobie, ale żadna idea czy pomysł, temu patrzeniu na nią, nie towarzyszył.
Aż - przyszła jesień i matka natura dość nieoczekiwanie rozwiązała za mnie ten problem.
I co najważniejsze, miałam na nią zagwarantowane około 40 minut.
Jakby tego szczęścia było mało, lalki ubrane zostały wcześniej, więc wystarczyło się tylko spakować i w plener. Przy okazji mogłabym też ponarzekać, że choć teoretycznie 40 minut to bardzo dużo czasu, w przypadku lalkowej sesji to jak nic. Bo w tym czasie trzeba wybrać odpowiednie miejsce, wypakować lalkę, ustawić, zrobić zdjęcie, poprawić, zmienić pozycję, sprawdzić czy nikt się nie zbliża, przenieść się, ustawić, poprawić, zrobić zdjęcie, przenieść, sprawdzić, ustawić....... a na koniec jeszcze spakować. A lalki były aż trzy. 
Ale marudzić tym razem nie będę.

Powiem krótko że się udało. I nie dlatego że jestem genialnym fotografikiem, który w połączeniu z genialnymi modelkami może dokonać rzeczy niemożliwych.
Po prostu przeciągnęłam zagwarantowane minuty o kwadransik, ryzykując przy tym ewentualnym nakryciem i przyłapaniem na gorącym uczynku.
Szczęśliwie nikt mnie nie przyłapał a ryzyko się opłaciło :). Chyba :) Przynajmniej mam taka nadzieję

Dziś pierwsza odsłona kolekcji która zaprezentuje Summer - na dodatek w okularkach przeciwsłonecznych, które, na marginesie, zaginęły gdzieś po sesji :(.
No i chyba po raz pierwszy zobaczycie marynarkę w moim wykonaniu :)
Nie mam się co tak cieszyć, bo to szczyt krawieckich umiejętności na pewno nie jest, ale to o krok lepiej niż wersja śmietnikowa, dlatego pojawia się na blogu.

No i chyba nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam miłego oglądania :)

Kolekcja: Sweet flower
Modelki: Summer













Coprawda Summer w tej marynarce wygląda jak skrzyżowane Pudzianowskiego z Danym Zuko z Grease, ale co tam. Na pierwszy raz nie tak strasznie. No i ewidentnie to chowanie i wyjmowanie bardzo naruszyło fryzuję modelki. Niestety z powodu przymrozków nie byłam w stanie odtworzyć tła do korekcyjnej sesji :)
W tym temacie musicie być łaskawe :)