wtorek, 18 grudnia 2018

Każdy może je mieć - kolczyki


To co, dzisiaj znów szkolenie?
Takie krótkie, takie mało spektakularne, ale mimo wszystko fajne :)
I zdecydowanie satysfakcjonujące.

Od dłuższego czasu walczę ze sobą w sprawie zakupu kolczyków z frędzlami/chwostami.
Kupiłam jedną parę i gdyby były w moim kolorze byłoby super. Niestety, kiedy kupuję się biżuterię za 9,99 to zazwyczaj wybór kolorystyczny jest bardzo ograniczony. W moim przypadku był bardziej niż bardzo, bo mogłam stać się posiadaczką kolczyków koloru seledynowego. Ładny, słodki, delikatny, ale zupełnie nie moja paleta barw.
Za 39,90 wybór jest - ale za tą cenę to ja mogę wyhaczyć promocyjne sandały z CCC, pół made to move  tenisówki..... trzy kawałki ciekawego materiału, pięć paczek cekinów i...... mogłabym tak wymieniać.

So what new training again today?
Short, not spectacular, but still cool :)
And definitely satisfying.

For a long time I have been fighting with myself regarding the purchase of earrings with fringes / tassels.
I bought one pair and if they were in my favourite color it would be great. Unfortunately, when I buy jewelry for 9.99, usually the color choice is very limited. In my case it was more than very much, because I could get earrings of aquamarine color. Nice, sweet, delicate, but not my palette of colors.
For 39.90, the choice is big - but for this price, I can find  sandals from CCC on sales, half made to move Barbie, sneakers ..... three pieces of interesting material, five packs of sequins and .... more and more



                                           źródło www.http://www2.hm.com/pl_pl

Więc zamiast przeglądać w nieskończoność internetu w poszukiwaniu przecen, postanowiłam zadowolić moją mini skalę.

Dużo nie trzeba:
kilka biżuteryjnych gadżetów - niestety nie wiem jak się nazywają, kolorowych nitek, kilka szpilek, lub własnych palców i odrobina wolnego czasu

Jest to tak proste, że chyba nie mam się nawet co rozpisywać

So instead of browsing the Internet  searching of discounts, I decided to please my mini-scale world.

You do not need much:
a few jewelery gadgets - unfortunately I do not know what they are called, colorful threads, a few pins, or your own fingers and a bit of free time

It is so simple that I do not need to write about it




Dwie szpilki wbite w kawałek styropianu abym mogła miedzy nimi nawijać nitkę (dla ułatwienia nitka była na igle tak by łatwo przechodzić przez kółko.  Mój chwost/frędzel ostatecznie mógł być trochę grubszy, ale zdecydowałam że tyle wystarczy. I wystarczyło tylko górę przewiązać tą samą nitką i voilla !!!!!

Two pins stuck in a piece of polystyrene so that I could coil thread between them (to make it easy the thread was on the needle and I could easily pass through the circle.) My tassel / fringe could eventually be a little thicker, but I decided that this is enough. And voilla !!!!!


Ponieważ nie miałam złotych małych oczek, drugi zestaw kolczyków musiał być nawlekany bezpośrednio na wkręcik, a przewiązanie u góry miało powstać z innego gotowego elementu biżuteryjnego (też nie wiem jak to nazwać). Tym razem za dystans zamiast szpilek robiły moje palce :) ale zasada ta sama.

Because I did not have golden small eyelets/rims, the second set of earrings had to be threaded directly on the screw, and the tie at the top was to be made of another finished jewelery element (I do not know how to call it). This time, instead of pins, my fingers worked as a distance :) but the principle is the same.


 
Dla bezpieczeństwa, żeby malutki złoty gadżecik zawsze pozostał na miejscu przywiązałam go tą samą żółtą nitką do górnego elementu.
Czerwona wersja powstawała znów na szpilkach....
 
For safety, to keep the tiny golden gadget always in place, I attached it with the same yellow thread to the upper element.
Red version was made again on the rim ....
 

 
Zrobiłam jeszcze jedną wersje biało-szarą, najbardziej bogatą, bo kolczyk składa się aż z trzech chwostów ale niestety nie zrobiłam in zdjęć indywidualnych :(
 
Za to jest zdjęcie zbiorówki, bo po nieco zajętym jednym wieczorze, uzbierała mi się fajna pokaźna kolekcja :) 
 
I have made another white-gray version, the most rich, because the earring consists  three tassels but unfortunately I didn't do individual photos :(

But there is a photo of the whole collection, because after one a bit busy evening, I gathered a nice collection :)



środa, 12 grudnia 2018

w berecie

To miała być porażka.
Może trudno w to uwierzyć, ale tak, czasem wiem że robię coś beznadziejnego. I takie samopoczucie miałam robiąc mini sweterek na drutach. 

t was supposed to be a failure.
It may be hard to believe, but yes, sometimes I know I'm doing something terrible. And I had ths  uncomfortable feeling doing mini knit sweater.


Znacie tą włóczkę. Jest bardzo nieprzyjemna w obrabianiu, bo gryzie (niektóre osoby tak mają iż gryzą je tekstylia).  Ale po sukcesie beretu, który wyszedł mi rewelacyjnie, i w pełni wynagrodził mękę siedzenia przy drutach, pomyślałam że sweterek też może mi się udać. Niestety nie wyszło. I co się nagryzło, to się nagryzło  skutecznie zniechęcając mnie do niej. Jednak ostatnimi siłami postanowiłam zrobić jeszcze mini sweterek kończący się lekko za linią piersi. Zrobiłam, zszyłam i rzuciłam w kąt. To nie miało prawa się obronić, i się nie broniło przez trzy lata.
Trzy długie lata i jedno jedyne podejście do sesji....

You know this yarn. It is very unpleasant woring with it, because it bites (some peoplejust feel bite from some textiles). But after the beret success, it came  to me sensational out, and fully rewarded the torment of sitting by the wires, I thought that sweater can also be a full succeess. Unfortunately, it didn't work out. So may biting  and poor final efect effectively discouraged me to future work. However, with my last strength I decided to do a mini sweater ending slightly behind the breast line. I've made it, stitched it and threw it in a corner. It was no chance to defend this work, and I didn't do it for three years.

Three long years and one single approach to the session ....


Kolekcja: no name
Modelki: Tesa














No za to jakie podejście.
Jestem gotowa twierdzić ze same siły nieczyste złożyły to pewnego popołudnia w całość. I uwielbiam ten zestaw. 
Zabawny, radosny, cieplutki a przy tym przyjemny dla oka. Puchata i nieoczywista góra i ładnie odszyte i dopasowane spodnie z prawdziwymi kieszeniami. Taką jesień mogę pokazywać Wam każdego dnia. Dla mnie sesja do schrupania.

Well, but what kind of approach.
I am ready to say that the same impure forces have put it together in one afternoon. And I love this set.
Fun, joyful, nicely warm and at the same time pleasing to the eye. Downy and unobvious top and nicely sewn and fitted pants with real pockets. This kind of fall I can show you  every day. For me a session is amasing .

niedziela, 9 grudnia 2018

Nowe - pierwsze łóżko

Miałam dwa fajne łóżka.
Długo zastanawiałam się czy w ogóle je zrobić. Trochę trudno prezentować ubranka na leżąco, lalki też najlepiej nie wychodzą na zdjęciach z poziomu łóżkowego materaca- więc po co?
Zajmie to mnóstwo czasu, potem zajmie to mnóstwo miejsca a na zdjęciach może pojawi się raz czy dwa.....
Ale czy nie warto chociaż dla tego jednego razu???
Takiej fajnej pościelowej sesji, pełnej ślicznych poduszek, miękkiej kołdry, domowego ciepła.
No i zrobiłam.
Jasne, mięciutkie, milutkie - dla jednej osoby żeby nie zajmowało aż tak dużo
miejsca

I had two great beds.
I wondered for a long time whether to do it at all. It's a bit difficult to present clothes lying down, the dolls also do not look best in the photos from the level of the bed mattress - so what for?
It will take a lot of time, then it will take a lot of space and the pictures may appear once or twice .....
But is it not worth at least for this one time?
Such a nice bed session, full of cute pillows, soft quilts, home-warmth.
It was, because I did.
Bright, soft, cuddly - for one person ,not to take so much place





Podkuszona prawdopodobnie przez ciemne moce poszłam o krok dalej i niedługo potem zasiadłam do nowego łóżkowego projektu. Dużo bardziej skomplikowanego, czasochłonnego, ale i spektakularnego.
Takie łóżko trochę w stylu Grey'ów.
Z tego była dumna jeszcze bardziej.

Probably because of dark forces, I went a step further and soon after my firts tru I sat down to a new bed project. Much more complicated, time-consuming but also spectacular.
That bed is a bit in the Grey's style.

I was proud of that, more then first time.



I nagle skończyłam bez żadnego.
Choć od początku wiedziałam że to pierwsze jest za wysokie, dopiero podczas mojego długiego lalkowego weekend'u doszłam do wniosku że to  powód dla którego nie chcę już go mieć. Także fakt że było jednoosobowe. To za mało.
Taki przerośnięty śledź.
Drugie łóżko rozpadło się po pierwszej i jedynej sesji. Pewnie gdybym trzymała go na półeczkach to jeszcze by istniało, ale że trzymałam je w pudłach to samo nie wytrzymało. 

And suddenly I finished without any.
Although from the beginning I knew that the first one is too high, it was  during my long dools weekend that I came to the conclusion that this is the reason why I do not want to have it anymore. Also the fact that it was single. It is not enough.
Such an oversized herring.
The second bed fell apart after the first and only one session. Probably if I would kept it on the shelves it would still exist, but  because bed was kept them in box s not existing any longer.


Żeby nie powtórzyć porażki destrukcji ,trzecie podejście postanowiłam zbudować na klockach jenga, a raczej ich podróbki z Pepco. Już kilka razy pisałam że to bardzo tani, ale bardzo wytrzymały budulec.

Not to repeat the failure of destruction, I decided to build the third bed on jenga blocks, or rather their counterfeits from Pepco. I have already written a few times that this is very cheap, but very durable building material.



Długo zastanawiałam się jak tym razem szerokie ma być. Tak by tylko udźwignąć dwie lale czy iść na bogato.
A przecież najlepiej sprawdzić to na żywych, ups.... plastiowych organizmach.

For a long time I wondered how wide my bed should be this time . Just to carry two dolls or go rich.
And the best is to check it on live, ups ... plastic organisms.


 

 


A kiedy decyzja o rozmiarze została podjęta, wystarczyło skrzynię (zewnętrzne klocki) posklejać, zdecydować o szerokości i wysokości wezgłowia:
ja zdecydowałam się na trzy klocki na wysokość i cztery klocki na szerokość
Potem już tylko dokleić postawę do materaca, pokolorować skrzynie na wybrany kolor (farba akrylowa), i tym razem  wykończyłam to jeszcze grubą warstwą kleju mod podge - dla lakierowanego wykończenia.

And when decision about the size was made, it was enough to glue the bed frame (outer blocks), decide on the width and height of the headboard:
I've decided on three blocks in height and four blocks in width

Then I have made posture to the mattress from stics, colored the frame for the favourite color (acrylic paint), and this time I finished it with a thick layer of  mod podge hlue - for the varnished finish.








Materac powstał z pozszywanych "ludzkich" gąbek do kąpieli.


The mattress was made of sewn "human" sponges for bathing.



I łóżko gotowe.
Nowoczesne, stylowe, bardzo stabilne i solidne, zdecydowanie łatwe w budowie i ...... po raz pierwszy na odpowiednio zaplanowanej wcześniej wysokości :)
No jestem z niego dumna  - bardzo.

And the bed is ready.Modern, stylish, very stable and solid, definitely easy to build and ...... for the first time on appropriately planned height :)
I'm proud of ot - very much.
 



środa, 5 grudnia 2018

Dynia po raz kolejny i ostatni

Co tu dużo mówić. Prawie zaliczyłam wpadkę. I to jaką !!!!!!! - fuck.
Żeby sofę pokazać przed oficjalną prezentacją!!!!! Katastrofa !!!!!!
Żebym tylko takie kłopoty miała :).
To krótko i na temat bo życia szkoda.

What can I say. I have almost made misstake.!!!!!!! - fuck.
To show the sofa before the official presentation !!!!! A disaster !!!!!!
If  I had onlythis kind of problems :).
It will be short, not to waste to much of life.


Dzisiaj dynie po raz ostatni i chyba nawet w strój klimacie jesiennym też najmniej. Tak bywa.
Bo w świecie musi być równowaga. Po jednej stronie są jesienie i wczesne wiosny, po drugiej  jestem ja :). I to musi wystarczyć. A na przyszły rok może się bardziej pomarańczowo przygotuję.
A skoro sofa jest już po oficjalnej sesji debiutanckiej może być już tłem.
I jest. Przyznaję że całkiem fajnym :)
No i jaka miłą w dotyku, ale tego nie da się już pokazać.

To droga Jesieniu - to Twój czas.

Pumpkins today for the last time, and probably even the clothes are less in autumn climate.
It happens.

But there must be balance in the world. On one side we have the fall and early spring, on the other me :). That must be enough. And maybe for the next year, I can prepare myself with more orange.
And since the sofa is already after the official debut session, it can be a background.
It is. Looks pretty cool :) and is even nicer in touch, but it can not be shown.

Dear Autumn - it's your time.


Kolekcja: no name
Modelki: Tesa