poniedziałek, 10 października 2022

Znów wełna

Drugi sweter…..
Będzie ich dużo. Zeszłoroczna jesień, z prywatnych powodów, upłynęła pod znakiem robótek na drutach (bardzo prostych robótek – przypomina redakcja).
Robótek, przy których upierałam się aby nie były zapinane na zatrzaski.

TO znaczy, nie że upierałam żeby zatrzasków nie było, nie umiałam po prostu wpaść na pomysł, żeby moje sweterki miały zapięcie na plecach. A bez zapięcia, każdy sweterek musiał mieć dekolt wystarczająco szeroki aby wielka lalkowa głowa mogła przez niego przejść.
A przy wielkim dekolcie golfik musiał być równie słusznych rozmiarów.

Second sweater… ..
There will be a lot of them. Last year's fall, due to private reasons, was full of knitting (very simple knitting - I'm reminding).

Knitting, which, I insisted, not to be fastening with snaps.

I mean, not that I have insisted not to have snaps, I just couldn't come up with the idea that my sweaters should be fastened on the back. And without fastening, each sweater had to have a neckline wide enough for big doll's head to pass through it.
And with a large neckline, the turtleneck had to be the same size.

I dzisiaj mamy taki „słusznych rozmiarów” golf. Też go znacie. Był już na blogu, był ostatnio na instagranie.

Ach, taka dygresja do instragrama, i wytłumaczenie do bloga.
Do niedawna blog, a dokładniej zdjęcia na nim prezentowane ,miały głownie pokazywać moje ubranka. To one miały być najważniejsze. Lalki były tak naprawdę, nawet nie manekinem, a wieszakiem.

Więc zdjęć a na nich ubrań było zawsze duuużo. Z przodu, z tyłu, z jednego boku, z drugiego boku. Od góry, od dołu, z prawa i lewa.

And today we have such a "right size" turtleneck. You saw it. The sweater  was already shown on blog, resently on insta

Ah, such a digression to Instagram, and an explanation to the blog.
Till now, the blog, and more precisely the photos presented here, were mainly to show my clothes. Clothes were supposed to be the most important thing. Dolls were not even a mannequin, but a hanger.

So there was always a lot of clothes photos . Clothes in front, back, on one side, the other side. From up, from down, from left and right.

Teraz (od jakiś dwóch wpisów na insta) zmianiam moją taktykę. Chce skupiać się na pokazywaniu piękna miniaturowego świata, głównie lalek. Czesem ubranych, czasem ubranych w coś fantastycznego, czasem półnagich, czasem będących tłem do innych miniatur.

Dlatego zdjęć jest mniej, ale chyba dla was to też pozytywna zmiana, bo ci to za przyjemność oglądania pięćdziesięciu prawie identycznych zdjęć :) zamiast kilku fajnych ujęć 😊.

Now (from two insta entries) I'm changing my tactics. I want to focus on showing the beauty of a miniature world, mainly dolls. They will be dressed, sometimes dressed in something fantastic, sometimes half-naked, sometimes being a background for other miniatures.

That's why we will have less photos, but it is a positive change, because instead of watching fifty almost identical photos You will have few nice shots 😊.


I dziś są takie fajne ujęcia 😊 Naprawdę mi się podobają.

A na tej sesji podobają mi się jeszcze inne rzeczy.

SPODNIE
Też już widziane, na pewno prezentowane , tylko że jakoś tak dzisiaj wyglądają fantastycznie (przepraszam za ten samo zachwyt). Widać ze to spodnie ¾ i to fajne ¾. Widać ze s ą szerokie i po raz pierwszy szerokie spodnie dobrze wyglądają na moich zdjęciach.
Naprawdę jestem z nich dumna.

Today we have cool shots 😊 I really like them.

And there are other things I like about this session.

PANTS

Also already shown,certainly presented, but somehow they look fantastic today (sorry for the self-delight). You can see that these are pants ¾ and ithey are cool pants ¾ .. You can see that they are wide and for the first time wide pants look good in my photos.
I am really proud of them.

TŁO

A dokładniej ściana, bo to przyszła pokojowa ściana (ale o tym innym razem). Moje pierwsza próbna ściana z lamelkami. I jest super !!!

I co tu gadać więcej, zapraszam do oglądania… ach, no właśnie, mojej nowej lalki z której jestem bardzo zadowolona.

Uwielbiam platynowe blondynki, i w końcu taką mam 😊

BACKGROUND

more precisely the wall, because it is a future room wall, (but this is different aspect). My first  flap wall. And it's great !!!

And what more can I say, I invite you to watch ... ah, well, my new doll which I'm very happy with.

I love platinum blondes, and I have one finaly 😊


Collection: no name
Model: Meg











czwartek, 6 października 2022

Sweter

Zasiadłam do bloga
Czy starczy mi wytrwałości?
Na jak długo?
Czy starczy mi cierpliwości?
Czy mój stary laptopik jeszcze jakiś czas będzie ze mną współpracował?
Czy będę miała wenę żeby lalkować?
Pytania, pytania, pytania.......
Tak, zapuściłam to  swoją małą krainę.

I sat down to the blog
Will I be persistent?
For how long?
Do I have enough patience?
Will my old laptop work with me for some time?
Will I have creative inspiration?
Questions, questions, questions .......
Yes, I have ruined my little land.


Poszłam na łatwiznę, poszłam na skróty, poszłam po najmniejszej linii oporu - zagnieździłam się na instagramie, zdradzając tym samym słowo pisane.
Możecie mi mówić zdrajca, możecie mi mówić leniwy zdrajca. Choć może lepiej "trochę leniwy zdrajca", bo aż tak strasznie nie próżnowałam....

I  took shortcuts, took easy way, - I settled on Instagram, thus revealing the written word.
You can call me a traitor, you can call me a lazy traitor. Perhaps it's better to call me "a little lazy defender", because I did something...

Jest kilka słonecznych sesji które będę trzymała na okropnie szarą i  przygnębiającą jesień.  BO ta nasza, nawet polska złota jesień wcale nie jest ani złota, ani fajna, ani urokliwa. Jest szara, mglista, mokra i wiejąca wiatrem.
Mam dużo zakupów dzięki którym w tą okropną szarą mglistą, mokrą i wiejącą wiatrem jesień nie będę musiała szwendać się po sklepach w poszukiwaniu lalkowych przydasiów, bo je już mam :)
Mam nowe lalki i kurczę jeszcze nie mówię stop :) Ruda Barbie Style jest na mojej oczekującej liście.
Ale, co mam dla Was dzisiaj?

There are a few sunny sessions that I have kept for an awful gray and depressing fall. Because our, even Polish golden autumn is not golden, neither cool nor charming. It is gray, foggy, wet and blowing.
I have a lot of "things" thanks to which in this terrible gray, foggy, wet and blowing time I will not have to wander around the shops looking for dolls, and other stuff because I already have them :)
I have new dolls andI don't say stop yet :) Red headed Barbie Style is on my waiting list.

But what do I have today?

Sweterek, pozornie nic szczególnego.

Nawet nie pozornie, po prostu nic szczególnego, ale ponieważ obiecałam sobie (po feedbackach komentarzowych 😊) być da siebie bardziej łagodna, dodam, że nieszczególny baza, musiała być nieszczególna ponieważ pierwszą rolę gra tu wełenka, a dokładniej jej wzór.

The sweater, seemingly nothing special.

Not even seemingly, just nothing special, but because I promised myself (after the comments 😊) to be gentler, I would like to add that the base was not very special, because the first role is played by wool, and more precisely by its pattern 😊


Bo to łaciaty sweterek jak nic.

Ciągle o tym piszę, ciągle z tym walczę w głowie, ale….. zawsze stawiam w lalkowym świecie na kolor i wzory.

Nie jestem wirtuozem drutów. Oczywiście mogłabym nim być, gdybym tylko oglądała więcej filmików you tube’owych ;D, ale robienie wzorów wymaga koncentracji, uwagi, liczenia, oświetlenia i może drobnych notatek. A moje sweterki powstają zawsze wieczorową porą, czasem na ogrodzie (tu z oświetleniem kłopot), czasem przed telewizorem (tu z koncentracją kłopot) więc minimum jest idealną opcją. A jeśli forma jest minimalna, to  jedynym warunkiem na osiągniecie wyjątkowość jest wzór wełny. No to stawiam na kolory.

Because it's a spotted sweater.

I write about it all the time, I still struggle with it in my head, but… .. I always choose color and patterns in a doll world.

I am not a knitting virtuoso. Of course, I could be one if I only watched more YouTube videos ;D but making patterns requires concentration, attention, counting, lighting, and maybe some little notes. And my sweaters are always made in the evening, sometimes in the garden (trouble with lighting here), sometimes in front of the TV (here trouble with concentration ), so the minimum is an ideal option. And if the form is minimal, only wool pattern can achieve uniqueness. So, I bet on colors.

A stawianie na kolory jest wyzwaniem. Bo absolutnie to co widać na motku nie przekłada się na rzeczywistość, na lalkową rzeczywistość. Ten motek w motku wygląda zdecydowanie spokojniej, seksowniej. A na sweterku patrząc na ten wzór można dostać oczopląsu. Za to ściana jest neutralna, kanapa stonowana, a i z boku odrobina kojącej zieleni więc w sumie można zdjęcia obejrzeć i nie zwariować 😊

TO życzę oglądania, bez zwariowania

And choosing colors is a challenge. Because absolutely what you can see on the skein does not translate into reality, into a doll reality. My skein of yarn  looks much calmer, sexier. And when looking at this pattern, you can get nystagmus. On the other hand, the wall is neutral, the sofa is toned down, and on the side a bit of soothing greenery, so you can look at the photos and not go crazy 😊

I wish you to watch this, without going crazy.

Collection: no name
Model: Hope










sobota, 23 lipca 2022

Orange

 Miałam w planach zrobić pomarańczową kolekcję. Uszyłam męska koszulę, fajną bo nawet z logo na kieszonce, uszyłam designerską bluzeczkę (na pewno trafi na bloga w okresie świątecznym bo mam już sesję z bombkami) uszyłam sukienkę.... I zaangażowanie na tym się skończyło. Nie miałam pomysłu aby te ubranka jakoś połączyć we wspólną i spójną kolekcję, nie miałam na pewno chęci na  zbiorową sesję, więc skapitulowałam i dzisiaj wyciągnęłam samą suknię.

Lubię ją z wielu powodów.

1. Jest fajna bo jest w miarę dopasowana do lalkowego ciałka

2. Jest zupełnie inna od dotychczasowych moich sukienek

3. Ma też innowacyjne rozwiązania z których część bardzo dobrze się prezentuje i zamierzam wykorzystać w przyszłości

I was planning to make an orange collection. I sewed a men's shirt, pretty cool  because she even has a logo on the pocket, I sewed a designer blouse (it will definitelybe shown on the blog during  holiday season, because I already have a session with baubles), I sewed a dress ... And the commitment ended there. I had no idea how to combine these clothes into a common and coherent collection, I certainly did not want to have a collective session, so I gave up and took out the dress itself today.

I like her for many reasons.

1. It is cool because it is fairly suited to the doll's body

2. It is completely different from my previous dresses

3. It also has innovative solutions, some of which look very good and I intend to use them in the future

Kolekcja / Collection : no name
Model: Ela












poniedziałek, 20 czerwca 2022

MIni podsumowanie część 2

Dziś kontynuacja instagramowych wyzwań, rzeczy udanych i wpadek :)

Cocktail dress
Zaczynam od niewiadomo czego, czyli mojej pierwszej kreacji szytej specjalnie na własne zamówienie pod konkretne wydarzenie. 
Party świętujące osiągnięcie, znów przez kogoś, jakiś kamieni milowych (jaką ja będę miała imprę jeśli dotrę do 100 followersów :D).  Czy mogłabym na tą okazję wyciągnąć coś (gotowego) z mojej lalkowej szafy? Być może na siłę tak, ale po co szukać czegoś na siłę, skoro od półtora roku czekało na mnie wycięte koło z nieco dziwnego materiału (prawdopodobnie gruba satyna). Koło zostało już nawet opalone - dół sukienki był w zasadzie gotowe - trzeba było pomyśleć tylko o górze.

Today, continuation of Instagram challenges, successful things and mishaps :)
Cocktail dress
I start with the unknown, i.e. my first outfit made especially for my own order for a specific event.
Party celebrating achievement, again by someone, some milestones (what party I'll have  reaching 100 followers: D). Could I take something (ready made) out of my doll wardrobe for this occasion? Perhapsyes, but why look for something not perfect, since a circle cut out of a slightly strange material (probably thick satin) has been waiting for me for a year and a half. The circle was even tanned - the bottom of the dress was basically ready - I only had to think about the top.

Ten
sam materiał , ze względu na to że się  strasznie pruje, nie nadawał się na szycie. Przynajmniej nie w sobotę po południu, bo to moim zdaniem wymagało dużo pracy. Jeśli miałam połączyć różne faktury pojawił się też problem ich połączenia. A jak je połączyć niewidocznie? Ukryć pod cekinami :). Czy mam zatem cekiny w podobnych kolorach? Pewnie coś się znajdzie.
I eureka znalazło się więcej niż "coś". Moje cekiny pokrywają się z paletą barw na materiale. Odwalę taka sukienkę że świat będzie mi jej zazdrościł i pokochają ją miliony.
Coż.... mini cekinki, szyte jeden przy drugim, to nie kwestia godziny czy dwóch, a raczej kwestia dni. Kompletnie tego nie doszacowałam. Szyłam je sobotnią noc, 3/4 niedzieli, pół nocy i cały poniedziałkowy wieczór od powrotu z pracy do późnej nocy. 
Jeszcze tylko wydrukować tło z dopasowanymi kolorami, doświetlić miejsce tak, żeby to wyglądało na dzień, "udostępnij" i byłam z siebie tak dumna, jakbym przynajmniej wspięła się na Mont Everest.
Jedyne czego mogłam się doczepić, to fakt że nie udało mi sie pokazać piękna dołu uszytego z koła.
Miałam potem próbę obfotografowania jej na wietrze, ale też mi nie wyszło.
I coś wtedy pękło. Moja olśniewająca suknia straciła swój powab i czar. Jeszcze u mnie jest, ale tak naprawdę już jej nigdy nie ubrałam


The same fabric, because it unravels terribly, was not suitable for sewing top. At least not on Saturday afternoon, because that was a lot of work in my opinion. If I had to combine different types of fabric, there was also the problem with connecting. And how to connect them invisibly? Hide under sequins :). So do I have sequins in similar colors? Probably something will be found.
And eureka it found more than "something". My sequins match the color palette of the fabric perfect. I will make a dress that world will envy me and it will be loved by millions.
Well ... mini sequins sewn side by side are not a matter of an hour or two, but a matter of a days. I completely underestimated it. I sewed them Saturday night, 3/4 Sunday, half night, and all Monday evening after work until late night.
All I had to do, was print the background with matching colors, light up the place to make it look daylight "share" and I was as proud of myself as if I had at least climbed Mont Everest.
The only thing I could do better was the fact that I did not manage to show the beautiful bottom made of a circle.
After that, I had an attempt to photograph her in the wind, but it also failed.
And then something broke. My dazzling dress has lost its charm. She's still with me, but I've never really dressed her again.










Uciekająca panna młoda.
To kolejny projekt challenge: wear denim on Friday's weeding. 
Posiadam swoja pierwsza suknię ślubną, którą przez długi czas uważałam za cudo, mam katanę moje trochę mniejsze cudo, ale to ciągle katana :) , jako back up plan jest katana BMR'ki, jest materiał jeansowy. Jeśli katana nie spełniałaby oczekiwań można z materiału zrobić kwiaty, fascynator, kokardę czy doczepiany tren. 
Czy Waszym zdaniem katana okazała się dobrym pomysłem? Dla mnie tak.
Delikatna suknia dostała sportowego sznytu. I w zasadzie to zrobiło już całą sesję.
Jak katana i sport to musiały być trampki. Nie białe a kolorowe.  Wolałabym żeby były błękitne, ale że były tylko turkusowe też postanowiłam to wykorzystać jako atut.
Mam błękit, mam turkus - to Barbiocha będzie miała różowe włosy. No i te włosy.....
Są różowe, są podkręcane ale jak już kiedyś pisałam są okropnie sztuczne i sztywne. Muszę coś z nimi zrobić. 
Welon? Nie, nigdy w życiu. 
Fascynator?  Tak bardzo chętnie, tylko nie mam czasu na klejenie, zszywanie i wymyślanie....
Biżuteria do włosów? OK, też doby pomysł. Dorzucę do srebra kolory trampek i katany, będzie się to ładnie odbijało we włosach. 
I super. Lalka wystylizowana, miejsce na balkonie przygotowane.... tyko że już zmierzchało ....
I niestety to widać na zdjęciach. Nie ma ostrości, nie ma kolorów....
i nawet paint.net nie umiał sobie z tym poradzić  tak  jakbym tego sobie chciała....
Miało być super, przez brak czasu wyszło średnio.

Runaway bride.
This is another challenge project: wear denim on Friday's weeding.
I have my first wedding dress, which I thought was amazing, for a long time, I have a jeans jacket, my little less wonder, but it's still jeans :), as the back up plan Ihave BMR' blue jacket, there is denim material. If jacket does not meet the expectations, I can make denim flowers, denim fascinator, a bow or an attached train.
Do you think the jacket turned out to be a good idea? For me it was.
Now delicate dress got a sporty flair. And it basically did the whole session.
With denim the shoes had to be sneakers. Not white, but colored. I would prefer blue, but since I have  only turquoise, I decided to use it as an advantage.
Now I have blue, I have turquoise I'll have pink hair. Barbie.  And about that hair .....
They are pink, they are curled, but as I wrote before, they are terribly artificial and stiff. I have to do something with them.
Veil? No, never.
Fascinator? So eagerly, I just don't have time to glue, stitch and invent the project ...
Hair jewelry? OK, good idea too. I will add the colors of sneakers and jacket to the silver, it will  reflect nicely to my hair.
Fantastic. I have doll, a place on the balcony is prepared ... but it was already dusk ....
And unfortunately it's shown in the pictures. There is no sharpness, no colors ....
and even paint.net couldn't handle it the way I wanted to ....
It was supposed to be great, because of the lack of time it was average.














I trochę odpoczywając od zdjęciowego spamu tym razem kopia plakatu filmowego.
Nie chciałam brać udziału w tym wyzwaniu.
Za dużo pracy, za dużo zachodu, Nie jestem też kinowym maniakiem więc nie nawet nie wiem na co teraz wpaść do kina (z wyjątkiem TOP GUN :D ) a co dopiero znać plakaty promujące  te filmy.
Walczyłam ze sobą do 22:00. Wtedy wlazłam na filmweb i po dwóch, trzech kliknięciach, nawet nie wiem jak na ekranie pojawił się poster reklamujący "Dziewczyny z Dubaju". 
Wpadłam.
Nie ma nic prostszego. Trzy gołe lalki, jeden ubrany lalek  (choć brunet) , dużo czerwieni i mam fotkę. Nie można sobie tego odpuścić.
Zebrałam z szafy wszystkie swoje czerwone sukienki, bluzeczki i t'shirty (na szczęście lubię czerwony) Lalki wybrałam pasujące kolorem włosów do oryginału, dorzuciłam jedną czarnulkę, która swoich włosów użyczyła blondynowi.
I chyba to z tą podmianką włosów miałam najwięcej kłopotu. Ale efekt ostateczny mnie naprawdę zadowolił .

And taking a break from photo spam, this time a copy of a movie poster.
I didn't want to take part in this challenge.
Too much work, I'm not a cinema fanatic either. I don't even know what is now in cinemas (except TOP GUN: D), not evwn thinking about the posters promoting these films.
I fought with myself until 10 P.M. Then I went to filmweb webside and after two or three clicks, I don't even know how, the poster advertising "Girls from Dubai" appeared on the screen.
I dropped by.
It couldn't be easier. Three naked dolls, one Ken in clothes (though brunet), lots of red and I have a pic. You can't let it go.
I collected all my red dresses, blouses and t-shirts from the wardrobe (fortunately I like red).
And I think it was this hair replacement that I had the most trouble with. But the end result  pleased me.




I na koniec creme de la creme.
Pięciominutówka. Najszybsza mini sesja jaką chyba udało mi się wykonać
Challenge: country side.
Pierwsza i w zasadzie ostatnia myśl jak przyszła mi do głowy w tym temacie?
Koszula w kratę, trampki, noga na nodze, leniwa drzemka, może kawałek trawy w buzi, słomiany kapelusz.
W domu niestety trawa właśnie skoszona ,wiec zupełnie nieatrakcyjna do leżenia - będzie hamak. 
Ze źdźbła trawy w buzi tez muszę zrezygnować :) 
Słomiany kapelusz zamienię na swojej produkcji kapelusz..
A pod oryginalną lalkową koszulę wrzucę mój śliczny staniczek.

I wyszła super fotka. Następne już nie tak bardzo super, ale nie zawsze można mieć wszystko.

And finally, creme de la creme.
A five-minute task. The fastest mini-session I think I was able to do.
Challenge: country side.
The first and basically the last thought that came to my mind on this topic?
A checked shirt, sneakers, a leg on a leg, a lazy nap, maybe a piece of grass in the mouth, a straw hat.
At home, unfortunately, the grass has just been citted down, so it is completely unattractive to lie down - there will be a hammock.
I also have to give up  of grass in doll mouth :)
I will replace the straw hat with hat i have made ..
And under the original doll shirt I will put my pretty bra.
I have mde almost perfect phto.The next ones aren't that great anymore, but you can't  have it all.